Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Dłużnik może zarządzać majątkiem przedsiębiorstwa

7 czerwca 2011
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Polskie prawo upadłościowe i naprawcze przewiduje możliwość wszczęcia postępowania upadłościowego, które nie musi się kończyć likwidacją całego majątku upadłego przedsiębiorcy i zakończeniem jego bytu prawnego. Jest to upadłość układowa, która umożliwia dłużnikowi przetrwanie postępowania upadłościowego

Poprzedzające dzisiejsze prawo upadłościowe i naprawcze, obowiązujące do 2003 r., przepisy prawa upadłościowego z 1934 r. składały się z dwóch rozporządzeń prezydenta RP: dla postępowania upadłościowego (obecnie upadłości likwidacyjnej) i dla postępowania układowego (upadłość układowa). Oba postępowania bardzo się różniły i niosły ze sobą zupełnie inne skutki i ryzyka. Choć obecnie możliwa jest zmiana jednej formy upadłości na drugą w trakcie postępowania, obie formy upadłości nadal znacznie się od siebie różnią i skuteczna obrona praw, zarówno dłużników, jak i wierzycieli, w postępowaniu upadłościowym wymaga znajomości poszczególnych zalet oraz wad każdej z tych form.

Podstawową zaletą upadłości układowej jest możliwość pozostawienia zarządu nad majątkiem upadłego dłużnika samemu dłużnikowi. Do niedawna (do wejścia w życie w maju 2009 r. obszernej nowelizacji prawa upadłościowego), obowiązującą zasadą było odebranie zarządu upadłemu i przekazanie go zarządcy ustanowionemu przez sąd upadłościowy. Jeżeli jednak dłużnik wykazał, iż daje rękojmię należytego sprawowania zarządu, pozostawiano mu zarząd pod nadzorem nadzorcy sądowego. Obecnie sytuacja jest dokładnie odwrotna.

Ogłoszenie upadłości układowej skutkuje zasadniczo wyznaczeniem nadzorcy sądowego, którego zadaniem jest sprawowanie kontroli nad upadłym, któremu zaś pozostawia się zarząd nad majątkiem. Katalog czynności, których upadły może dokonywać samodzielnie, jest jednak ograniczony i wiele czynności wymaga zgody nadzorcy sądowego, który składa regularne raporty z działań upadłego sędziemu komisarzowi. Niemniej upadły zyskuje w ten sposób swobodę działania i może np. podjąć czynności restrukturyzacyjne w swoim zakładzie, a przede wszystkim może kontynuować swoją działalność. Jeżeli upadły chce utrzymania swego przedsiębiorstwa i przywrócenia wypłacalności, w praktyce będzie w stanie dbać o interesy masy upadłości lepiej niż syndyk (w upadłości likwidacyjnej) czy zarządca. A ponieważ interesy upadłego (potencjalnej masy upadłości) przekładają się na wyższy stopień zaspokojenia zobowiązań upadłego, pośrednio korzystają na tym także wierzyciele.

Drugim pozytywnym elementem postępowania układowego jest duża elastyczność elementów układu z wierzycielami. Propozycje układowe mogą zawierać m.in. odroczenie wykonania zobowiązań, rozłożenie spłaty długów na raty, zmniejszenie sumy długów, konwersję wierzytelności na udziały lub akcje czy zmianę, zamianę lub uchylenie prawa zabezpieczającego określoną wierzytelność. Katalog instrumentów, jakie mogą zostać wykorzystane w układzie jest otwarty, a zatem można np. zawrzeć w układzie także dodatkowe zabezpieczenia udzielone przez osoby trzecie (np. spółki z grupy upadłego czy przez jego wspólników), umożliwienie głównym wierzycielom powołanie wskazanych osób do organów nadzorczych upadłego (w celu kontrolowania zgodności późniejszych działań upadłego z postanowieniami układu) czy wydzierżawienie całości lub części przedsiębiorstwa profesjonalnym zarządcom, których zadaniem będzie przywrócenie rentowności firmy i zapewnienie wyższych zysków.

Niejednokrotnie wierzycielom zależy na utrzymaniu dłużnika na rynku i wystarczy trochę dobrej woli i chęci współpracy, aby upadłość układowa stała się podstawą naprawy firmy i gwarantem przyszłej współpracy dłużnika i wierzycieli. Na przykład z punktu widzenia banku, który udzielił spółce kredytów inwestycyjnych, zaś spółka stała się czasowo niewypłacalna (np. z powodu kryzysu spadła liczba zamówień, czy wzrosły nagle koszty składników produkcyjnych), ale nadal dysponuje potencjałem rozwoju, lepszym rozwiązaniem jest utrzymać spółkę przy życiu, zezwolić na odroczenie spłaty całości długów i zachować dobrego klienta, niż odzyskać jedynie część kredytu, korzystając ze środków uzyskanych ze sprzedaży majątku spółki, która po upadłości likwidacyjnej przestanie istnieć.

Świetnym przykładem była sytuacja tzw. opcji walutowych, które doprowadziły do upadłości wiele prosperujących i przyszłościowych zakładów. Tam, gdzie przedstawicielom wierzycieli i dłużnika udało się dojść do porozumienia, zakłady przetrwały. Układ może wszak przewidywać nawet kilkuletni termin realizacji jego postanowień. Niejednokrotnie wierzyciele, mając szansę odzyskać 5 proc. swych wierzytelności od razu lub 80 lub nawet 100 proc. w ciągu kilku lat, wybierali drugą opcję, z korzyścią dla siebie i dla dłużnika, który w tym czasie miał szansę uratować zakład, poprawić rentowność, utrzymać zatrudnienie (choć często zmniejszone) i uzyskać środki zarówno na utrzymanie i rozwój zakładu, jak i na spłatę wierzycieli. Praktyka wskazuje, iż przejście przez procedury upadłości układowej uczy firmę ostrożności, poprawia jej wydajność, a czasem nawet stanowi pozytywny bodziec do rozwoju i ekspansji rynkowej.

Analizując upadłość układową, należy jednak wziąć pod uwagę także jej wady i ryzyko dla dłużnika. Po pierwsze, aby móc poważnie rozważać upadłość układową, trzeba dysponować majątkiem zapewniającym osiąganie zysków w przyszłości. Upadłość układowa wymaga ponadto szybkich reakcji i aktywności ze strony dłużnika (w przypadku spółek kapitałowych zarządu spółki). Kiedy zarząd przez kilka miesięcy usiłował bezskutecznie przywrócić płynność finansową, utrzymując stan firmy w tajemnicy przed wierzycielami, zazwyczaj w momencie zgłoszenia wniosku o upadłość jest już za późno na ratowanie firmy. Takiej firmie bank nie udzieli dodatkowego kredytu, dostawcy nie przywiozą materiałów do produkcji z powodu profesjonalnej kalkulacji, że nie uda się odzyskaćtych dodatkowo zainwestowanych pieniędzy.

Upadły musi mieć realistyczny, wiarygodny plan działania. Plan, który jego wierzyciele będą w stanie zaakceptować. Nie wystarczy zaproponować rozłożenie długów na raty i umorzenie ich części. Wierzyciele także kierują się interesem ekonomicznym i chcą uzyskać zaspokojenie swych wierzytelności w jak największym stopniu. Jeżeli dojdą do wniosku, że więcej odzyskają przez sprzedaż majątku upadłego niż przez pertraktacje z nim, układ nie będzie możliwy. Jeżeli upadły wyda się nierzetelny lub powstanie jakakolwiek wątpliwość, czy upadły w przyszłości będzie honorował warunki układu, wierzyciele nie zaryzykują. Upadłość układowa służy wyłącznie dłużnikom, których pozycja była dotychczas stabilna i którzy legitymują się renomą solidnych przedsiębiorców. Układ niesie ze sobą duże ryzyko także dla wierzycieli.

Kolejnym ryzykiem dla dłużnika jest to, iż w toku negocjowania propozycji układowych i głosowania nad układem wierzyciele mogą przyjąć inne propozycje układowe niż dłużnik pierwotnie przedstawił. Takie, które dla dłużnika będą bardziej uciążliwe, czy wręcz nie do zaakceptowania. Choć oczywiście nie ma mowy o wymuszeniu np. działań osób trzecich poprzez przegłosowanie układu (np. wymuszenie udzielenia poręczeń czy gwarancji przez wspólników upadłego), układ może np. przewidywać powołanie nowych członków do organów upadłego, wprowadzenie ograniczenia wynagrodzeń czy przekazanie zarządu w ręce wynajętych specjalistów od przeprowadzania restrukturyzacji przedsiębiorstw w ruchu. Ryzyko takie istnieje zawsze, ale jeżeli dłużnik pozostanie w dobrej współpracy z wierzycielami, jego zdanie nie powinno być przez nich pominięte przy ustalaniu treści układu. Nie do pominięcia jest także rola wykwalifikowanej pomocy prawnej, zarówno przy przygotowywaniu wniosku, jak i w trakcie całej procedury układowej.

Upadłość układowa jest sposobem na uratowanie posiadającego potencjał przedsiębiorstwa, jednak nie będzie skuteczna, jeżeli którykolwiek z uczestników postępowania nie wykaże się dobrą wolą. Wysiłki wierzycieli oraz dłużnika zaowocować mogą uratowaniem upadłego przedsiębiorcy i zapewnieniem wysokiego stopnia spłaty zaległych wierzytelności.

@RY1@i02/2011/109/i02.2011.109.210.003a.001.jpg@RY2@

Piotr Zimmerman, radca prawny Zimmerman i Wspólnicy Sp. k.

Piotr Zimmerman

radca prawny Zimmerman i Wspólnicy Sp. k.

Ustawa z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.