Spółka przejmuje giełdowe zyski
Menedżerowie i wspólnicy inwestujący na giełdzie powinni sprawdzić, czy wcześniej nie muszą uzyskać na to zgody spółki. Inaczej mogą stracić zyski z akcji i dywidend. W praktyce problem może wyniknąć w razie konfliktu w firmie bądź sporu pomiędzy wspólnikami. Członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub akcyjnej nie może bez zgody spółki zajmować się interesami konkurencyjnymi ani też uczestniczyć w spółce konkurencyjnej jako wspólnik spółki cywilnej, spółki osobowej (np. jawnej) lub jako członek organu spółki kapitałowej bądź uczestniczyć w innej konkurencyjnej osobie prawnej jako członek organu. Tak wynika z art. 211 i 380 kodeksu spółek handlowych. Zakaz ten obejmuje także udział w konkurencyjnej spółce kapitałowej w przypadku posiadania przez członka zarządu co najmniej 10 proc. udziałów lub akcji tej spółki albo prawa do powołania co najmniej jednego członka zarządu. Te ostatnie uprawnienie daje czasem mniejszy niż dzięsiecioprocentowy pakiet akcji, dlatego wtedy też potrzebna jest zgoda spółki.
Niektóre inwestycje giełdowe firmowych menedżerów mogą więc łamać przepisy antykonkurencyjne. Zakazy dotyczące zakupów pakietów akcji nie są jednak bezwzględne, dlatego osoba mocno zaangażowana kapitałowo w jakąś spółkę giełdową powinna uzyskać na to zgodę. Jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, zgody udziela organ uprawniony do powołania zarządu. Najlepiej, aby zgoda udzielona była w formie pisemnej (dla celów dowodowych). Sprawdźmy też, czy np. statut spółki akcyjnej nie przewiduje większych rygorów (np. formy aktu notarialnego). Złamanie przepisów antykonkurencyjnych grozi odpowiedzialnością finansową (art. 293 k.s.h.).
Ograniczenia dotyczą też wspólników spółek osobowych (jawnej, partnerskiej, komandytowej itd.). Zgodnie z art. 56 k.s.h. muszą się oni powstrzymywać od wszelkiej działalności sprzecznej z interesami swoich spółek. Nie wolno im bez zgody innych wspólników (wyraźnej lub dorozumianej) zajmować się konkurencyjnymi interesami, w tym np. być członkiem organu spółki. Choć prawnicy mają wątpliwości, czy udział w walnym zgromadzeniu (bądź tylko prawo udziału wynikające z posiadania akcji) można uznać za członkostwo w organie spółki, to lepiej tę kwestię wyjaśnić wcześniej, a nie po długim procesie sądowym. Problem w tym, że kupując choćby jedną akcję spółki giełdowej, nabywamy związane z tym uprawnienia (m.in. prawo, aby uczestniczyć w jej walnym zgromadzeniu, które jest jednym z organów spółki). Co istotne, w przypadku wspólników spółek osobowych nie ma też takich minimalnych limitów zaangażowania jak dla zasiadających w zarządach spółek kapitałowych (10 proc. udziałów bądź akcji). W zasadzie wystarczy więc posiadanie jednej akcji giełdowej spółki prowadzącej działalność konkurencyjną, aby literalnie naruszyć przepisy. Najlepiej więc, aby osoby, które są wspólnikami w spółkach osobowych, uzyskały wcześniej zgodę na inwestycje giełdowe w akcje firm z tej samej lub pokrewnej branży od swoich wspólników. Zgoda może być ustna, ale najlepiej, aby oświadczenie to było w formie pisemnej, bo wtedy łatwo wykazać jego istnienie w razie sporu sądowego. Wspólnik powinien się też zapoznać z umową spółki, bo może ona przewidywać w tej mierze regulacje szczególne (np. wymóg zgody pisemnej udzielonej w formie aktu notarialnego). Co grozi wspólnikowi, który tych kwestii nie ureguluje? Zgodnie z art. 57 k.s.h. każdy wspólnik może zażądać od niego wydania spółce korzyści, jakie osiągnął inwestujący na giełdzie (zyski ze sprzedaży akcji, dywidendy, wartość nabytych praw poboru itp.).
Jest też inny sposób zabezpieczenia się przed kontrowersjami związanymi z nabywaniem na giełdzie akcji konkurencyjnych spółek (bez wykonywania praw z tym związanych, czyli np. udziału w walnym zgromadzeniu). Można wyraźnie zapisać w umowie spółki, że samo posiadanie akcji nie jest traktowane jako udział w organie konkurencyjnej spółki. Analogiczne rozwiązanie można też zastosować przy sporządzaniu pisemnej zgody na działalność konkurencyjną.
@RY1@i02/2011/153/i02.2011.153.210.002b.001.jpg@RY2@
Michał Kosiarski, prowadzi firmę konsultingową
Michał Kosiarski
prowadzi firmę konsultingową
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu