Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Koszty sądowe po przegranym procesie z ZUS mogą okazać się kolosalne

7 października 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Na wokandzie Sądu Najwyższego pojawił się problem prawny, który może mieć poważne znaczenie dla ustalania kosztów sądowych, zwłaszcza dla przegranych stron w sprawach przeciwko ZUS-owi i innym organom rentowym. Przepisy aktualnego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z 22 października 2015 r. (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 265) wskazują bowiem, iż minimalna stawka za czynności radcowskie o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego i zaopatrzenia emerytalnego oraz w sprawach dotyczących podlegania ubezpieczeniom społecznym, zgodnie z par. 9 ust. 2 rozporządzenia jest określona kwotowo i wynosi 180 zł.

Problem powstał na kanwie sprawy o zaległości składkowe, w której prowadzący działalność pozarolniczą był winien ZUS-owi kilkadziesiąt tys. zł. Sąd oddalił jego odwołanie od decyzji zakładu naliczającej składki i odsetki i zasądził na rzecz ZUS koszta zwrotu zastępstwa procesowego – 180 zł, zgodnie z wyżej wskazanym przepisem rozporządzenia. Na takie postanowienie zażalenie złożył pełnomocnik ZUS, wskazując, że nie jest to sprawa ani o świadczenia, ani o podleganie ubezpieczeniom – tylko de facto finansowa, o dług składkowy. Wobec tego należeć się powinny koszta radcowskie ustalone na zasadach ogólnych – czyli od wartości przedmiotu sporu.

Zgodnie z par. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości minimalna stawka mogłaby sięgać nawet 3600 zł (spór dotyczył bowiem kwoty około 40 tys. zł), a więc koszta radcowskie byłyby aż 20-krotnie wyższe.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.