Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Bankowiec ma informować wszechstronnie, nie zatajając niebezpieczeństw umowy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Finanse

Jedna ze spraw o toksyczne opcje walutowe, które zaczęły rujnować przedsiębiorców w połowie 2008 r., toczyła się w pierwszej instancji przed lubelskim sądem okręgowym, a potem w tamtejszym sądzie apelacyjnym (sygn. akt I ACa 630/10). Ostatecznie trafiła do Sądu Najwyższego (sygn. IV CSK 225/11), który zwrócił się do prokuratora generalnego o zajęcie stanowiska.

Przedsiębiorca domagał się od sądów powszechnych ustalenia nieważności umowy walutowych transakcji terminowych oraz zasądzenia 264 637 zł z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia. W razie zaś nieuwzględnienia podstawowego żądania domagał się orzeczenia o konieczności zwrotu przez bank tej samej kwoty z uwagi na niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o opcje walutowe.

Sąd Okręgowy w Lublinie oddalił powództwo w całości. To samo uczynił sąd apelacyjny. Obie instancje uznały - tak jak sugerował w odpowiedzi na pozew bank - że strony zawarły transakcję zabezpieczającą ryzyko walutowe powoda, odpowiadającą standardowi forwardu kaskadowego. Tym samym - zdaniem obu instancji - powód powinien był wiedzieć, że umowa chroniła go przed spadkiem kursu walut, ale nie przed konsekwencjami wzrostu cen. Takie orzeczenia spowodowały wniesienie przez przedsiębiorcę kasacji.

Wyznaczony do zajęcia się sprawą przez prokuratora generalnego jego zastępca Robert Hernand odpowiedział Izbie Cywilnej SN, że skarga przedsiębiorcy powinna zostać uwzględniona ze względu na trafność podniesionych w niej zarzutów. Bank nie dopełnił bowiem wobec niego obowiązku informacyjnego. Do zawarcia umowy nie doszło bowiem w drodze złożenia oferty i negocjacji stron. Przedstawiciel banku jedynie nakłaniał powoda do zawarcia sugerowanego kontraktu. Co więcej, ów bankowiec podkreślał wyłącznie jeden z aspektów umowy: możliwość takiego uregulowania stosunków kontraktowych, które zabezpieczałyby klienta banku przed ryzykiem spadku kursu walut. Tymczasem miał obowiązek wszechstronnie informować o potencjalnych zagrożeniach i ryzykach związanych z oferowanymi transakcjami.

Powinien też sugerować, który z produktów jest dla klienta najkorzystniejszy. Tym razem jednak bank nie dochował nawet obowiązku lojalności wobec klienta, któremu świadczył doradztwo. W czasie wykonywania rekomendowanej umowy instytucja finansowa świadomie kształtowała ryzyko na niekorzyść inwestora, czego ten ostatni nawet nie mógł przewidzieć. Dlatego prokurator generalny rekomendował Sądowi Najwyższemu uwzględnienie kasacji wniesionej przez przedsiębiorcę.

Stanowisko prokuratora generalnego, PG IV PC/PG965/11

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.