Obrona pacjenta przed zmęczonym lekarzem
Zasadniczą intencją tej dyrektywy jest zabezpieczenie np. strażaków czy lekarzy przed nadmiernym obciążaniem pracą oraz zapewnienie im odpowiedniego odpoczynku. W ochronie zdrowia chodzi o to, aby pacjentem zajmował się lekarz wypoczęty, w stanie pełnej sprawności psychofizycznej.
Dyrektywa o czasie pracy, choć korzystna zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów, wymaga zatrudnienia większej liczby specjalistów oraz zwiększenia środków na płace. Ze względu jednak na deficyt kadr medycznych rządy państw UE obawiają się, że nie będą mogły zapewnić ciągłości pracy szpitali. Dlatego chcą wydłużyć czas pracy lekarzy i równocześnie wyłączyć z niego tzw. godziny nieaktywne, żeby mniej za nie płacić. Przeciwko tym zmianom zaprotestowali lekarze krajów unijnych.
W efekcie Parlament Europejski nie zgodził się na rozwiązania proponowane przez Radę UE i Komisję. W głosowaniu przyjął, że ewentualne godziny nieaktywne dyżuru muszą być wliczane do czasu pracy. Praca powyżej 48 godzin w tygodniu (za zgodą pracownika, tzw. klauzula opt-out) może być stosowana tylko przez najbliższe trzy lata od wejścia w życie nowelizacji, okres odpoczynku ma być udzielany bezpośrednio po dyżurze, a pracownikom zatrudnionym u kilku pracodawców czas pracy będzie sumowany.
Podjęte przez PE uchwały na ten temat będą jeszcze przedmiotem postępowania pojednawczego pomiędzy Radą UE i Parlamentem. W obecnym kształcie zabezpieczają pracowników przed skutkami przemęczenia. Nie tylko przed tymi godzącymi bezpośrednio w ich zdrowie, ale też przed wpływającymi na poziom wykonywanych przez nich usług.
Wydaje się, że problem zapewnienia ciągłości opieki lekarskiej można rozwiązać poprzez zainteresowanie pracą w szpitalach tych specjalistów, którzy pracują obecnie wyłącznie w poradniach (prywatnych i publicznych). Wystarczy do tego odpowiednia motywacja.
Innym sposobem rozwiązania tej patowej sytuacji jest zawieranie kontraktów z lekarzami. Choć są one korzystne dla pracodawców, to pogarszają sytuację pacjenta. Takiego lekarza nie obowiązują normy godzin pracy i wypoczynku, dlatego często pracuje on kilkadziesiąt godzin bez przerwy. W jego przypadku unijna doktryna o wypoczętym lekarzu i bezpieczeństwie pacjenta nie ma najmniejszego zastosowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.