Przejęcie spółki zagranicznego inwestora
Niektórzy inwestorzy zagraniczni działający w Polsce mają kłopoty finansowe w swoich rodzimych krajach. Skłania ich to do porzucenia działalności prowadzonej w Polsce. Tym samym przed polskimi firmami otwiera się szansa na przejęcie znacznej części rynku, o który dotąd musieli mozolnie rywalizować. Zakup spółki zagranicznego inwestora musi być jednak wyjątkowo starannie przygotowany.
radca prawny w kancelarii Linklaters
@RY1@i02/2010/002/i02.2010.002.087.002a.001.jpg@RY2@
Marcin Schulz, radca prawny w kancelarii Linklaters
Posłużę się przykładem. Inwestor zagraniczny posiada 100 proc. udziałów w spółce prowadzającej działalność leasingową i faktoringową. Zainteresowany jest całkowitym i jak najszybszym wycofaniem się z Polski. Z jego punktu widzenia najprostszym rozwiązaniem będzie zbycie wszystkich posiadanych w polskiej spółce udziałów (tzw. share deal). Rozwiązane alternatywne oparte na sprzedaży przedsiębiorstwa (tzw. asset deal) - mimo że prowadzące do podobnego rezultatu, czyli zbycia prowadzonej dotąd działalności - będzie w tej sytuacji nieatrakcyjne. Inaczej niż w przypadku sprzedaży udziałów, w którym pieniądze ze sprzedaży płynęłyby bezpośrednio do inwestora zagranicznego jako właściciela sprzedawanych udziałów, w przypadku sprzedaży przedsiębiorstwa pieniądze płynęłyby do samej spółki. To ona jest bowiem właścicielem sprzedawanego przedsiębiorstwa. Dostęp do tych środków zagraniczny inwestor mógłby uzyskać jedynie pośrednio, np. przez wypłatę dywidendy rocznej lub nadwyżki polikwidacyjnej. Niemniej istotne jest to, że w przypadku sprzedaży udziałów zagraniczny inwestor nie musiałby zwykle podejmować żadnych dalszych działań w celu efektywnego zamknięcia działalności w Polsce. Natomiast w przypadku sprzedaży przedsiębiorstwa musiałby on jeszcze zlikwidować spółkę, która przedsiębiorstwo to dotąd prowadziła. To zaś oznacza dodatkowe koszty i czas.
Nie bez znaczenia są też skutki prawne wynikające z wyboru formy prawnej sprzedaży. Jest to szczególnie istotne dla polskiego nabywcy. W szczególności w przypadku nabycia udziałów w spółce nabywca nie ponosi bezpośrednio odpowiedzialności za zobowiązania samej spółki (choć może ponosić odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe sprzedającego udziały). Za zobowiązania te odpowiada nadal sama spółka. Z kolei w przypadku nabycia przedsiębiorstwa spółki polski nabywca staje się solidarnie ze spółką odpowiedzialny za jej zobowiązania.
Może się jednak okazać, że jedyna (lub najatrakcyjniejsza cenowo) oferta nabycia spłynie od przedsiębiorcy zainteresowanego wyłącznie przejęciem części działalności zbywcy - w podanym przykładzie działalności leasingowej z pominięciem działalności faktoringowej. W takiej sytuacji zagraniczny inwestor będzie musiał podjąć decyzję o rewizji swoich planów i sprzedaży nie udziałów, lecz zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Alternatywą mogłaby ewentualnie być wstępna restrukturyzacja spółki, np. przez wydzielenie aktywów i zespołu zajmującego się leasingiem do nowej spółki, a następnie sprzedaż udziałów w tej nowej spółce.
Istotne będzie również określenie zakładanych ram czasowych dla przeprowadzenia transakcji. Szczególnie ważne jest przy tym uwzględnienie wszelkich wymaganych ewentualnie zezwoleń regulacyjnych, np. zgody właściwego organu ochrony konkurencji czy też właściwego nadzorcy. Konieczność uzyskania tego typu zgód wpływać będzie bowiem nie tylko na horyzont czasowy transakcji, lecz także na jej strukturę - w szczególności wyróżnienie tzw. signingu (czyli podpisania umowy przedwstępnej albo zobowiązującej) oraz closingu (czyli podpisania umowy przyrzeczonej albo rozporządzającej), a w rezultacie także zaistnienia fazy przejściowej (czyli tzw. transition period).
Znajomość wspomnianych anglojęzycznych pojęć jest w przypadku wielu transakcji konieczne. Wprowadzając na polski rynek swój kapitał, inwestorzy zagraniczni rozpowszechnili również własne zwyczaje i żargon międzynarodowego świata biznesu (praktycznie w całości oparty na języku angielskim). Znajomość tego specyficznego słownictwa staje się powoli warunkiem koniecznym funkcjonowania także na rynku fuzji i przejęć, a w każdym razie niezwykle ułatwia jakiekolwiek rozmowy biznesowe.
Notował Krzysztof Tomaszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu