Dziennik Gazeta Prawana logo

Miał być wypoczynek, była nieprzyjemna niespodzianka

19 lipca 2013

Sporo podróżuję po kraju i zwykle rezerwuję noclegi w gospodarstwach agroturystycznych. Tak było i tym razem, ale kiedy dojechałam do celu, właścicielka powiedziała, że się pomyliła i miejsc nie ma. Rezerwację zrobiłam dla czterech osób na 10 dni, tymczasem znaleźliśmy się w środku nocy 600 kilometrów od domu bez dachu nad głową. Oznajmiłam, że nie wyjdziemy, dopóki czegoś nam nie zaproponuje, więc pod presją znalazła kwaterę, ale nie skorzystaliśmy, bo warunki były dramatyczne. Na jedną noc zatrzymaliśmy się w hotelu, który był trzykrotnie droższy, na szczęście następnego dnia udało się znaleźć inne gospodarstwo agroturystyczne. Dodam, że nie wpłaciłam zaliczki, bo właścicielka jej nie żądała, a nocleg rezerwowałam przez telefon, dwa dni wcześniej. Czy mogę żądać zadośćuczynienia? - pyta pani Ewa.

Opowieść pani Ewy jest kolejnym przykładem potwierdzającym, jak niezwykle istotne jest zawarcie umowy na piśmie (także e-mailem) i jak ważne jest przypieczętowanie jej poprzez wpłacenie zaliczki lub zadatku. Tymczasem my jako klienci pensjonatów, hoteli lub gospodarstw agroturystycznych często unikamy wpłacania zaliczek, bo wydaje nam się to ryzykowne. Nie wiadomo przecież, czy nie zdarzy się coś niespodziewanego, co każe odwołać wyjazd i spowoduje przepadek pieniędzy. Tymczasem ten kij ma dwa końce. Pani Ewie bardzo trudno będzie teraz udowodnić, że rzeczywiście zarezerwowała noclegi i że rzeczywiście rezerwacja została przyjęta.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.