Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

LEVI''S obronił czerwoną metkę

28 czerwca 2018

Orzeczenie

Wymóg rzeczywistego używania wspólnotowego znaku towarowego, które warunkuje utrzymanie praw wyłącznych do niego, jest spełniony także wtedy, kiedy oznaczenie to jest używane jako element innego znaku - orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.

Spór o to, kiedy znak towarowy można uznać za używany, a kiedy nie (wówczas po pięciu latach wygasają prawa właściciela), wywołała kieszeń dżinsów z czerwoną metką wszytą u góry z lewej strony. Spółka Levi Strauss zarejestrowała bowiem w Europie kilka znaków towarowych. Jednym z nich jest słowny znak wspólnotowy LEVIS. Kolejny to niemiecki znak słowno-graficzny w postaci czerwonej metki z takim właśnie napisem. Inny jeszcze znak tej firmy odzwierciedla pozycję wszywki przy kieszeniach spodni, szortów i spódnic.

Wpis tego ostatniego do rejestru zawiera klauzulę "disclaimer", zgodnie z którą właściciel zrzeka się jakiejkolwiek wyłączności co do kształtu i koloru samej kieszeni. Konkurencyjna spółka Colloseum, która również sprzedaje ubrania, wprowadziła więc na rynek spodnie pod swoją marką, a także wyroby S. MALIK oraz EURGIULIO. Opatrzyła je własnymi czerwonymi wszywkami z odpowiednio różniącymi się napisami. Wówczas Levi Strauss wniosła do niemieckiego sądu pierwszej instancji o zakazanie sprzedaży spodni, które mogły wywoływać mylące skojarzenia konsumentów. Colloseum broniła się zarzutem niewystarczającego używania podobnego znaku towarowego przez Levisa. I chociaż pozwana przegrała w dwóch instancjach, niemiecki sąd najwyższy rozpatrujący kasację zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości o ocenę, czy używanie znaku w sposób, który pozwala na utrzymanie wyłącznych praw do niego, jest spełnione, kiedy ów znak uzyskał charakter odróżniający wyłącznie wskutek używania innego znaku towarowego.

Chodziło więc o ustalenie, czy metka, którą klienci postrzegają jako konkretny znak towarowy, może być chroniona, skoro kupujący odruchowo zakładają, że pochodzi od określonego producenta tylko wtedy, kiedy została wszyta w krawędź kieszeni dżinsów.

Trybunał orzekł, że zyskanie charakteru odróżniającego może być wynikiem m.in. używania znaku jako części innego zarejestrowanego oznaczenia. Podobnie jak może to wynikać z używania jednego znaku w połączeniu z innym, również zarejestrowanym. W obu przypadkach wystarczy bowiem, by wskutek pokazywania klienteli oznaczenia zainteresowany krąg odbiorców rozpoznawał towar jako pochodzący od określonego przedsiębiorcy. W takiej sytuacji nie ma potrzeby, by jeden z kilku znaków występujących łącznie pojawiał się osobno tylko po to, by właściciel mógł utrzymać do niego prawa. Ważne jest, by znak ów - czy to razem, czy osobno - zachowywał charakter odróżniający.

Levi Strauss ma wobec tego w Europie prawa wyłączne do czerwonej metki przy górnym lewym szwie kieszeni dżinsów bez względu na to, kiedy którą część tego znaku zarejestrował.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

Wyrok w sprawie C-12/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.