Po wyroku TSUE dotychczasowy chaos zostanie jeszcze pogłębiony
Czy ubiegłotygodniowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazuje ignorowanie wszystkich wyroków Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego?
W nawiązaniu do swojego dotychczasowego orzecznictwa TSUE stwierdził, że IKNiSP SN nie spełnia wymogów sądu prawidłowo ustanowionego. Skutki dla procedury sądowej takiego stanu rzeczy zależą od kilku warunków. Po pierwsze, sąd powszechny musi zbadać, czy w składzie sądu rozpoznającym skargę nadzwyczajną zasiadała osoba wadliwie powołana na urząd sędziego. Po drugie, musi patrzeć na wydane orzeczenie przez pryzmat zapewnienia wykonalności prawa unijnego. Mówiąc krótko, TSUE nie nakazał sądom za każdym razem uznawać orzeczeń IKNiSP SN za niebyłe, a jedynie stworzył im taką możliwość, ale tylko wtedy, gdy osoba powołana przez Prezydenta RP na urząd sędziego nie jest sędzią i gdy jednocześnie wymaga tego wykonalność prawa unijnego. Mówi o tym tzw. zasada pierwszeństwa, która gwarantuje, że w razie kolizji unijnych przepisów z polskimi pierwszeństwo w stosowaniu zyskują przepisy unijne.
Co to oznacza dla zwykłych obywateli? Czy stracą prawo do kasacji?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.