Żonglerka Izby Dyscyplinarnej nie ma nic wspólnego z wykładnią prawa
O statnie dwa tygodnie to nie był dobry czas dla wymiaru sprawiedliwości. Cykl wydarzeń rozpoczęło rozpoznanie przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego, pełniącego zarazem funkcję przewodniczącego jednego ze stowarzyszeń sędziowskich. Wniosek był połączony z żądaniem zawieszenia w czynnościach oraz obniżenia wynagrodzenia i został rozstrzygnięty przez ID uwzględnieniem wszystkich żądań prokuratury: zgodą na pociągnięcie do odpowiedzialności, zawieszeniem sędzi, obniżeniem wynagrodzenia o połowę. Jest to znamienne na kilku płaszczyznach: ustrojowej, związanej z prawem UE, wreszcie charakterem sprawy.
Niedopuszczalność wydawania orzeczeń w sprawach immunitetowych przez ID SN jest konsekwencją wydanych w polskich sprawach orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w tym zwłaszcza zabezpieczenia TSUE w postanowieniu z 8 kwietnia 2020 r. Trybunał wskazał w nim jednoznacznie, że Rzeczpospolita Polska zostaje zobowiązana, natychmiast i do czasu wydania wyroku kończącego postępowanie w sprawie C 791/19, do:
■ zawieszenia stosowania przepisów o właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, w sprawach dyscyplinarnych sędziów;
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.