Sąd rejestrowy ma prawo żądać umowy przenoszącej udziały
W ostatnim czasie pojawiają się poglądy, że praktyka żądania przez sądy rejestrowe przedkładania umowy sprzedaży udziałów w celu ujawnienia w KRS nowego wspólnika spółki z o.o. jest pozbawiona podstaw prawnych i prowadzi do ujawniania tajemnicy związanej z tego typu transakcjami. Trudno zgodzić się ze stanowiskiem, że lista wspólników jest dokumentem, którego złożenie jest obowiązkowe i zarazem wystarczające do wpisania nowego wspólnika do KRS. Przepis art. 188 par. 3 k.s.h. stanowi bowiem jedynie, że po każdym wpisaniu zmiany do księgi udziałów zarząd składa sądowi rejestrowemu podpisaną przez siebie aktualną listę wspólników. Przepis ten nakłada zatem na zarząd określony obowiązek - składania listy wspólników do sądu po dokonaniu nowych wpisów w księdze udziałów, jednak nie przesądza o tym, że jest to jedyny dokument, na podstawie którego sąd powinien dokonać wpisu nowego wspólnika. Przeciwnie, mając na uwadze przepisy ustawy z 20 sierpnia 1997 r. o KRS należałoby dojść do wniosków odmiennych. Należy mieć na uwadze, że wpisy w KRS stwarzają pewne domniemania, które można obalić, oraz że wpisy takie nie są dokonywane automatycznie na skutek samego złożenia wniosku, lecz przez sąd - mający określony zakres kognicji - po przeprowadzeniu postępowania sądowego. Ponadto z przepisów ustawy o KRS wynika, że jej ideą jest, aby wpisy odzwierciedlały rzeczywisty stan prawny (art. 17 ust. 1, 24 ust. 4), a sąd rejestrowy czuwał nad tym, aby idea ta była urzeczywistniana (art. 23 ust. 2). Co więcej, dlatego właśnie możliwe było skonturowanie tak silnego domniemania o zgodności wpisów do KRS z rzeczywistym stanem prawnym, że jednocześnie wyposażono sąd rejestrowy w możliwość (choć ograniczoną do przypadków uzasadnionych wątpliwości) badania wniosków pod tym kątem.
Mając na uwadze powyższe, a także to, że udziały w spółce z o. o. mogą zostać przeniesione wyłącznie w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, trudno dziwić się sądom, które otrzymując samą listę wspólników, mają uzasadnione wątpliwości, czy doszło do skutecznego przeniesienia udziałów. W takim przypadku sąd nie ma przecież możliwości zapoznania się ani z treścią, ani z formą dokumentu przenoszącego własność udziałów - a więc dokumentu, z którego wynika skutek mający zostać ujawniony w KRS. Sama lista wspólników jest jedynie dokumentem pochodnym i to powstającym nawet nie na podstawie umowy zbycia udziałów, lecz na podstawie księgi udziałów. Ze zrozumieniem należy zatem odnieść się do praktyki żądania przez sądy rejestrowe oprócz obowiązkowego dokumentu - listy wspólników, także dokumentu przenoszącego udziały - umowy, w celu umożliwienia kontroli jej treści i formy. Tym bardziej że zgodnie z nowszą tendencją SN (uchwała z 20 stycznia 2010 r., III CZP 122/09) sądy rejestrowe winny być wyjątkowo wyczulone, jeżeli chodzi o badanie skuteczności czynności dokonywanych w spółkach i przez spółki.
Innym zagadnieniem jest, że ujawnianie częstokroć bardzo rozbudowanej umowy przenoszącej udziały godzi w sposób zbyt drastyczny w tajemnicę handlową, i to wielu podmiotów. Jednak istnieje rozwiązanie całkowicie eliminujące powyższy problem. Otóż nie ma żadnych przeszkód, aby transakcja przeniesienia udziałów została rozbita na dwa porozumienia, z których jedno określałoby szczegółowo prawa i obowiązki stron, w tym zasady rozliczenia, oświadczenia i zapewnienia stron (representations and warranties) oraz zasady ich odpowiedzialności, a drugie dotyczyłoby wyłącznie przeniesienia udziałów. Rzecz jasna, do KRS należy złożyć wyłącznie to drugie porozumienie, chroniąc w ten sposób ważne informacje handlowe związane z całą transakcją.
@RY1@i02/2010/213/i02.2010.213.210.002a.001.jpg@RY2@
Michał Sowiński, partner Kancelarii Nowosielski Gotkowicz i partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni z Gdańska
Michał Sowiński
partner Kancelarii Nowosielski Gotkowicz i partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni z Gdańska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu