Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Odsetki za długi miały być większe. Ale wyszło inaczej

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Regulacje

Rząd chciał pomóc firmom, które czekają na spóźnione płatności. Dlatego podczas prac nad projektem nowej ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. z 2013 r. poz. 403), która obowiązuje od końca kwietnia, utrzymał przy obliczaniu odsetek za zwłokę odsetki podatkowe (czyli w wysokości określonej w przepisach Ordynacji podatkowej). Cel był oczywisty. Chodziło o zachowanie rozwiązania korzystniejszego dla wierzyciela, ponieważ wówczas odsetki podatkowe były wyższe od ustawowych i wynosiły 14,5 proc. Problem w tym, że obecnie spadły i wynoszą już tylko 11,5 proc., a ustawowe 13 proc. W efekcie dłużnicy, stosując się do przepisów ustawy, płacą mniej, niż było to zamierzeniem autorów zmian.

- Literalna wykładnia ustawy skłania do tego, że należą się odsetki podatkowe, a nie ustawowe. Posłowie jednak zapewne nie przewidzieli, że te podatkowe będą niższe od ustawowych, jak jest obecnie. Być może sądy przyjmą więc wykładnię celowościową ustawy i odwołując się do tego, że posłowie chcieli przyznać więcej praw wierzycielom, nie będą im odmawiać prawa żądania odsetek ustawowych, tj. tych obecnie wyższych - wskazuje Bartłomiej Przymusiński, sędzia gospodarczy z Poznania.

Jego zdaniem dodatkowym argumentem mogłaby tu być treść dyrektywy PE i Rady 2011/7/UE z 16 lutego 2011 r., która zastrzega dla wierzyciela prawo żądania odsetek ustawowych za opóźnienie po dniu zapłaty.

- Dyrektywy europejskie, choć nie mają wprost zastosowania w relacjach między prywatnymi podmiotami, powinny jednak być brane przez sądy pod uwagę przy wykładni prawa - dodaje sędzia.

Żałuje, że parlamentarzyści nie napisali tej ustawy lepiej, bo do czasu utrwalenia się orzecznictwa kontrahenci nie będą mieli pewności co do treści ich obowiązków. Pytanie jest też takie, czy sędziowie mogą w drodze tak twórczej wykładni zmieniać dosłowne brzmienie przepisu. Czy mogą kierować się bardziej intencjami ustawodawcy niż literą prawa? Prawnicy mają na ten temat różne poglądy.

- Przepis nie zawiera luzu interpretacyjnego, który pozwoliłby na dokonanie wykładni zakładającej, że można przyjąć poziom oprocentowania właściwy dla odsetek ustawowych - ocenia Jerzy Martini, doradca podatkowy, partner w kancelarii Martini i Wspólnicy.

Podkreśla, że stosowanie wykładni celowościowej nie może prowadzić do interpretacji contra legem.

- Również sądy nie mogą moim zdaniem dokonywać interpretacji tego przepisu w sposób korzystniejszy dla wierzyciela, lecz nieuzasadniony brzmieniem przepisu. Sędziowie są bowiem związani przepisami ustaw - dodaje Jerzy Martini.

"W kwestii wyboru wykładni w postępowaniu sądowym Ministerstwo Gospodarki nie jest właściwe do oceny dokonywania wykładni przepisów ustawy przez sąd" - czytamy w stanowisku resortu. Ministerstwo zwraca uwagę, że w przypadku transakcji między przedsiębiorcami jest też możliwość wskazania w umowie odsetek za opóźnienie w wysokości wyższej, niż przewiduje ustawa. Tłumaczy także, że chodziło o utrzymanie rozwiązania korzystniejszego dla wierzyciela w stosunku do tego przewidzianego przez dyrektywę unijną.

- Sąd ma wprawdzie prawo dokonywać interpretacji przepisów czy zamiarów ustawodawcy, ale może to czynić w takim zakresie, w jakim jest to niezbędne do odtworzenia rzeczywistej treści niejasnego przepisu - uważa Marcin Walczyński, radca prawny, partner w kancelarii Walczyński Kalinowski & Partners.

Także według niego wykładnia celowościowa nie może się sprzeciwiać brzmieniu przepisu czy też go zastępować. Gdyby tak było, sąd wchodziłby de facto w rolę prawodawcy. Zwraca uwagę, że zgodnie z przepisem w określonych przypadkach wierzyciel może żądać odsetek za zaległości podatkowe, a wyższych odsetek, tylko jeżeli strony to uzgodniły.

- Wątpliwość jest zatem taka, czy przepis ten wyłącza uprawnienie wierzyciela do żądania - w miejsce odsetek za zaległości podatkowe - wyższych odsetek ustawowych - rozważa problem Marcin Walczyński. I odpowiada, że wykładnia celowościowa przemawia za możliwością skorzystania przez wierzyciela z takiego rozwiązania. Przepis ten miał przecież zwiększyć jego komfort, dolegliwość zaś dłużnika, a nie ograniczać praw.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.