Strasburg w sprawie aborcji
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wczoraj precedensowy wyrok w sprawie irlandzkiego zakazu aborcji. Sąd uznał, że zapisany w tamtejszej konstytucji zakaz aborcji narusza prawa ciężarnych do właściwej opieki medycznej w przypadkach zagrożenia życia.
Strasburg odpowiedział w ten sposób na pozew trójki mieszkanek Zielonej Wyspy. Ich tożsamość pozostaje tajna i w dokumentach sądowych występują one tylko pod symbolami A, B i C. Trybunał uznał winę irlandzkiego państwa tylko w przypadku tej ostatniej. Kobieta cierpiała na rzadki rodzaj choroby nowotworowej i po przebytej chemioterapii obawiała się nawrotu choroby. Prosiła więc lekarzy o wydanie orzeczenia, czy ewentualne zajście w ciążę wiąże się dla niej z zagrożeniem życia. Irlandzcy doktorzy odmówili, gdyż taka opinia otworzyłaby ich zdaniem kobiecie drogę do legalnej aborcji. Według strasburskich sędziów taka decyzja to "rażące złamanie konstytucyjnych praw ciężarnych oraz dowód, że Irlandia nie wprowadza swoich własnych sądowych orzeczeń".
- W swoim własnym orzeczeniu z 1992 roku dubliński sąd najwyższy uznał, że aborcja powinna być dopuszczalna we wszystkich przypadkach, gdy utrzymanie ciąży zagraża życiu kobiety - przypomniał trybunał. Kobieta, która ostatecznie zaszła w ciążę i przerwała ją w Wielkiej Brytanii, ma dostać od swojego państwa 15 tys. euro odszkodowania. Podobny wyrok ETPC wydał w 2007 w sprawie Alicji Tysiąc. Polce zasądzono wówczas 25 tys. euro odszkodowania i zwrot kosztów sądowych. Wyrok zaowocował też głośną publiczną debatą na temat prawa do przerywania ciąży.
Trybunał odrzucił natomiast pozwy dwóch innych mieszkanek Irlandii, które domagały się aborcji, jak to określono, ze względów osobistych. W przypadku jednej z nich istniało zagrożenie, że płód będzie ciążą pozamaciczną. Druga, nałogowa alkoholiczka, obawiała się, że niechciana ciąża utrudni jej kontakty z pozostałymi dziećmi przebywającymi w domu dziecka. W obu przypadkach sędziowie orzekli, że ciąże kobiet nie stanowiły zagrożenia dla ich zdrowia.
Wyrok sądu nie ma żadnego bezpośredniego przełożenia na unijne prawo. Nie pociąga też za sobą żadnych bezpośrednich sankcji prócz konieczności wypłaty odszkodowania. Europejski Trybunał Praw Człowieka jest bowiem instytucją powołaną i działającą pod auspicjami Rady Europy (nie mylić z unijną Radą Europejską), organizacji zrzeszającej 47 krajów, które ratyfikowały Europejską Konwencję Praw Człowieka. Każdy obywatel tych krajów może skarżyć do Strasburga swoje państwo np. za opieszałość funkcjonowania sądów czy bezprawne ograniczenia wolności. Polska jest na szóstym miejscu pod względem liczby skarg. Najwięcej pochodzi z Rosji, Turcji, Rumunii i Ukrainy. Wyrok Strasburga może natomiast posłużyć w przyszłości jako podstawa rozstrzygnięć w innych podobnych sprawach.
@RY1@i02/2010/245/i02.2010.245.000.011b.001.jpg@RY2@
Fot. Michel Christen/Europejski Trybunał Praw Człowieka
Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie ma żadnego przełożenia na unijne prawo
RAFAŁ WOŚ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu