Niemcy dyskryminowali polskie firmy budowlane
Republika Federalna Niemiec złamała prawo UE, utrudniając polskim przedsiębiorcom dostęp do niemieckiego rynku usług budowlanych w roli podwykonawców, oferujących swoich pracowników firmom z siedzibą poza RFN.
W związku z aktem z 2003 roku o przystąpieniu do UE w 2004 roku m.in. Polski, Niemcy wywalczyły sobie, za zgodą Komisji Europejskiej, ochronę własnego rynku pracy. Zgodnie z konwencją RFN, podobnie jak i Austria, może nie dopuszczać do świadczenia usług na swoim terytorium wszystkich chętnych, oddelegowanych przez przedsiębiorców, którzy mają siedzibę w Polsce. Jednocześnie umowa między naszymi krajami stanowi, że polskim pracownikom wysłanym do Niemiec na okres przejściowy, czyli na czas obowiązywania umowy o dzieło, zawartej między ich polskim pracodawcą a przedsiębiorcą drugiej strony, ma być udzielane zezwolenie na pracę. Mechanizm ten powinien działać niezależnie od sytuacji na rynku pracy w RFN.
Zakaz dozwolony
Niezależnie od aktu z 2003 roku o przystąpieniu do Unii nowych państw, instrukcja federalnej agencji pracy zawiera klauzulę ochrony niemieckiego rynku pracy. Wyraźnie zakazuje umów o dzieło z cudzoziemcami, którzy mieliby pracować w rejonie, w którym średnia stopa bezrobocia w ciągu ostatnich sześciu miesięcy była wyższa co najmniej o 30 proc. niż w całej RFN.
Wykaz okręgów objętych tym obostrzeniem uaktualniany jest co kwartał. Mimo to w odpowiedzi na skargę Komisji Europejskiej wspieranej przez Polskę, Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że taka aktualizacja, związana z dopisywaniem nowych rejonów, na obszarze których zakazane są umowy o dzieło, zgodne z polsko-niemiecką umową sprzed 20 lat, nie łamie zasady niepogarszania umówionych warunków. Tym samym nie narusza obowiązującej we Wspólnocie klauzuli standstill. Niemcy nie wprowadzają bowiem nowych przepisów.
Dyskryminacja zakazana
Trybunał uznał jednak, że Republika Federalna ograniczyła swobodę świadczenia usług, która sprowadza się do zakazu dyskryminacji usługodawcy z powodu jego narodowości lub okoliczności, że ma siedzibę w innym państwie UE niż to, w którym świadczy usługi. Skutkiem praktyki stosowanej przez RFN jest fakt, że przedsiębiorstwa z innych państw członkowskich niż Niemcy, świadczące usługi budowlane w Niemczech, zostały pozbawione możliwości zawierania umów o dzieło z polskimi przedsiębiorcami. Polska, popierając żądania Komisji, utrzymywała, że z powodu wykładni umowy polsko-niemieckiej, zastosowanej przez niemiecką administrację, polscy przedsiębiorcy mają trudności z wykonywaniem umów zawartych z firmami z innych państw członkowskich niż RFN. Te natomiast nie mogą korzystać z pracy polskich podwykonawców. Trybunał Sprawiedliwości orzekł w tej kwestii, że Niemcy złamały prawo Unii.
Skarga o stwierdzenie, że państwo członkowskie naruszyło prawo Unii, jest kierowana do Trybunału Sprawiedliwości przez Komisję Europejską lub inne państwo Wspólnoty. Jeśli TS uzna, że doszło do uchybienia, kraj, który się go dopuścił, powinien jak najszybciej zastosować się do wyroku. Gdyby Komisja doszła jednak do wniosku, że nie zrobił tego, może wnieść nową skargę. Wówczas KE domaga się również sankcji finansowych
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 21 stycznia 2010 r. w sprawie C-546/07
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu