Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Udział notariusza nie gwarantuje bezpieczeństwa

4 grudnia 2014
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Polemika DGP

Z uwagą przeczytałem zarzuty Pana Rejenta Marka Leśniaka stawiane uchwalonym przez Sejm 28 listopada zmianom kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Chodzi o te, które pozwolą tworzyć i rejestrować drogą elektroniczną spółki osobowe. Pan Rejent kontestuje regulacje dotyczące podpisu elektronicznego i wprowadzenia możliwości zawiązania spółki komandytowej przy użyciu wzorca, bez notariusza. Pisze też o "ukryciu za systemem" wspólników oraz członków organów oraz o pozbawieniu wspólnika spółki z o.o. prawa do udziału w zgromadzeniu wspólników (ZW).

Nie ta ustawa

Co do podpisu elektronicznego wskazano niebezpieczeństwa związane z zakładaniem konta do zawiązania spółki. Niemniej opisany bardzo krytycznie i niezbyt precyzyjnie mechanizm dotyczy jednak regulacji obecnej, a nie właśnie uchwalonej. W tej drugiej nie przyjęto możliwości stosowania zwykłego e-podpisu, tylko wykorzystanie bezpiecznego podpisu elektronicznego lub podpisu potwierdzonego profilem zaufanym ePUAP. Nie jest więc prawdą, że teraz poznanie czyjegoś numeru PESEL umożliwi działanie w systemie. Tożsamość tego, kto uzyskuje bezpieczny podpis czy profil zaufany, jest weryfikowana. Sytuacja stworzona przez zmianę k.s.h. jest zatem zupełnie inna od opisanej przez Pana Rejenta. Do utworzenia spółki osobowej będzie bowiem można zastosować tylko podpis dający pewność, że tożsamość osoby uzyskującej dane do składania podpisu została zweryfikowana.

Ukrycie za systemem

Z dużym zdziwieniem przeczytałem też, że uchwalona właśnie ustawa pozwala ukryć się za systemem wspólnikom i członkom organów spółki. Przecież bezpieczny podpis i profil zaufany ePUAP mają cechy zaawansowanych podpisów elektronicznych: unikalne przyporządkowanie podpisującemu czy możliwość ustalenia jego tożsamości. Mówiąc kolokwialnie - nie ma możliwości uzyskania proponowanego podpisu przez osobę inną niż wskazana w danych dotyczących go. Tożsamość jest bowiem weryfikowana przed uzyskaniem prawa wykorzystywania profilu zaufanego czy przed wydaniem urządzenia do składania podpisu.

Bez zgromadzenia

Rozważania o "kuriozalności wirtualnego zgromadzenia wspólników" i pozbawieniu zainteresowanych prawa do udziału w dyskusji zaskakują już całkowicie. Artykuł 2401 k.s.h. pozwala na podejmowanie uchwał przy wykorzystaniu wzorca w spółce zawiązanej elektronicznie, o ile wszyscy wspólnicy oddadzą głos. Nie oznacza to, że muszą być za. Mogą być przeciw. Ale po to, by uchwała została podjęta, wszyscy muszą głosować. Kiedy tego nie zrobią w systemie teleinformatycznym, uchwały nie będzie. Przecież k.s.h. przewidywał również wcześniej możliwość podejmowania uchwał bez ZW, jeżeli wszyscy wspólnicy wyrażą zgodę na piśmie na postanowienie, które ma być wprowadzone, albo na głosowanie pisemne (art. 227 par. 2 k.s.h.). Nowelizacja nie wprowadza więc żadnej nowości w dziedzinie wyłączenia dyskusji. Przesadą jest również twierdzenie, że proponowane rozwiązanie pozbawia możliwości dyskusji. Jeżeli którykolwiek wspólnik będzie pragnął wymiany poglądów, nie odda głosu i tak doprowadzi do odbycia ZW.

Komandytowa z wzorca

Jeżeli możliwość zawarcia umowy spółki komandytowej bez notariusza ma być zagrożeniem dla obrotu gospodarczego, to dlaczego takie rozwiązanie skutecznie działa już w odniesieniu do spółki z o.o. nazywanej s24? Zgadzam się, że mogą pojawić się sytuacje, w których wzorzec nie uwzględnia specyficznych interesów wszystkich wspólników.

Niemniej nowa regulacja nie nakazuje zastąpienia umów notarialnych zawieranymi za pomocą wzorca. Nie dzieje się tak przecież również w wypadku spółki z o.o. Zawarto już wszak ok. 20 tys. umów spółek s24, a równocześnie rośnie liczba umów notarialnych spółki z o.o. Analogii o garniturze szytym na miarę i konfekcyjnym nie chcę nawet przypominać, choć i do spółki komandytowej pasuje jak ulał.

A co do obaw, że znajdą się tacy, którzy zechcą przerzucić ryzyko na kontrahenta, to i dziś potrafią oni robić to samo, wykorzystując spółki zawiązane u notariusza.

@RY1@i02/2014/235/i02.2014.235.183000400.802.jpg@RY2@

Wojciech Łukowski sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu

Wojciech Łukowski

sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.