Krótkie terminy powinny odetkać zatory płatnicze, które dziś paraliżują gospodarkę
Prawo gospodarcze
Rząd przyjął wczoraj projekt ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Przewiduje on dwie modyfikacje w stosunku do wcześniejszych założeń. Po pierwsze wprowadza trzydziestodniowy termin na zbadanie towaru lub usługi i sprawdzenie, czy są zgodne z umową. Chociaż unijna dyrektywa przewiduje na to nawet dłuższe terminy, to resort gospodarki uznał, że przyjęcie ich nadmiernie wydłużyłoby czas oczekiwania na zapłatę. Trzydziestodniowy termin będzie liczony od dnia otrzymania towaru lub usługi. Druga nowość dotyczy przelicznika euro na złote - będzie to średni kurs ogłaszany przez NBP ostatniego miesiąca poprzedzającego ten, w którym świadczenie stało się wymagalne.
Zdyscyplinowaniu opornych dłużników i poprawie sytuacji ich kontrahentów ma służyć obowiązek uiszczania odsetek ustawowych przysługujących wierzycielowi nawet bez wezwania. W sytuacji gdy termin zapłaty nie zostanie określony w umowie, wierzyciel otrzyma odsetki po upływie 30 dni - za okres liczony od dnia spełnienia świadczenia do dnia zapłaty, ale nie dłuższy niż do dnia wymagalności świadczenia.
Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Projekt ustawy zostanie teraz skierowany do Sejmu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu