LEVI''S obronił czerwoną metkę
Orzeczenie
Wymóg rzeczywistego używania wspólnotowego znaku towarowego, które warunkuje utrzymanie praw wyłącznych do niego, jest spełniony także wtedy, kiedy oznaczenie to jest używane jako element innego znaku - orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.
Spór o to, kiedy znak towarowy można uznać za używany, a kiedy nie (wówczas po pięciu latach wygasają prawa właściciela), wywołała kieszeń dżinsów z czerwoną metką wszytą u góry z lewej strony. Spółka Levi Strauss zarejestrowała bowiem w Europie kilka znaków towarowych. Jednym z nich jest słowny znak wspólnotowy LEVI’S. Kolejny to niemiecki znak słowno-graficzny w postaci czerwonej metki z takim właśnie napisem. Inny jeszcze znak tej firmy odzwierciedla pozycję wszywki przy kieszeniach spodni, szortów i spódnic.
Wpis tego ostatniego do rejestru zawiera klauzulę "disclaimer", zgodnie z którą właściciel zrzeka się jakiejkolwiek wyłączności co do kształtu i koloru samej kieszeni. Konkurencyjna spółka Colloseum, która również sprzedaje ubrania, wprowadziła więc na rynek spodnie pod swoją marką, a także wyroby S. MALIK oraz EURGIULIO. Opatrzyła je własnymi czerwonymi wszywkami z odpowiednio różniącymi się napisami. Wówczas Levi Strauss wniosła do niemieckiego sądu pierwszej instancji o zakazanie sprzedaży spodni, które mogły wywoływać mylące skojarzenia konsumentów. Colloseum broniła się zarzutem niewystarczającego używania podobnego znaku towarowego przez Levisa. I chociaż pozwana przegrała w dwóch instancjach, niemiecki sąd najwyższy rozpatrujący kasację zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości o ocenę, czy używanie znaku w sposób, który pozwala na utrzymanie wyłącznych praw do niego, jest spełnione, kiedy ów znak uzyskał charakter odróżniający wyłącznie wskutek używania innego znaku towarowego.
Chodziło więc o ustalenie, czy metka, którą klienci postrzegają jako konkretny znak towarowy, może być chroniona, skoro kupujący odruchowo zakładają, że pochodzi od określonego producenta tylko wtedy, kiedy została wszyta w krawędź kieszeni dżinsów.
Trybunał orzekł, że zyskanie charakteru odróżniającego może być wynikiem m.in. używania znaku jako części innego zarejestrowanego oznaczenia. Podobnie jak może to wynikać z używania jednego znaku w połączeniu z innym, również zarejestrowanym. W obu przypadkach wystarczy bowiem, by wskutek pokazywania klienteli oznaczenia zainteresowany krąg odbiorców rozpoznawał towar jako pochodzący od określonego przedsiębiorcy. W takiej sytuacji nie ma potrzeby, by jeden z kilku znaków występujących łącznie pojawiał się osobno tylko po to, by właściciel mógł utrzymać do niego prawa. Ważne jest, by znak ów - czy to razem, czy osobno - zachowywał charakter odróżniający.
Levi Strauss ma wobec tego w Europie prawa wyłączne do czerwonej metki przy górnym lewym szwie kieszeni dżinsów bez względu na to, kiedy którą część tego znaku zarejestrował.
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu