Wyrok TSUE: stare składowisko też musi być w planie gospodarowania odpadami
Zezwolenia na prowadzenie wysypiska nie można wydać jedynie na podstawie ogólnych przepisów krajowych
Trybunał w Luksemburgu wydał ważny wyrok dotyczący prowadzenia składowisk odpadów. Wynika z niego, że nie może być uznawany za plan gospodarowania odpadami przepis krajowego prawa powszechnie obowiązującego mówiący, że dla legalnych przed zmianą regulacji składowisk nadal mogą być automatycznie wydawane zatwierdzające decyzje administracyjne. Europejski sąd odpowiedział w ten sposób na pytanie belgijskiej rady państwa, pełniącej rolę naczelnego sądu administracyjnego.
Chodziło o interpretację dyrektywy Rady 75/442/EWG w sprawie odpadów.
TS podkreślił, że niedopuszczalne są zezwolenia kontynuacyjne, nawet w drodze wyjątku czy odstępstwa od zasady ustanowionej zarówno przez prawo Unii, jak i przez systemy krajowe. Chodzi o takie, zgodnie z którymi regułą jest wydawanie zezwoleń na prowadzenie składowisk odpadów przewidzianych w miejscowym planie gospodarowania nimi. Sąd nie sprzeciwia się jednak krajowym regulacjom dotyczącym dostosowywania starych wysypisk do nowych wymagań dyrektywy Rady 2011/97/UE w sprawie składowania odpadów. Trzeba pamiętać jednak, by zgodnie z nią podmiot zajmujący się tego rodzaju działalnością przygotował i przedstawił właściwym władzom plan zarządzania odpadami.
Utrzymane wysypisko
W procesie, jaki wytoczyli regionowi Walonii i spółce akcyjnej Shanks miasteczko d’Ottignies-Louvain-la-Neuve, Michel Tillieut, Willy Gregoire i Marc Lacroix chodziło o utrzymanie na podstawie nowego "jednolitego pozwolenia" z 2003 r. wysypiska bezpiecznych odpadów z gospodarstw domowych i śmieci przemysłowych. Śmietnisko to funkcjonowało w gminie Mont-Saint-Guibert od 1958 r. Dziesięć lat temu rada tej gminy wydała nowe, ostateczne pozwolenie, potwierdzone następnie przez waloński rząd. Z prawa Unii wynikało natomiast, że po to, by dawne wysypiska mogły działać po wejściu w życie nowelizacji przepisów transponujących do systemów krajowych zmianę dyrektywy śmieciowej, właściciele firm prowadzących takie przedsięwzięcia mieli osiem lat na dostosowanie składowisk do nowych wymagań.
Skarżący chcieli się pozbyć odpadów z Mont-Saint-Guibert. Domagali się więc stwierdzenia nieważności decyzji pozwalającej nadal prowadzić śmietnisko. Żeby osiągnąć cel dowodzili przed belgijskim sądem niezgodności krajowego dekretu, który pozwalał na wydanie decyzji utrzymującej wysypisko, z unijnym prawem. Argumentowali, że gdyby traktować krajowy akt tak jak Mont-Saint-Guibert, to należałoby przyjąć, że pozwala on bez dodatkowych studiów i planów zagospodarowania przestrzennego na wydawanie zezwoleń na prowadzenie składowisk tam, gdzie nie zostały one przewidziane w planie gospodarowania odpadami, a zatem w lokalizacjach, które nie spełniają unijnych kryteriów środowiskowych.
Skarżący utrzymywali przed sądem, że zgodnie ze znowelizowaną dyrektywą 75/442, do udzielenia zezwolenia konieczne jest, by projekt dotyczący składowiska był zgodny z odpowiednim planem gospodarowania odpadami. Tymczasem - ich zdaniem - waloński dekret w sprawie odpadów, którego regulacji nie można uznać za plan gospodarowania, może poważnie zagrozić realizacji celów dyrektywy 2011/97. Wymaga ona bowiem przeprowadzenia oceny środowiskowej w przypadku wszystkich planów i programów w dziedzinie gospodarki śmieciami.
Stosowanie odstępstwa
Stąd wzięło się pytanie belgijskiej rady państwa do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o to, jak należy interpretować dwie dyrektywy po to, by można było w kontekście ustanowionych przez nie celów i reguł ocenić przepisy krajowe. Zasadą jest bowiem udzielanie zgody dla miejsc objętych planem gospodarowania odpadami, ale belgijski sąd administracyjny nie był przekonany co do konieczności pomijania odstępstw wyraźnie przewidzianych także w prawie Unii.
TS uznał, że problem z interpretacją belgijskich przepisów w zgodzie z unijnymi polega na tym, że nawarstwiły się już znaczne krajowe rozbieżności w stosowaniu dekretu w czasie dochodzenia do pełnej zgodności z nowymi regułami. Zdaniem europejskich sędziów odstępstwo od zasady mówiącej o konieczności umieszczenia składowiska w odpowiednim planie nie jest możliwe w systemie krajowym. Przepis przejściowy dotyczy bowiem tylko tych śmietników, które zostały ujęte w planie gospodarowania składowiskami. Inne nie mogą być w ogóle brane pod uwagę. Tym bardziej, że dyrektywa 75/442 wyraźnie zobowiązuje właściwe organy państw członkowskich do jak najszybszego sporządzenia co najmniej jednego planu gospodarowania odpadami w celu osiągnięcia celów związanych z ochroną środowiska przez nią postawionych. Chodzi przy tym o precyzyjne ustalenie typu, ilości oraz pochodzenia odpadów przeznaczonych do odzysku, względnie do usunięcia, o określenie ogólnych wymagań technicznych, a także o wszelkie szczegółowe uzgodnienia dotyczące określonych rodzajów odpadów oraz odpowiednich miejsc lub urządzeń do ich unieszkodliwiania, jak to określił TS.
Dekret to za mało
Europejski Trybunał uznał więc, że sam krajowy przepis prawa, mimo braku dokumentu wydanego na jego podstawie, nie może zostać uznany za opis konkretnego systemu zmierzającego do realizacji celu, jakim jest gospodarka śmieciami. Dlatego np. dekret w państwie federacyjnym nie jest planem gospodarowania odpadami. Nie można więc automatycznie przyznać - na podstawie odstępstwa od zasady prowadzenia wysypisk na dokładnie określonych administracyjnie terenach - zezwolenia na utrzymanie składowiska prowadzonego legalnie wcześniej, o ile nie figuruje ono w nowym dokumencie takim jak plan gospodarowania odpadami. Z ustanawiającego odstępstwa europejskiego systemu przejściowego między starymi i nowymi regulacjami wynika, że po to, by stare śmietniska nadal mogły działać, nawet jeżeli nie mają szans na nowe zezwolenia, i tak muszą spełniać nowe wymagania środowiskowe stawiane europejskim śmietniskom.
Orzeczenie to - inaczej niż wyroki krajowych sądów powszechnych i administracyjnych - wiąże wszystkie krajowe organy wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich Unii, o ile spotkają się one w czasie orzekania i podejmowania decyzji z podobnym problemem.
z 9 kwietnia 2014 r. w sprawie C-225/13, Ville d’Ottignies-Louvain-la-Neuve, Michel Tillieut, Willy Gregoire i Marc Lacroix przeciwko Région wallonne, przy udziale Shanks S.A.
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu