Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Gra na zwłokę nie opłaca się Polsce

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Adam Bodnar z HFPC ocenia sprawę tajnych więzień CIA

Czy pana zdaniem Polska wybrała dobrą strategię w sprawie oskarżenia o pozwolenie na tortury wobec podejrzanych o terroryzm? Przez kilka lat Polska nie przekazywała dokumentów, zasłaniając się tajemnicą państwową i bezpieczeństwem kraju.

Nie sądzę, by była to dobra strategia. Jeśli już, to tylko na krótki czas. W którymś momencie trzeba się było przyznać: "Współpracowaliśmy z CIA", i doprowadzić do końca postępowanie przygotowawcze, postawić w stan oskarżenia osoby, które były za to odpowiedzialne, i zakończyć sprawę. Tak jak to zrobiła Wielka Brytania. W parlamencie powołano międzypartyjną grupę, która wyjaśniła sprawę, kraj zapłacił zadośćuczynienie i mają to teraz z głowy. Jeszcze lepiej postąpiły Włochy - skazano w procesie in absentia 21 agentów CIA, a także kilku wysokich urzędników wywiadu włoskiego. My wybraliśmy grę na zwłokę.

Opłaciło się?

Ta taktyka była początkowo skuteczna, przez pierwsze 2-3 lata zamroziła debatę w Polsce. Doprowadziła do tego, że sprawy nie wyjaśniono, mało kto się nią interesował, dziennikarze uśpili czujność. Później zainteresowanie sprawą wzrosło, szczególnie od 2008 r., kiedy wszczęte zostało śledztwo. Wiemy, że prokuratura postawiła zarzuty Zbigniewowi Siemiątkowskiemu i jeszcze jednej osobie z ABW, ale nie wiemy, czy zarzuty te są wciąż podtrzymywane przez Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie. Rządzący nie spodziewali się chyba, że pomimo tych zabiegów sprawa nabierze takiego rozmachu i że w którymś momencie z tego powodu Polska będzie odpowiadała przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Ta taktyka zasłaniania się racją stanu z biegiem czasu stała się anachroniczna i naraziła Polskę na konsekwencje prawne i polityczne.

Myśli pan, że faktycznie chodziło o tajemnicę państwową?

Moim zdaniem prokuratura, która prowadzi postępowanie, znalazła się trochę między młotem a kowadłem. Z jednej strony przynajmniej u niektórych przedstawicieli władzy oraz prokuratury jest poczucie praworządności, a z drugiej jest obawa, że faktyczne realizowanie zasady praworządności doprowadzi w końcu do ukarania winnych i naruszenia interesów politycznych. Obecna taktyka to przedłużanie w nieskończoność sprawy, która nie narusza bieżących interesów politycznych, ale rzutuje na reputację Polski.

We wtorek odbyła się rozprawa w Izbie ETPCz. Jakie mogą być kolejne etapy sprawy?

Rozprawa miała na celu skłonienie rządu polskiego, by wyjaśnił tę sprawę. Jest mnóstwo dokumentów dostępnych w domenie publicznej, do których można się odnieść. W takich wypadkach jest pytanie, czy polski rząd może odpowiadać za to, że na terenie Polski były na kimś wykonywane tortury bez wiedzy polskich organów. Rząd RP przyjął strategię praktycznej odmowy współpracy z ETPC, powołując się na niejawność śledztwa oraz rzekomy brak procedur w ETPC umożliwiających ochronę informacji niejawnych. Sam wyrok może zostać ogłoszony w ciągu roku lub później. A po ogłoszeniu będzie się można od niego odwoływać do Wielkiej Izby.

Jakie mogą być konsekwencje dla Polski?

Istnieje możliwość zasądzenia zadośćuczynienia na rzecz skarżących, będą mogli otrzymać jakąś rekompensatę. Choć biorąc pod uwagę, że przebywają w Guantanamo, to z niej nie skorzystają. Otwarte pozostaje pytanie o odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu polityków, którzy doprowadzili do powstania tajnego ośrodka. W każdym razie ta rozprawa nie kończy bynajmniej tej sprawy. Jak podkreślił Ben Emmerson, specjalny sprawozdawca ONZ, mamy jako społeczeństwo prawo do prawdy. W demokratycznym państwie tylko jej ujawnienie pozwala na rozliczanie rządzących.

@RY1@i02/2013/235/i02.2013.235.00000040a.802.jpg@RY2@

wojtek górski

Adam Bodnar, Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Rozmawiała Dominika Ćosić

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.