UE zbada, czy legalnie walczymy z hazardem
Po tym, jak komisarz Guenter Verheugen wsparł zastrzeżenia polskiej branży hazardowej w jej sporze z polskim rządem, producenci i właściciele automatów złożyli do Donalda Tuska skargę na wicepremiera Waldemara Pawlaka. Ale przeciw ministrowi gospodarki i polskiemu rządowi może wystąpić także Komisja Europejska.
Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych oskarża Pawlaka o to, że zaniechał wykonania spoczywającego na nim obowiązku notyfikacji projektu ustawy hazardowej. Czyli powiadomienia Komisji Europejskiej o zamiarze wprowadzenia nowych rozwiązań technicznych w tej branży. Dlaczego ustawa hazardowa powinna być notyfikowana? - Bo zawiera nowe definicje gier hazardowych. Ponadto nowelizuje przepisy w innych ustawach, na przykład w prawie bankowym czy w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną - uzasadnia Stanisław Matuszewski, prezes Izby. Inaczej sprawę widzi resort gospodarki. "Ustawa hazardowa została podzielona na dwie części - ogólną i zawierającą przepisy techniczne. Uchwalona przez parlament ustawa zawiera przepisy ogólne. Część zawierająca przepisy techniczne ma być notyfikowana - taką deklarację Ministerstwo Gospodarki otrzymało od autora projektu" - napisał nam Zbigniew Kajdanowicz, naczelnik wydziału prasowego resortu gospodarki.
Co w sytuacji, gdy KE uzna, że jednak i część uznana przez rząd za ogólną powinna być notyfikowana? - Wtedy Komisja zwraca się do ministra gospodarki o przeprowadzenie procedury notyfikacji. Do czasu jej przeprowadzenia działanie ustawy jest zawieszone, a jej przepisy niewiążące. KE może opóźnić także datę wejścia ustawy w życie - wyjaśnia prof. Artur Nowak-Far, szef Katedry Prawa Europejskiego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Procedura notyfikacji trwa około 14 dni, ale na wniosek któregoś z państw członkowskich może zostać wydłużona. Jak przekonuje prof. Nowak-Far, jest możliwe, by brak notyfikacji projektu stał się pretekstem do sprawdzenia zgodności jej przepisów z prawem unijnym.
Izba napisała do Komisji Europejskiej skargę na polski rząd w listopadzie. Prosiła o interwencję, gdyż jej zdaniem zarówno tryb procedowania nad nową ustawą, jak i jej zapisy łamią prawo unijne. Zdaniem branży nowa ustawa hazardowa wprowadziła ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. Izba wytykała także krótki czas konsultacji społecznych, jakim została poddana ustawa, oraz to, że została napisana bez jakichkolwiek ekspertyz ekonomicznych i socjologicznych. Przekonywała, że tryb, w jakim ustawa została przyjęta, mógł naruszyć obowiązujące w UE zasady notyfikacji.
Na tę skargę po niespełna miesiącu odpowiedział sam wiceszef Komisji Guenter Verheugen. Dotarliśmy do tej korespondencji. "Nasze służby zostały już poinformowane o tym, że władze polskie przygotowują obecnie przepisy dotyczące hazardu (lokali hazardowych i hazardu za pośrednictwem internetu). W związku z tym nasze służby skontaktowały się z polskimi władzami odpowiedzialnymi za przeprowadzenie procedur notyfikacji na podstawie dyrektywy, by przypomnieć, iż zgodnie z tą dyrektywą projekt przepisów prawnych należy zgłosić Komisji" - napisał 17 grudnia komisarz. Podkreślał, że KE wciąż nie dostała projektu polskiej ustawy. Tyle że gdy pisał te słowa, wówczas projekt był już obowiązującą ustawą.
@RY1@i02/2010/004/i02.2010.004.000.008a.001.jpg@RY2@
Guenter Verheugen: sprawę trzeba wyjaśnić
Fot. Parlament Europejski
@RY1@i02/2010/004/i02.2010.004.000.008a.002.jpg@RY2@
Waldemar Pawlak: wszystko było zgodnie z prawem
Fot. Parlament Europejski
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu