Zagadkowy los prawniczych opinii
Adwokat z urzędu może odmówić wniesienia skargi kasacyjnej, ale musi to uzasadnić. Taka opinia trafia do sądu. Tyle wiadomo. Co z nią dzieje się dalej - zapomniano uregulować
Nic nowego - adresaci przepisów tradycyjnie już wiedzą mniej, niż gdyby ich nie było. Tak właśnie rzecz się ma z wprowadzoną cztery lata temu nowelizacją przepisów kodeksu postępowania cywilnego, dotyczącą pomocy prawnej z urzędu. Do dziś tak naprawdę nie wiadomo, o co chodzi w enigmatycznym art. 118 par. 5 i 6 k.p.c. Mówi on o możliwości odmowy sporządzenia przez pełnomocnika skargi kasacyjnej i o analizowaniu przez sąd rzetelności przedstawionej w tej sprawie opinii prawnika.
- W przepisach brak jest odpowiedzi na istotne pytania: w jakim składzie sąd dokonuje badania opinii, czy ma to miejsce na posiedzeniu jawnym, czy niejawnym, i według jakich kryteriów - dziwi się adwokat Andrzej Siemiński, doradca prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA).
Reprezentował on NRA popodczas całości prac nad nowelizacją prawa cywilnego w sprawie tej zmiany. Prawnik dodaje, że skoro sąd bada opinię merytorycznie, a nie jedynie pod względem braków formalnych, to należy umożliwić pełnomocnikowi wniesienie odwołania od decyzji sądu. Problem jednak w tym, że nie wiadomo nawet, do którego.
Tymczasem do NRA napływają skargi klientów na odmowę wniesienia skargi kasacyjnej przez adwokatów. A to może przyczynić się do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec nich.
Prawo do odmowy
W 2009 r., kiedy zmieniano kodeksu postępowania cywilnego, głównym celem było poszerzenie dostępu do pełnomocników z urzędu. Uregulowano więc także tryb i konsekwencje odmowy sporządzenia skargi kasacyjnej przez ustanowionego z urzędu prawnika. Zasada jest bowiem taka, że obowiązek reprezentowania strony w procesie trwa aż do prawomocnego zakończenia postępowania. Odstępstwo od niej dotyczy jednak postępowania przed Sądem Najwyższym. Zgodnie z art. 118 par. 5 k.p.c. adwokat lub radca prawny, ustanowiony w związku z postępowaniem kasacyjnym, może odmówić sporządzenia i wniesienia skargi kasacyjnej, jeżeli nie stwierdza podstaw usprawiedliwiających jej złożenie. Inaczej podważałoby to sens objęcia skargi kasacyjnej przymusem adwokacko-radcowskim: ma on stanowić tamę dla wnoszenia tego środka w przypadkach, gdzie szanse powodzenia są żadne. Trudno więc byłoby zaakceptować sytuację, w której adwokat lub radca miałby bez przekonania formułować w kasacji argumenty uzasadniające jej merytoryczne rozpoznanie. Dlatego, gdy nie stwierdza podstaw do wniesienia skargi, jest obowiązany niezwłocznie na piśmie zawiadomić o tym stronę oraz sąd. Do zawiadomienia dołącza opinię o braku podstaw do wniesienia dokumentu. Nie jest ona jednak załączana do akt sprawy ani doręczana stronie przeciwnej.
- Dobrze, że opinia nie trafia do akt sprawy. Mogłoby to być szkodliwe dla klienta, ponieważ w każdym momencie z argumentami pełnomocnika mógłby się zapoznać przeciwnik procesowy strony i wiedzę tę wykorzystać przeciwko niej - wskazuje mecenas Andrzej Siemiński.
Teczka z opiniami
Negatywna opinia pełnomocnika z reguły zamyka stronie drogę do skutecznego wniesienia skargi. Przepisy określają więc, że sąd powinien ocenić, czy sporządzona ona została z zachowaniem należytej staranności. Problem jednak polega na tym, że z przepisu nie wynika, jaki jest dalszy los opinii. Od czterech lat próbuje to ustalić Naczelna Rada Adwokacka - bezskutecznie.
- Przyznam, że nie wiem, co się z nimi dzieje - mówi sędzia Teresa Mróz z Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Podobnie sędzia Rafał Puchalski z Sądu Rejonowego w Jarosławiu, członek Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" mówi, że ad hoc nie umie rozwiązać tej zagadki. Dopiero Ministerstwo Sprawiedliwości natrafia na trop: opinie trafiają do teczek. Resort wyjaśnia, że powinny być gromadzone w założonym w tym celu "urządzeniu ewidencyjnym". A podstawa prawna dla utworzenia takiego urządzenia wynika z par. 81 zarządzenia ministra sprawiedliwości z 12 grudnia 2003 r. w sprawie organizacji i zakresu działania sekretariatów sadowych oraz innych działów administracji sądowej. Przewiduje on możliwość tworzenia innych niż wymienione w zarządzeniu ksiąg pomocniczych, jeżeli ich posiadanie jest niezbędne do wykonywania zadań wydziału sądu.
- Opinie powinny być więc przechowywane w przeznaczonej do tego teczce wraz z zestawieniem zawierającym sygnaturę sprawy oraz imię i nazwisko adwokata lub radcy prawnego, który sporządził konkretną opinię, jako dokumentacja kategorii "B" z 10-letnim okresem przechowywania - tłumaczy Wioletta Olszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.
Analiza staranności
Wciąż jednak nie wiadomo, jaki jest dalszy los nieszczęsnych opinii. A rzecz nie jest wbrew pozorom błaha. Par. 6 art. 118 k.p.c. mówi bowiem, że jeżeli opinia nie została sporządzona z zachowaniem zasad należytej staranności, sąd zawiadamia o tym właściwy organ samorządu zawodowego, do którego należy adwokat lub radca prawny.
- Zawiadomienie takie nie ma formy orzeczenia, a tym samym nie może być przedmiotem zaskarżenia - potwierdza Wioletta Olszewska.
W takim przypadku właściwa okręgowa rada adwokacka lub rada okręgowej izby radców prawnych wyznaczy w sprawie innego pełnomocnika. Może to też pociagnąć za sobą konieczność składania przez prawnika wyjaśnień, a nawet odpowiedzialność dyscyplinarną. Praktyka pokazuje, że do organów korporacji zgłasza się wielu niezadowolonych klientów domagających się ukarania prawnika, który odmawia wniesienia w ich imieniu skargi.
- Regulacja jest niejasna. Nakłada na adwokata z urzędu obowiązek złożenia opinii, ale nie wskazuje, jakie kryteria powinna ona spełniać. Powstaje więc pytanie, jaki sąd w jakim składzie i jakie kryteria będzie stosował przy jej ocenie - głowi się mec. Siemiński.
Tu również można liczyć na pomocną dłoń resortu sprawiedliwości. Wyjaśnia, że badanie opinii odbywa się w ramach rozpoznania wniosku strony o ustanowienie kolejnego pełnomocnika z urzędu.
- Możliwość ustanowienia kolejnego pełnomocnika z urzędu może mieć miejsce jedynie w dwóch przypadkach: kiedy sąd zwalnia z ważnych przyczyn adwokata czy radcę, na jego wniosek od obowiązku zastępowania strony w procesie, oraz właśnie w przypadku, o którym mowa w art. 118 par. 5 k.p.c. - wskazuje Wioletta Olszewska.
I ucina watpliwości: adwokat lub radca nie są tu stroną postępowania sądowego.
Mecenas Siemiński uważa, że zbyt dużo tych wątpliwości. I proponuje, by komisje nowelizujące prawo cywilne odniosły się do nich.
- Nie wykluczam otwartości komisji na ewentualną propozycję doprecyzowania tej kwestii - deklaruje poseł Witold Pahl (PO), przewodniczący podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa cywilnego.
Niewiążąca wytyczna
Jaką więc drogę przebywają opinie i kto się nad nimi pochyla, wie jedynie resort. Cierpliwie tłumaczy, że dla rozpoznania wniosku strony o wyznaczenie kolejnego pełnomocnika z urzędu do sporządzenia takiej skargi znajdują zastosowanie przepisy właściwe dla rodzaju i etapu postępowania sądowego, którego dotyczy skarga.
- W przypadku żądania stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego wyroku sądu II instancji stosuje się odpowiednio przepisy o skardze kasacyjnej, zaś zgodnie z art. 39821 k.p.c. do postępowania ze skargi kasacyjnej stosuje się odpowiednio przepisy o apelacji. Wśród nich, w art. 367 par. 4 k.p.c. ustawodawca wskazał, że postanowienie o ustanowieniu, cofnięciu, o odrzuceniu wniosku o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego sąd może wydać na posiedzeniu niejawnym w składzie jednego sędziego - podpowiada Olszewska.
Zaraz jednak dodaje, że przedstawiona interpretacja stanowi jedynie pogląd departamentu organizacji i analiz wymiaru sprawiedliwości i nie może być wiążąca dla sądów.
@RY1@i02/2013/158/i02.2013.158.18300080b.802.jpg@RY2@
Odmowa pomocy prawnej przed Sądem Najwyższym
Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu