Członek zarządu odpowiada tylko za te zaległości składkowe spółki, które powstały, gdy pełnił funkcję
Sąd Najwyższy o zaległościach
Forma i charakter rezygnacji członka zarządu spółki z funkcji jest istotna z punktu widzenia jego odpowiedzialności za zobowiązania spółki.
Decyzją z 14 grudnia 2009 r. ZUS ustalił odpowiedzialność członka zarządu za składki, nieopłacone przez przedsiębiorstwo budowlane - spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Odpowiedzialność dotyczyła okresu od maja 2004 r. do sierpnia 2005 r. Odwołujący się od tej decyzji podnosił, iż w spornym okresie nie pełnił funkcji członka zarządu. Zatem nie może ponosić odpowiedzialności za zaległości składkowe. Organ rentowy domagał się oddalenia odwołania wskazując, że rezygnacja odwołującego się z funkcji była pozorna. Do stanowiska organu przychyliła się spółka.
Sąd okręgowy wyrokiem z 6 maja 2010 r. zmienił zaskarżoną decyzję i stwierdził, że wnioskodawca nie ponosi odpowiedzialności za zaległości spółki z tytułu nieopłaconych składek za okres od maja 2004 r. do lipca 2005 r. W pozostałym zakresie oddalił odwołanie. Sąd okręgowy ustalił, że 29 listopada 2003 r. wnioskodawca złożył pismo prezesowi przedsiębiorstwa budowlanego SA, który jednocześnie pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej spółki z o.o. Wynikało z niego, że odwołujący składa 29 listopada 2003 r. rezygnację ze stanowiska dyrektora spółki. W tym samym dniu odbyło się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy przedsiębiorstwa budowlanego SA. Protokół z jego przebiegu został sporządzony w formie aktu notarialnego. W trakcie zgromadzenia wnioskodawca oświadczył, że złożył rezygnację z udziału w radach nadzorczych spółek zależnych i nie jest już dyrektorem spółki z o.o. Informacja ta dotarła także do pozostałych członków rady nadzorczej spółki z o.o., którzy brali udział w zgromadzeniu akcjonariuszy.
W styczniu 2004 r. stan finansowy i majątkowy spółki uzasadniał wystąpienie z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Następnie 4 lutego 2004 r. odbyło się nadzwyczajne zgromadzenie wspólników spółki z o.o. W jego trakcie podjęto uchwałę, mocą której powołano nowego dyrektora - członka zarządu (jednoosobowego). Mimo to odwołujący się podejmował wiele czynności w imieniu spółki, posługując się także pieczątką "Dyrektor". Składał m.in. oświadczenia i zeznania podatkowe; zawarł na rzecz spółki umowę z bankiem. Następnie 30 września 2004 r. do sądu rejonowego wydział KRS wpłynął wniosek podpisany przez nowego dyrektora o zmianę składu rady nadzorczej i zarządu spółki. Zarządzeniem z 8 października 2004 r. sąd zwrócił ten wniosek. 11 kwietnia 2005 r. zwyczajne zgromadzenie wspólników sp. z o.o. podjęło uchwałę o wszczęciu procedury upadłościowej. Wnioskodawca i nowy dyrektor złożyli 25 kwietnia 2005 r. do sądu rejonowego wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej spółki. We wniosku wpisali, że odwołujący się był członkiem zarządu w okresie od 8 marca 1994 r. do 3 lutego 2004 r., natomiast nowy dyrektor od 4 lutego 2004 r. do 31 stycznia 2005 r. Postanowieniem z 11 lipca 2005 r. sąd rejonowy oddalił wniosek o ogłoszenie upadłości, stwierdzając, że majątek spółki nie wystarcza na przeprowadzenie postępowania.
Naczelnik urzędu skarbowego wydał 31 lipca 2009 r. postanowienie o umorzeniu postępowania egzekucyjnego prowadzonego na wniosek ZUS wobec bezskuteczności egzekucji. Mając na uwadze powyższe ustalenia, sąd okręgowy stwierdził, że wykonywanie obowiązków członka zarządu nie jest tożsame z posiadaniem statusu członka zarządu i uznał, że odwołujący się 29 listopada 2003 r. skutecznie zrzekł się członkostwa w zarządzie spółki z o.o. Wprawdzie rezygnacja ta została wyrażona w trakcie nadzwyczajnego zgromadzenia akcjonariuszy przedsiębiorstwa SA, jednak po pierwsze spółka ta była większościowym udziałowcem w spółce z o.o., a po drugie pismo o rezygnacji zostało skierowane do prezesa przedsiębiorstwa budowlanego SA, który jednocześnie pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej spółki z o.o. Sąd wskazał również, że prawidłowo podjęta uchwała o odwołaniu dotychczasowego i powołaniu nowego członka zarządu czy też prawidłowo złożona rezygnacja z funkcji członka zarządu była skuteczna niezależnie od ujawnienia dokonanej zmiany w KRS.
W rezultacie sąd przyjął, że wnioskodawca 29 listopada 2003 r. przestał być członkiem zarządu spółki z o.o. W ocenie sądu okręgowego materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozostawiał wątpliwości, że po tej dacie dokonywał on czynności w imieniu spółki, podając się za członka zarządu. Mając na uwadze treść art. 116 par. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 ze zm., dalej: ordynacja podatkowa), sąd okręgowy stwierdził, że organ rentowy wykazał bezskuteczność prowadzonej egzekucji, o czym świadczyło umorzenie 31 lipca 2009 r. przez naczelnika urzędu skarbowego postępowania egzekucyjnego prowadzonego na wniosek ZUS. Wnioskodawca twierdził, że w okresie od 29 listopada 2003 roku do 10 kwietnia 2005 r. nie był członkiem zarządu. Sąd okręgowy uznał, że skoro wnioskodawca 29 listopada 2003 r. skutecznie zrezygnował z mandatu członka zarządu, to ponownie mógł nabyć ten status jedynie na mocy ponownej uchwały wspólników. Faktyczne wykonywanie przez wnioskodawcę niektórych czynności zarządczych nie pozwoliło na przyjęcie, że stał się on ponownie członkiem zarządu.
Sąd apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie wskazując, iż kwestią sporną w niniejszej sprawie było ustalenie, czy odwołujący w okresie wskazanym w decyzji organu był członkiem zarządu spółki. Ustalając tę kwestię, sąd drugiej instancji uzupełnił postępowanie dowodowe przez ustalenie, że także organ skarbowy obciążył wnioskodawcę odpowiedzialnością za VAT od marca 2005 r. do lipca 2005 r. W postępowaniu tym uznano, że rezygnacja odwołującego się z funkcji była pozorna. W toku postępowania przed izbą skarbową ustalono ponadto, że właściwy czas do zgłoszenia wniosku o upadłość to 14 stycznia 2004 r., tj. 14 dni od końca roku obrotowego. Majątek spółki na 31 grudnia 2003 r. nie wystarczał na pokrycie zobowiązań, a pasywa przekraczały aktywa. Z danych zamieszczonych o dochodach wynikało, że po rezygnacji z funkcji wnioskodawca nadal otrzymywał wynagrodzenie ze stosunku pracy. Biorąc pod uwagę tak ustalony w sprawie stan faktyczny, sąd apelacyjny uznał, że od 29 listopada 2003 r. do 10 kwietnia 2005 r. wnioskodawca był członkiem zarządu spółki. Odnosząc się do problemu ustalenia właściwej daty dla złożenia wniosku o upadłość sąd apelacyjny przyjął, za izbą skarbową datę 14 stycznia 2004 r. Tymczasem wniosek o upadłość spółki został złożony 25 kwietnia 2005 r.
Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną. W uzasadnieniu podkreślił, że oceniając stan faktyczny sprawy sąd apelacyjny uznał, iż w ogóle nie doszło do zrzeczenia się mandatu członka zarządu. Po pierwsze była to czynność pozorna, a po drugie zrzeczenie zostało dokonane nie spółce, tylko niewłaściwej osobie. Poza tym nie było ujawnione w KRS. SN powyższe argumenty uznał za niewłaściwe. Jak wskazał, nie może dojść do pozornego zrzeczenia się funkcji bez działania spółki i członka zarządu. Wada oświadczenia woli unormowana w art. 83 kodeksu cywilnego polega na niezgodności między aktem woli a jej przejawem na zewnątrz, a do jej powstania wymagana jest zgoda drugiej strony. Takie zaś działanie stron nie zostało udowodnione. Co więcej spółka popiera czynności procesowe organu rentowego i tym samym przeczy pozorności zrzeczenia się funkcji przez członka zarządu. Sam fakt późniejszego działania wnioskodawcy jako członka zarządu lub jako prokurenta może być ewentualnie oceniany jako działanie rzekomego pełnomocnika (falsus procurator - art. 103 k.c.). Natomiast dla rozstrzygnięcia problemu powstałego na tle stanu faktycznego sprawy i dla zakresu obciążenia odwołującego się odpowiedzialnością za składki najważniejsza jest ocena czy doszło do złożenia spółce oświadczenia woli o rezygnacji z funkcji członka zarządu. Zgodnie z art. 116 ordynacji podatkowej, który znajduje zastosowanie w sprawie z mocy art. 31 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm.; dalej: ustawa systemowa) przedmiotowa odpowiedzialność obejmuje zaległości z tytułu zobowiązań, które powstały w czasie pełnienia przez daną osobę obowiązków członka zarządu i dotyczy także byłych członków zarządu spółki.
Decydujące w oznaczeniu kręgu osób odpowiedzialnych jest zaś podjęcie przez właściwe organy uchwały o powołaniu danej osoby na funkcję członka zarządu lub utrata tego statusu, także przez zrzeczenie się, a nie sam wpis do rejestru, który ma charakter deklaratywny (wyrok SN z 25 września 2003 r., sygn. akt V CK 198/02, Wokanda 2004/6/7). Innymi słowy powołane przepisy - podając za wyrokiem SN z 28 czerwca 2012 r., sygn. akt II UK 296/11 - ustanawiają odpowiedzialność majątkową osób trzecich wobec dłużnika (spółki) za nieopłacone składki na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne oraz Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na wypadek całkowitej lub częściowej bezskuteczności ich egzekucji z majątku spółki. Wynika z nich, że za zaległości odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie zarządu. Przy czym ich odpowiedzialność jest ograniczona do zobowiązań, które powstały w czasie pełnienia przez nich obowiązków członka zarządu. Zastosowanie tych przepisów wymaga ustaleń, w ramach których plasuje się czas pozostawania w zarządzie spółki oraz czas, w którym - działając w interesie wierzycieli - członek zarządu powinien zgłosić wniosek o wszczęcie postępowania umożliwiającego ich zaspokojenie. W rozpoznawanej sprawie kontrowersyjna okazała się okoliczność, czy zaległość ta powstała w czasie pełnienia przez odwołującego się funkcji prezesa zarządu sp. z o.o. Sama rezygnacja członka zarządu spółki kapitałowej z członkostwa w organie nie została w kodeksie spółek handlowych uregulowana kompleksowo. Ważne jest jednak to, że rezygnacja jest jednostronną czynnością prawną traktowaną przez ustawodawcę jako jedna z przyczyn utraty mandatu. Jest to przyczyna samodzielna, niezależna od innych przyczyn wymienionych w art. 202 kodeksu spółek handlowych. Oświadczenie o rezygnacji nie musi być zatwierdzone przez organy spółki. Odpowiedź na pytanie, komu powinna być złożona rezygnacja, nie jest w obowiązującym stanie prawnym oczywista. Pewne jest, że ma być ona złożona spółce. Nie jest jednak jednoznaczne, jakiemu organowi korporacji oświadczenie to powinno być złożone. Ta niejednoznaczność wynika z faktu, że ustawodawca przewiduje kilka sposobów reprezentacji spółki z o.o. Spółkę co do zasady reprezentuje zarząd. Istnieją też szczególne zasady reprezentacji spółki przy zawieraniu umów członka zarządu ze spółką (art. 210 par. 1 k.s.h.). Można zatem wywodzić, iż rezygnacja powinna być złożona tym organom, aczkolwiek i przy tej koncepcji wysuwane są argumenty przeciwne. Wywodzi się, że przepis jest szczególny i dotyczy tylko umów zawieranych ze spółką i procesów. Wreszcie istnieje pogląd, iż rezygnacja powinna być złożona organowi, który powołał członka zarządu. Istnieje także koncepcja, w myśl której rezygnacja może być złożona wspólnikom; szczególnie w sytuacji gdy zarząd jest jednoosobowy.
Jednak w ocenie SN, w stanie faktycznym w rozpatrywanej sprawie nie istnieje konieczność definitywnego opowiedzenia się za jedną z przedstawianych w piśmiennictwie koncepcji, bowiem 4 lutego 2004 r. odbyło się nadzwyczajne walne zgromadzenie udziałowców spółki, na którym byli obecni wszyscy członkowie rady nadzorczej spółki, którzy także (poza udziałowcami) powzięli wiadomość o rezygnacji odwołującego się z funkcji i o powierzeniu członkostwa w zarządzie nowej osobie. Niewątpliwie od tej daty należy zatem uznawać, że wnioskodawca przestał być członkiem zarządu. To przekłada się na jego odpowiedzialność za zobowiązania spółki. Nie jest bowiem istotna forma oświadczenia woli w przedmiotowej sprawie. Ustawodawca nie rozstrzyga wprost kwestii formy złożenia rezygnacji przez członka zarządu. Należy więc zastosować tu art. 60 k.c. (w zw. z art. 2 k.s.h.). Można by ewentualnie przywoływać art. 77 par. 2 k.c. i wzruszać fakt istnienia rezygnacji w ten sposób, o ile powołanie było w formie pisemnej. Ta jednak forma czynności prawnej ma jedynie skutek ad probationem, a powołanie innego członka zarządu na stanowisko wyklucza twierdzenie o konieczności dowodzenia spornej kwestii (rezygnacji). Ponadto, a może przede wszystkim, w stanie faktycznym sprawy istnieje pismo zawierające rezygnację z funkcji i ważne jest tylko przyjęcie oświadczenia w nim zawartego do wiadomości przez organ uprawniony. W świetle tego SN wskazał, że członek zarządu może zrezygnować z funkcji w każdym czasie, bez wskazania powodów rezygnacji. Ponadto, jak podkreślił SN, wykreślenie z KRS nie ma w tym wypadku materialnoprawnego znaczenia w zakresie odpowiedzialności członka zarządu za zobowiązania spółki. W przypadku gdy rezygnację składa jedyny członek zarządu, wniosek o zmianę KRS może praktycznie złożyć dopiero nowo powołany zarząd.
z 3 grudnia 2013 r., sygn. akt I UK 213/13
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2014/079/i02.2014.079.03300040i.802.jpg@RY2@
Marcin Wilczyński asystent sędziego w Sądzie Najwyższym
Na tle przedstawionego wyroku przypomnieć trzeba, że istnieją liczne powody, które przemawiają za ponoszeniem odpowiedzialności tylko przez członków zarządu umocowanych do działań mających na celu ochronę wierzycieli przed skutkami zarządzania spółką w sposób prowadzący do bezskuteczności egzekucji przeciwko niej (wyrok SN z 6 czerwca 1997 r., sygn. akt III CKN 65/97, OSNC 1997/11/181). Przesłanką odpowiedzialności jest więc wina polegająca na nieprawidłowym prowadzeniu spraw spółki i doprowadzeniu do utraty "zdolności majątkowej" spółki, powodującej bezskuteczność egzekucji przeciwko niej (wyrok SN z 28 listopada 2003 r., sygn. akt IV CK 219/02, niepublikowany oraz z 13 lipca 2005 r., sygn. akt I UK 292/04, OSNP 2006/5-6/100). Członek zarządu niewypłacalnej spółki może więc uwolnić się od odpowiedzialności, chociaż dług nie zostanie spłacony, jeżeli - mimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie - wykaże należyte pełnienie swych obowiązków. Konieczna jest do tego pełnia uprawnień do reprezentowania spółki w sądzie i poza sądem (art. 204 par. 1 k.s.h.), która stanowi fundamentalną przesłankę odpowiedzialności członków zarządu za jej zobowiązania i w ramach której zarządzający mają wynagrodzić szkodę w postaci utraty potencjału majątkowego spółki powstałą w związku z nieprawidłowym prowadzeniem jej spraw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu