Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

e-Sąd myli się na potęgę. Winne są przepisy

Ten tekst przeczytasz w 54 minuty

Nakazy zapłaty dla nieżyjących dłużników, zasądzanie niewymagalnych roszczeń, doręczanie orzeczeń na nieaktualne adresy - to grzechy, które VI Wydziałowi Cywilnemu Sądu Rejonowego Lublin -Zachód w Lublinie wytykają pozwani oraz ich pełnomocnicy

Od 1 stycznia do 20 września 2012 r. doszło do wadliwego doręczenia nakazu zapłaty aż w ponad 76 tysiącach spraw. Niestety także dane dotyczące zwracania nakazów zapłaty nie są optymistyczne - z różnych przyczyn do lubelskiego sądu wróciło aż 46 tys. listów, przy czym 26 tys. tylko dlatego że na kopercie widniał błędny adres. Czy należy się dziwić, że adwokaci, radcowie oraz komornicy krytykują e-sąd? Zresztą ich opinię podzielają nawet sędziowie sądów cywilnych. - E-sąd tylko przysparza nam pracy. Jednak to nie jest wina ludzi, a efekt niedoskonałych przepisów, które trzeba jak najszybciej zmienić - mówią.

- Elektronicznemu postępowaniu upominawczemu trzeba jednak oddać sprawiedliwość. O jego zaletach świadczą cztery miliony spraw, które do niego wpłynęły. Popularność e-sądu to nie tylko efekt przekonania, że wpływające do niego sprawy zostaną szybciej zakończone. Wierzyciele chętnie korzystają z tego rozwiązania, bo opłata sądowa przed lubelską Temidą jest o trzy czwarte niższa w stosunku do tej, jaką należy zapłacić przy wniosku złożonym w sposób tradycyjny - twierdzi były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. - Oczywiście trzeba zrobić wszystko, by przepisy dotyczące elektronicznego postępowania upominawczego nie pozwalały na różnego rodzaju patologie - dodaje.

Tymczasem sędziowie uważają, że zanim zmieni się ustawę, najpierw trzeba przyjrzeć się dokładnie popełnianym błędom w toku rozpoznawania spraw w postępowaniu elektronicznym.

- Dopiero liczba tych uchybień pozwoli zobaczyć, jaka jest skala problemów i co je spowodowało - stwierdza sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Marek Celej.

Z kolei sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie Adam Czerwiński zwraca uwagę, że również w zwykłym postępowaniu zdarzają się doręczenia pism pod niewłaściwy adres lub orzeczenia zobowiązujące do zapłaty nieżyjące już osoby i nieistniejące firmy. - Stawianie zarzutów, że to przepisy o elektronicznym postępowaniu upominawczym są wyjątkowo niekorzystne dla dłużników, jest moim zdaniem nieporozumieniem. Instytucję e-sądu uważam za jedną z ważnych i przydatnych dróg dochodzenia wierzytelności.

@RY1@i02/2012/231/i02.2012.231.070000400.809.jpg@RY2@

prof. dr hab. Jacek Gołaczyński podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości

Ministerstwo Sprawiedliwości na bieżąco monitoruje krytyczne opinie o elektronicznym postępowaniu upominawczym (EPU). Wprawdzie większość uwag naszym zdaniem jest nieuzasadniona, to zmiana przepisów regulujących to postępowanie w ramach prac nad kolejną nowelizacją kodeksu postępowania cywilnego na pewno zachęci Polaków do korzystania z tej drogi procedowania. Przede wszystkim należy umożliwić powodowi złożenie wniosku o umorzenie - zakończenie - postępowania w razie zaistnienia określonych zdarzeń procesowych, rozstrzygnąć sprawę uzupełniania opłaty od pozwu i sprecyzować zakres, w jakim pozew i sprzeciw podlegają uzupełnieniu, gdy sprawa zostanie przekazana do postępowania zwykłego.

W wielu przypadkach EPU stanowi dla powoda jedyny sposób dochodzenia roszczeń przed sądem, ponieważ postępowanie zwykłe lub inne odrębne mogą być dla powoda drogie i długotrwałe. Aby uprościć i przyspieszyć proces, należy umożliwić złożenie wraz z pozwem wniosku o umorzenie postępowania w określonych sytuacjach, tj. w przypadkach przewidzianych w art. 50533 par. 1 i art. 50534 par. 1 k.p.c. Rozwiązanie to będzie wzorowane na instytucji istniejącej w europejskim postępowaniu nakazowym. Natomiast skorzystanie przez stronę z EPU jest znacznie tańsze. Oszczędności występują już w zakresie kosztów rozpoznawania sprawy i dotyczą zwłaszcza kosztów doręczeń, więc powód uiszcza obniżoną opłatę od pozwu. Przygotowywana nowelizacja przewiduje również zwolnienie powoda z obowiązku uiszczenia opłaty uzupełniającej od pozwu w razie prawidłowego wniesienia sprzeciwu. W dodatku niższe będą też koszty przygotowania przez powoda samej sprawy. Wpłynie to także na zmniejszenie kosztów sądowych, które poniesie pozwany w razie przegranej sprawy. W sumie koszty wymiaru sprawiedliwości maleją. Aktualne brzmienie przepisu art. 50537 k.p.c. powoduje, że niektóre sądy po przekazaniu im sprawy przez e-sąd wzywają do usunięcia braków formalnych pozwu w takim zakresie, że wypacza to założenia konstrukcyjne EPU. Dlatego resort postanowił doprecyzować przepis, wskazując katalog braków formalnych podlegających uzupełnieniu na tym etapie postępowania oraz konsekwencji procesowych nieuzupełnienia braków sprzeciwu. Przy pozwie i sprzeciwie uzupełnieniu będą podlegać jedynie brak dokumentu wykazującego umocowanie zgodnie z art. 68 par. 1 k.p.c. oraz brak pełnomocnictwa. Przewodniczący będzie wzywał do złożenia ich w terminie dwutygodniowym od daty doręczenia wezwania stronie. Niezłożenie w terminie spowoduje umorzenie postępowania, w razie nieusunięcia braków sprzeciwu, sąd odrzuci sprzeciw. Jako minister odpowiedzialny za informatyzację resortu sprawiedliwości już w kwietniu 2012 roku powołałem grupę roboczą ds. elektronicznego postępowania upominawczego, w skład której wchodzą sędziowie, referendarze i przedstawiciele powodów, czyli także radcowie prawni, adwokaci, komornicy zajmujący się tematyką EPU. Spotyka się ona cyklicznie i podejmuje działania zmierzające do udoskonalenia funkcjonowania e-sądu. M.in. na potrzeby EPU wypracowała już koncepcję weryfikacji miejsca zamieszkania i zdolności sądowej na podstawie danych z systemu PESEL. Przeprowadzenie takiej weryfikacji nie będzie wymagało zmian legislacyjnych i pozwoli uniknąć doręczania nakazu pozwanemu na adres, pod którym nie mieszka, i przeciwko osobie już nieżyjącej. Do takich sytuacji dochodzi wówczas, gdy powodowie wskazują adresy z umów zawieranych przed kilkoma laty.

Rozbieżności między adresem podanym przez powoda a zamieszczonym w bazie PESEL nie zawsze są zawinione przez stronę. Pomijając zwłokę przy odnotowywaniu zmiany adresu, chociażby wynikającą z przeprowadzenia się pozwanego, często mają miejsce przypadki nieaktualizowania danych adresowych. Dlatego resort chce wprowadzić mechanizm elektroniczny, weryfikujący automatyczne wniesienie sprawy pomiędzy tymi samymi stronami o to samo roszczenie. Pozwoli to uniknąć sytuacji, gdy powód ponownie wniesie sprawę o to samo roszczenie, by wyłudzić kolejną kwotę od dłużnika. Zresztą takie sytuacje mogą zdarzyć się także w postępowaniu wszczynanym drogą tradycyjną. Nie są natomiast planowane zmiany dotyczące uwzględniania z urzędu przez sąd lubelski przedawnienia roszczenia. Nie może być ono dochodzone w drodze przymusu państwowego przez wierzyciela, lecz jedynie w sytuacji gdy pozwany złoży stosowny zarzut. Uważam, że nie jest wskazane, aby w przypadku EPU tworzyć tak istotny zwrot w systemie prawa cywilnego. Chcę stanowczo podkreślić, że przypadki wykorzystywania EPU dla działania nieuczciwego stanowią margines. Z informacji uzyskanych z sądu lubelskiego wynika, że zdecydowana większość nakazów jest doręczana pozwanemu bezpośrednio do rąk własnych. Pozwany ma więc możliwość wnieść sprzeciw, jeżeli nie zgadza się z roszczeniami dochodzonymi w tym trybie. Trudno zatem z pewnego marginesu, który także występuje w postępowaniu przed sądami tradycyjnymi, wywodzić, że postępowanie elektroniczne prowadzone przed sądem lubelskim jest narzędziem w rękach nieuczciwych wierzycieli. Takie stwierdzenie jest zresztą dla nich krzywdzące. Wierzyciele mają bowiem prawo dochodzić swego słusznego roszczenia przed sądem, także elektronicznym.

W wielu przypadkach elektroniczne postępowanie upominawcze stanowi dla powoda jedyny sposób dochodzenia roszczeń przed sądem

@RY1@i02/2012/231/i02.2012.231.070000400.810.jpg@RY2@

Roman Nowosielski adwokat, kancelaria Nowosielski Gotkowicz i Partnerzy

Uważam, że elektroniczne postępowanie upominawcze to procedura uproszczona, która ma skutecznie pomóc w załatwianiu drobnych spraw. Stosując ją, nie trzeba przeprowadzać postępowania dowodowego. Dlatego uważam, że sama idea e-sądu zasługuje na pochwałę, natomiast praktyka pokazuje, że jest on nadużywany i wykorzystywany w sposób, który nie leży u podstaw jego powołania. Musi więc zostać zmodyfikowany. I tak przy najbliższej nowelizacji ustawy trzeba zobowiązać powoda, aby wnosząc sprawę, wskazywał rzeczywisty i aktualny adres pozwanego. W tym celu nie powinien się więc ograniczać tylko do złożenia oświadczenia wskazującego ten adres, ale przekazać do e-sądu drogą elektroniczną zeskanowane zaświadczenie z urzędu potwierdzające, że pozwany rzeczywiście jest zameldowany pod podanym adresem. Byłby to więc jedyny dowód dołączany przez powoda, ponieważ postępowanie przed e-sądem charakteryzuje się tym, że ani powód, ani pozwany nie przesyłają do sądu żadnych dowodów. Procedura przed e-sądem przewiduje bowiem, że w e-postępowaniu upominawczym nie przeprowadza się postępowania dowodowego Dlatego legislatorzy, nowelizując art. 50530 par. 1 k.p.c., powinni zaznaczyć, że dowód dotyczący zameldowania stanowi wyjątek od zasady, że nie dołącza się żadnych dowodów. Uważam jednak, że okazanie skanu zaświadczenia będzie jednak konieczne, tym bardziej że nadał istnieje obowiązek meldunkowy. Proponowana przeze mnie procedura zapewni, że sprawa nie będzie toczyła się poza pozwanym. Oczywiście może się zdarzyć, że pozwany nie mieszka pod adresem, gdzie jest zameldowany, lecz wówczas sam ryzykuje, że nie zostanie o czymś istotnym zawiadomiony w sposób właściwy bądź nie otrzyma na czas jakiegoś wezwania. Takie zaświadczenie byłoby też dowodem na to, że dłużnik jeszcze żyje, ponieważ po śmierci obywatel zostaje automatycznie wykreślony z ewidencji. Gdyby więc powód chciał pozwać nieżyjącego już pozwanego, to nie otrzyma zaświadczenia potwierdzającego jego zameldowanie. Oczywiście zawsze może się zdarzyć, że pozwany umarł w przededniu wydania zaświadczenia i jego zgon nie został jeszcze odnotowany w ewidencji. Nowelizacja procedury jest więc konieczna, bo nawet Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że w okresie od 1 stycznia 2012 r. do 12 września 2012 r. w sposób właściwy doręczono tylko 878 tys. nakazów zapłaty, natomiast w 756 tys. spraw nie doręczono do rąk własnych pozwanego, ponieważ zastosowano doręczenie zastępcze. A ono może polegać na przykład na pozostawieniu sąsiadowi lub osobie dorosłej w miejscu zamieszkania, a odbywa się ze skutkiem doręczenia, natomiast nieodebrane na poczcie pozostaje w aktach sprawy. Oprócz tego proponuję też jeszcze jedną zmianę: powód powinien w pozwie zamieścić oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności za złożenie fałszywych zeznań, że zobowiązanie istnieje i jest wymagalne oraz że nie było prowadzone postępowanie o to samo roszczenie. Chodzi więc o uniemożliwienie wszczynania spraw o zaspokojone już roszczenia, wygasłe albo potrącone. Na gruncie obecnie obowiązujących przepisów nie ma więc gwarancji, że powód domaga się zasądzenia roszczenia, które naprawdę istnieje. W dodatku może się też zdarzyć, że ktoś skieruje e-pozew do sądu w Lublinie, a następnie w tej samej sprawie wniesie pozew do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania pozwanego. W obu sądach będą więc wówczas toczyły się sprawy o to samo roszczenie, bo nie będą one o tym wiedziały. Natomiast po wydaniu i uprawomocnieniu się orzeczenia egzekucję może prowadzić niezależnie od siebie dwóch komorników, gdyż wierzyciel ma prawo swobodnie wybrać komornika, któremu powierzy prowadzenie egzekucji sądowej. Zaś o osądzeniu tej samej sprawy przez dwa sądy dłużnik (którego adres został nieprawidłowo podany sądowi) może dowiedzieć się dopiero wówczas, gdy przyjdzie do niego dwóch komorników. Uważam też, że przy doręczeniu nakazu stronie powinno być zamieszczone pouczenie jej przez sąd o możliwości podnoszenia zarzutu przedawnienia, bo roszczenia przedawnione nie wygasają, ale nie można domagać się zasądzenia ich na drodze sądowej. Stają się zobowiązaniami naturalnymi. Sąd z urzędu takiego przedawnienia nie może brać pod uwagę, ale może uwzględnić, jeżeli pozwany zarzut podniesie. Powinien to zrobić najpóźniej w sprzeciwie lub w postępowaniu odwoławczym. Obowiązek pouczenia o tym pozwanego przez sąd powinien zostać zawarty w najbliższej nowelizacji ustawy. Wprowadzenie takiej zmiany będzie szczególnie istotne dla osób nieporadnych życiowo i mających niewielkie wiadomości prawnicze, które nie mają pieniędzy na zasięganie porad, a zainteresują się możliwością skorzystania z instytucji przedawnienia dopiero wówczas, gdy sąd ich o tym poinformuje. W dodatku ich przeciwnik procesowy często jest reprezentowany przed sądem przez profesjonalnego pełnomocnika. Taka nowela zmniejszyłaby liczbę spraw wpływających do e-sądów oraz skarg do sądów powszechnych na orzeczenie e-sądu. Na przykład pozwany nie będzie już musiał wnosić powództwa przeciwegzekucyjnego lub domagać się doręczenia i wnosić sprzeciwu, a przy tym na wszelki wypadek wnosić o przywrócenie terminu na wniesienie sprzeciwu.

Obowiązujące przepisy tylko zniechęcają do korzystania z EPU

@RY1@i02/2012/231/i02.2012.231.070000400.811.jpg@RY2@

Rafał Fronczek prezes Krajowej Rady Komorniczej

Przepisy regulujące elektroniczne postępowanie upominawcze funkcjonują w obrocie prawnym już około trzech lat. Jest to wystarczający okres, aby ocenić, czy rozwiązania przyjęte w tej regulacji były uzasadnione.

Nie ulega wątpliwości, że EPU spełniło oczekiwania zakładane przez ustawodawcę i musi dalej funkcjonować. Od stycznia 2010 roku wpłynęło do e-sądu już ponad 4 mln spraw, a czas rozpoznawania ich jest znacznie krótszy niż postępowania tradycyjnego. Istotne jest również, że zaledwie w ok. 3 proc. spraw pozwani składają sprzeciwy od wydanego nakazu, co umożliwia wierzycielom szybkie uzyskanie tytułu wykonawczego i wszczęcie postępowania egzekucyjnego.

Natomiast sprawy, w których podstawą egzekucji jest tytuł wykonawczy wydany w elektronicznym postępowaniu, stanowią ok. jedną czwartą ogółu spraw wpływających do komorników (w 2011 roku 4 224 918), przy czym 70 proc. stanowią wnioski złożone za pośrednictwem systemu teleinformatycznego obsługującego EPU.

Dotychczasowe doświadczenia pokazują jednak, że trzeba wprowadzić pewne zmiany w obowiązujących przepisach, usunąć dostrzeżone omyłki legislacyjne i wprowadzić zapisy eliminujące powstałe w praktyce wątpliwości interpretacyjne.

Bazując na dotychczasowych doświadczeniach z elektronicznego postępowania upominawczego, należy wprowadzić rozwiązania prawne pozwalające na dalsze znaczne przyspieszenie i uproszczenie postępowania egzekucyjnego i stworzyć elektroniczne postępowanie egzekucyjne, poprzez rozszerzenie możliwości wykorzystania instrumentów elektronicznych w egzekucji. Konieczne są również pewne zmiany związane z funkcjonowaniem systemu teleinformatycznego obsługującego elektroniczne postępowanie upominawcze.

W pierwszej kolejności należy wskazać, że obecnie obowiązujące przepisy niepotrzebnie nakładają na wierzyciela (odmiennie, niż to ma miejsce w elektronicznym postępowaniu upominawczym) obowiązek złożenia dokumentu obejmującego pełnomocnictwo przy wszczynaniu postępowania egzekucyjnego. Zgodnie z treścią aktualnego art. 89 par. 1 k.p.c. pełnomocnik jest obowiązany przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy pełnomocnictwo z podpisem mocodawcy lub wierzytelny odpis pełnomocnictwa wraz z odpisem dla strony przeciwnej. Przepisu tego nie stosuje się w przypadku dokonania czynności procesowej w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Jednak pełnomocnik powinien powołać się na pełnomocnictwo, wskazując jego datę, zakres oraz okoliczności wymienione w art. 87 k.p.c. Jak natomiast wynika z treści art. 797 par. 2, 3 i 4 k.p.c. wniosek o wszczęcie egzekucji na podstawie tytułu wykonawczego wydanego w elektronicznym postępowaniu upominawczym może być złożony do komornika także za pośrednictwem systemu teleinformatycznego obsługującego elektroniczne postępowanie upominawcze.

Z treści powyższych przepisów wynika, że zwolnienie od obowiązku złożenia pełnomocnictwa dotyczy wyłącznie elektronicznego postępowania upominawczego, nie zaś postępowania egzekucyjnego wszczynanego za pośrednictwem systemu teleinformatycznego obsługującego elektroniczne postępowanie upominawcze (art. 797 par. 2 k.p.c.). Pomimo iż początkowo poszczególni komornicy, jak również sądy rozpoznające skargi, różnie interpretowały wskazane zapisy (o czym świadczą pytania prawne do Sądu Najwyższego), to ostatecznie po zajęciu stanowiska przez Sąd Najwyższy przyjęto jednak konieczność składania pełnomocnictwa na etapie egzekucji. Sąd Najwyższy przyjął bowiem, że pełnomocnik wierzyciela, składający do komornika za pośrednictwem systemu teleinformatycznego (obsługującego elektroniczne postępowanie upominawcze) wniosek o wszczęcie egzekucji na podstawie tytułu wykonawczego, o którym mowa w art. 797 par. 2 w związku z art. 783 par. 4 k.p.c., ma obowiązek wykazać swoje umocowanie w sposób określony w art. 89 par. 1 i art. 126 par. 3 w związku z art. 13 par. 2 k.p.c. Sąd Najwyższy wyszedł z założenia, że przepis art. 89 k.p.c., jako przepis szczególny, nie dopuszcza wykładni rozszerzającej i stosowania wyjątku do postępowań nieprzewidzianych w tym przepisie.

W ocenie środowiska komorników sądowych takie rozwiązanie prawne jest niezasadne i powoduje konieczność posługiwania się dokumentami papierowymi, pomimo składania wniosku o wszczęcie egzekucji drogą elektroniczną. Zatem z treści art. 89 par. 1 k.p.c. winien zostać wyłączony obowiązek składania pełnomocnictw nie tylko w elektronicznym postępowaniu upominawczym, ale i w postępowaniu egzekucyjnym wszczynanym drogą elektroniczną.

Zasadne jest również rozszerzenie możliwości wykorzystywania instytucji elektronicznych doręczeń także na etapie postępowania egzekucyjnego, na wzór regulacji zawartej w art. 1311 k.p.c. Nie ulega bowiem wątpliwości, że wierzyciel składając pozew w postępowaniu elektronicznym i kierując następnie tytuł wykonawczy do egzekucji drogą elektroniczną, liczy się z koniecznością dokonywania doręczeń przy wykorzystaniu systemu elektronicznego. To samo dotyczy pozwanego, który po uzyskaniu nakazu zapłaty dokona wyboru takiej formy doręczeń.

Wprowadzenie elektronicznych doręczeń na etapie postępowania egzekucyjnego pozwoliłoby na scalenie postępowania rozpoznawczego z postępowaniem egzekucyjnym i kontynuowanie wcześniej obowiązujących reguł. W połączeniu z objęciem postępowania egzekucyjnego instytucją elektronicznego potwierdzenia odbioru niewątpliwie przyczyni się to w sposób niezwykle istotny do poprawy szybkości egzekucji i zmniejszenia jej kosztów.

Celowe wydaje się też wprowadzenie zapisów umożliwiających komornikom sądowym pełne wykorzystanie instrumentów elektronicznych również przy prowadzeniu akt komorniczych. Obecnie obowiązujący przepis art. 37a ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji, stanowiący, że dla każdej sprawy komornik tworzy akta, przy czym mogą one być tworzone, przetwarzane i przechowywane także z wykorzystaniem technik informatycznych. Niestety, pomimo jasnego zamysłu autorów projektu tej zmiany przepisy nie są precyzyjne i w efekcie nie pozwalają na całkowite zrezygnowanie z tradycyjnej formy prowadzenia akt. Tymczasem nie ma przeszkód, aby techniki informatyczne były wykorzystywane w zakresie biurowości komorniczej. A takie rozwiązanie znacząco usprawni działanie komorników i istotnie obniży koszty działalności egzekucyjnej, a także koszty archiwizacji dokumentacji. Umożliwi także odstąpienie od zbędnego sporządzania przez organ egzekucyjny wydruku dokumentu uzyskanego z systemu teleinformatycznego pozwalającego organowi egzekucyjnemu weryfikację istnienia i treści tego tytułu, a także sporządzanie wydruku w razie złożenia takiego żądania przez dłużnika.

Brak precyzyjnych przepisów uniemożliwia komornikom prowadzenie akt wyłącznie w formie elektronicznej

@RY1@i02/2012/231/i02.2012.231.070000400.812.jpg@RY2@

Lech Obara kancelaria Lech Obara i Współpracownicy

Tzw. powodowie masowi często podają w pozwach nieaktualne adresy osób, od których dochodzą przedawnionych roszczeń. Natomiast e-sąd nieomal automatycznie wydaje wyrok w formie nakazu zapłaty. Nawet nie weryfikuje danych podanych przez wierzyciela, w tym adresu zamieszkania dłużnika i nie uwzględnia okresu przedawnienia roszczeń. Wierzyciel musi się jedynie zarejestrować, wypełnić odpowiedni formularz i wskazać na dowody (nawet ich nie załączając) na istnienie dochodzonego przez siebie zobowiązania. Nie ciąży więc na nim obowiązek potwierdzenia aktualności miejsca zamieszkania pozwanego. W konsekwencji e-sąd w Lublinie wydaje nakaz zapłaty, wysyła go pod stary adres dłużnika, który nie wiedząc o toczącej się przeciwko niemu sprawie, zostaje pozbawiony prawa do złożenia sprzeciwu i nie może wskazać na przedawnienie konkretnego roszczenia. Nakaz zapłaty uprawomocnia się i do postępowania przyłącza się komornik. Dłużnik zaś dowiaduje się o wpisaniu na listę BIG-u wówczas gdy chce zaciągnąć kredyt.

Większość dłużników nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że ma prawo złożyć wniosek o przywrócenie terminu w ciągu siedmiu dni i dzięki temu zgłosić sprzeciw w wytoczonym przeciwko niemu elektronicznym postępowaniu upominawczym. Ich zobowiązania, które przedawniły się należą do grupy tzw. zobowiązań naturalnych (niezupełnych), co oznacza, że jeżeli dłużnik zapłaci, to nie może następnie domagać się zwrotu pieniędzy, twierdząc, że świadczenie było nienależne. Dłużnik nie ponosi odpowiedzialności za swój dług w przypadku zobowiązań przedawnionych. Dlatego wierzyciel nie może zwrócić się do sądu o nakazanie dłużnikowi wykonanie świadczenia, aby potem prowadzić egzekucję w celu zaspokojenia się z majątku dłużnika.

Na gruncie obecnych przepisów największy problem budzi więc niewłaściwe doręczanie pism procesowych dłużnikowi przez e-sąd. Odbywa się to na podstawie przepisów o doręczeniach zawartych w rozdziale II działu I Przepisy ogólne o czynnościach procesowych Tytułu VI Postępowanie k.p.c., co wynika z art. 502 par. 2 w zw. z art. 50528 k.p.c., a także pośrednio z art. 1311 par. 1 i art. 50531 par. 3, który odsyła do par. 1 tego artykułu. Natomiast dopiero zainicjowanie przez pozwanego elektronicznej formy wymiany korespondencji spowoduje, że pisma procesowe będą do niego kierowane wyłącznie drogą elektroniczną. Pozwany - w przedstawionej sytuacji - nie ma jednak nawet możliwości wyboru tej formy komunikacji z sądem. W związku z tym należy mu doręczyć nie tylko nakaz zapłaty, ale również i pozew wraz z pouczeniem o prawie wniesienia sprzeciwu i skutkach niezaskarżenia nakazu. Pozwany zostaje bowiem pozbawiony środka obrony, czyli przysługującego mu sprzeciwu, który z uwagi na swoją suspensywność wstrzymałby prawomocność nakazu. Od prawidłowości doręczeń zależy też umożliwienie mu skorzystania z zasady jawności przy rozpoznaniu sprawy, przesłanek ważności postępowania, prawidłowego obliczania terminów, a także stwierdzenia prawomocności wydanego orzeczenia. Doręczenie jest obowiązkiem ciążącym na sądzie, który polega na zgodnym z przepisami umożliwieniu określonej osobie zapoznania się z treścią przeznaczonej dla niej korespondencji.

Pomimo różnorodności użytych w k.p.c. pojęć określających miejsce doręczenia, Sąd Najwyższy stwierdził w swoim postanowieniu z 30 sierpnia 2000 roku (sygn. akt V CKN 1384/00, niepubl.), iż treść art. 135 k.p.c. pozwala przyjąć na użytek doręczeń - przy jednoczesnej rezygnacji z dosłownego rozumienia miejsca zamieszkania - że powinny być one dokonywane tam, gdzie adresat mieszka, a więc pod wskazanym jego adresem. Oznacza to swoiście węziej rozumiane pojęcie miejsca zamieszkania osoby fizycznej, którego ustawową definicję można znaleźć w art. 25-27 kc. Z uwagi na to, że pozwanym nie można zarzucić, że nie dopełnili obowiązku wynikającego z art. 136 par. 1 k.p.c., czyli nie zawiadomili sądu o zmianie adresu, nie można zastosować w stosunku do nich konsekwencji przewidziane w art. 136 par. 2 k.p.c.

Ekonomia procesu i obowiązek przeciwdziałania przewlekłemu postępowaniu, na którego lekarstwem miało być wprowadzenie e-sądu, nie znajdują więc w tym przypadku odzwierciedlenia w rzeczywistości. Uważam, że wprowadzenie obowiązku przedkładania zaświadczeń o aktualności adresu dłużnika przez wierzyciela - doprowadziłoby do sytuacji, w której nie dochodziłoby do obciążenia sądu dodatkowymi obowiązkami i wyeliminowałoby negatywne następstwa dla toku postępowania.

Chcę też zwrócić uwagę na to, że w aktualnie obowiązującym porządku prawnym przewiduje się w niektórych przypadkach aktywny udział sądu w ustalaniu adresu stron, np. w sprawach z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego. Czy nie można byłoby tego zastosować w przypadku e-sądu?

Przypomnę tylko, że w wyniku podawania przez stronę powodową nieaktualnych adresów pozwanych dochodzi do tzw. zastępczego doręczenia poprzez podwójne awizowanie. Natomiast Sąd Najwyższy wskazuje, że podstawowym warunkiem takiego zastępczego doręczenia jest to, by adresat mieszkał istotnie pod wskazanym adresem.

Uważam więc, że trzeba dokonać zmian w przepisach statuujących EPU. Stosowanie przez sąd doręczenia zastępczego w postaci podwójnego awizowania ze względu na podawanie przez powoda nieaktualnego adresu dłużnika wyraźnie wskazuje na konieczność wprowadzenia mechanizmu kontroli i weryfikacji adresu dłużnika. Powinien polegać na wprowadzeniu obowiązku przedkładania zaświadczeń o aktualności tego adresu wydawanych przez odpowiedni organ. Mógłby opierać się na aktywnej roli sądu w poszukiwaniu adresu, co jednak - z uwagi na ekonomię i szybkość postępowania - byłoby rozwiązaniem mniej korzystnym. W przypadku zaświadczeń ciężar dowodu aktualności miejsca zamieszkania pozwanego spoczywałby na powodzie, a do sądu należałoby wówczas jedynie zweryfikowanie autentyczności przedstawionego mu zaświadczenia.

Moim zdaniem należy także zmienić przepisy o przedawnieniu roszczeń i zobowiązać e-sąd do badania terminu przedawnienia z urzędu. Stanowiłoby to swego rodzaju novum, gdyż obecnie sąd może tego dokonać jedynie po podniesieniu zarzutu przez stronę. Lex specialis, jakim byłaby niewątpliwie taka regulacja, nie podważałby ogólnej reguły obowiązującej w postępowaniu cywilnym, a czyniłby zadość poczuciu sprawiedliwości społecznej i uniemożliwiałby stosowanie budzących dezaprobatę praktyk przez powodów masowych, korzystających z e-sądu. Mając na uwadze fakt, że opisany proceder nie powinien mieć w ogóle miejsca w demokratycznym państwie prawnym, zmiany w przepisach k.p.c. dotyczących elektronicznego postępowania upominawczego wydają się konieczne.

Trzeba koniecznie dokonać zmian w przepisach, które statuują EPU

Małgorzata Piasecka

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.