Europa zapowiada uderzenie w fundusze hedgingowe
Jeszcze w tym tygodniu dowiemy się, jak Unia Europejska zamierza zreformować rynki finansowe, a zwłaszcza działalność przynoszących wysokie profity, ale obarczonych najwyższym ryzykiem funduszy hedgingowych.
Europa zapowiedziała zaostrzenie regulacji rynków niemal natychmiast po wybuchu kryzysu bankowego jesienią 2008 roku. To właśnie fundusze hedgingowe uznano wówczas za współwinnych załamania się sektora finansowego. Mimo niezliczonych spotkań na forum UE i G20 jak dotąd nie udało się jednak wypracować konsensusu.
Wśród propozycji przedstawionych wczoraj przez Parlament Europejski są np. ograniczenie wysokości premii wypłacanych menedżerom, zakaz tzw. short-sellingu, czyli handlowania akcjami, których się jeszcze nie posiada. Wśród propozycji jest również wyznaczenie granicy kapitału, którego nie może zainwestować fundusz hedgingowy. W przeszłości na porządku dziennym były bowiem operacje, których skala wielokrotnie przekraczała zasoby finansowe banku stojącego za funduszem.
Propozycje już spotkały się z krytyką amerykańskich banków, które uznały je za przejaw europejskiego protekcjonizmu. Będą one również trudne do przełknięcia dla nowego brytyjskiego rządu. Uderzą one bowiem najsilniej w londyńskie City, gdzie dziś działa ok. 80 proc. funduszy hedgingowych Starego Kontynentu.
Wczoraj nad zaostrzeniem regulacji pracowała komisja ds. ekonomicznych Parlamentu Europejskiego. Jutro i pojutrze zajmą się nimi na specjalnej konferencji w Berlinie unijni ministrowie finansów.
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu