Kontrola w Totalizatorze
Czy Totalizator Sportowy naruszył przepisy dotyczące uczciwej konkurencji - sprawdzają właśnie eksperci Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Chodzi o decyzję zarządu Totalizatora z końca stycznia tego roku, która wprowadziła zakaz urządzania gier na automatach o niskich wygranych w punktach, w których można zawierać zakłady TS. Ajentom, którzy nie wycofają ze swoich lokali jednorękich bandytów, Totalizator wypowiada umowy.
Skargę do UOKiK złożyła Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. Jej prawnicy uznali, że Totalizator łamie cztery przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Chodzi m.in. o utrudnianie dostępu do rynku, nakłanianie innych osób do rozwiązywania umowy w celu przysporzenia korzyści sobie i szkodzenia innym przedsiębiorcom oraz dążenie do wyłączenia możliwości dokonywania przez klienta zakupu u innego przedsiębiorcy. Izba wskazuje, że kolektury Lotto prowadzone są w lokalach handlowych, gastronomicznych czy na stacjach benzynowych, i nie ma przeszkód, by stały tam również automaty. Co na to Totalizator? - Swoboda gospodarcza zakłada, że ktoś może z nami współpracować, ale nie musi - mówi Piotr Gawron, rzecznik Totalizatora Sportowego. I dodaje, że w żadnej z placówek należących do Totalizatora nigdy nie było automatów. - Problem dotyczył jedynie ajentów. Gdy zaczął narastać, zarząd postanowił go rozwiązać, wprowadzając nowe warunki umowy - wyjaśnia Gawron. Jak twierdzi Stanisław Matuszewski, prezes izby, nowe warunki umowy mogą dotyczyć setek ajencyjnych kolektur. - Mieliśmy sygnały, że były bardzo silne naciski, by wycofywały ze swoich punktów automaty - mówi Matuszewski.
Co na te zarzuty UOKiK? - Mogę jedynie potwierdzić, że taka skarga wpłynęła i teraz zajmują się nią eksperci z departamentu ochrony konsumenta - powiedziała nam Agnieszka Majchrzak z biura prasowego urzędu.
Artur Grabek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu