Wraca moda na zapomnianą spółkę
Przepisy o spółkach komandytowo-akcyjnych przez lata budziły zainteresowanie głównie naukowców. Teraz zalety prawne i podatkowe tej formy prowadzenia biznesu dostrzegli też prawnicy i przedsiębiorcy.
Spółka komandytowo-akcyjna pojawiła się w polskim prawie handlowym w 2001 r. i przez pierwsze kilka lat rzadko kto decydował się na rejestrację swojej firmy właśnie w takiej formie prawnej. Setna spółka w tej formie została zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym dopiero w 2006 r., po pięciu latach obowiązywania regulacji kodeksowych umożliwiających powoływanie takich podmiotów. Tymczasem obecnie w KRS jest zarejestrowanych już prawie 1400 takich spółek, a połowa z nich powstała w ciągu dwóch ostatnich lat. Co kilka dni jest rejestrowana kolejna taka spółka. Nagłe powodzenie spółka komandytowo-akcyjna zawdzięcza m.in. wyrokom sądowym, dzięki którym ta forma prowadzenia działalności gospodarczej jest korzystnie opodatkowana.
Jest to spółka osobowa, w której co najmniej jedna osoba odpowiada za zobowiązania spółki bez ograniczeń (to komplementariusz), a co najmniej jeden wspólnik jest akcjonariuszem. Komplementariuszy i akcjonariuszy może oczywiście być wielu. Akcjonariusz nie odpowiada za zobowiązania spółki, jest jedynie zobowiązany do takich świadczeń, które są przewidziane w jej statucie. Nie ma przeszkód, aby wspólnikami i akcjonariuszami tych spółek były osoby prawne, w praktyce są to najczęściej spółki akcyjne i z ograniczoną odpowiedzialnością. Kapitał zakładowy takiej spółki to minimum 50 tys. zł, a statut spółki trzeba sporządzić u notariusza.
Spółka komandytowo-akcyjna została tak pomyślana, aby łączyć znane, tradycyjne marki i firmy rodzinne z inwestycjami kapitałowymi. Widać to m.in. w brzmieniu art. 127 par. 1 k.s.h. Firma spółki komandytowo-akcyjnej powinna zawierać nazwiska jednego lub kilku komplementariuszy oraz dodatkowe oznaczenie "spółka komandytowo-akcyjna". Natomiast nazwisko albo firma (nazwa) akcjonariusza nie może być zamieszczane w firmie spółki. Jeśli jednak spółka zdecyduje się na taki krok, to akcjonariusz umieszczony w jej nazwie odpowiada wobec osób trzecich tak jak komplementariusz, czyli bez ograniczeń.
Komplementariuszom przypada bardziej aktywna rola niż akcjonariuszom. To komplementariusze reprezentują spółkę (chyba że statut lub prawomocne orzeczenie sądu pozbawią któregoś z nich tego prawa). Akcjonariusze mogą zaś reprezentować spółkę komandytowo-akcyjną jedynie jako pełnomocnicy. Co do zasady w zamian za kapitał na rozwój spółki uczestniczą w podziale uzyskanych zysków, mają też udział w podejmowaniu niektórych ważnych decyzji w spółce.
Zgodnie z art. 146 par. 2 k.s.h. w najważniejszych sprawach ostateczny głos należy jednak do komplementariuszy. Od zgody wszystkich komplementariuszy zależą np. podział zysku za rok obrotowy w części przypadającej akcjonariuszom, zbycie i wydzierżawienie przedsiębiorstwa spółki lub jego zorganizowanej części, zbycie nieruchomości, emisje obligacji, podział lub połączenie spółki. Niektóre czynności wymagają też zgody większości komplementariuszy.
Popularność spółek komandytowo-akcyjnych wzmacnia orzecznictwo sądów administracyjnych w sprawach podatkowych. WSA zajmował się jedynym akcjonariuszem polskiej spółki komandytowo-akcyjnej, który jest spółką zarejestrowaną na Cyprze. Sąd uznał, że nie nad Wisłą, ale w swoim własnym kraju akcjonariusz taki opodatkowuje zyski z dywidend otrzymanych w spółce komandytowo-akcyjnej. Wyrok z 15 marca 2011 r. (sygn. III SA/Wa 1637/10) nie jest jednak jeszcze prawomocny. Warto jednak pamiętać, że umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania z Cyprem niedługo może się zmienić.
Na statusie akcjonariusza spółki komandytowo-akcyjnej mogą jednak też korzystać polscy rezydenci podatkowi. NSA w wyroku z 5 maja 2011 r. (sygn. II FSK 2126/09) uznał, że dochody z dywidendy wypłacanej akcjonariuszowi spółki komandytowo-akcyjnej podlegają zryczałtowanemu oprocentowaniu w wysokości 19 proc. Obowiązek podatkowy powstaje jednak dopiero po odpowiedniej uchwale komplementariuszy w sprawie podziału zysku. Oznacza to, że w ciągu roku podatkowego nie trzeba uiszczać żadnych zaliczek na te dochody.
@RY1@i02/2011/225/i02.2011.225.21500020b.802.jpg@RY2@
Michał Kosiarski, prawnik, prowadzi firmę konsultingową
Michał Kosiarski
prawnik, prowadzi firmę konsultingową
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu