Rodzice traktują pandemię jak wymówkę
Katarzyna Stankiewicz: To niestety powszechna praktyka, zwłaszcza wiele mam samowolnie zaczęło ograniczać kontakty dzieci z ich ojcami
fot. Katarzyna Cegłowska/Materiały prasowe
Katarzyna Stankiewicz adwokat
Do rzecznika praw obywatelskich zwróciła się matka, która jest po rozwodzie i sprawuje opiekę nad dzieckiem naprzemiennie z byłym mężem. Ojciec dziecka jest „antycovidowcem”. Matka obawia się, że przez spotkania ucierpi zdrowie dziecka, które cierpi na schorzenia kwalifikujące je do grupy zwiększonego ryzyka. Czy w takiej sytuacji może ona samowolnie ograniczyć kontakty, tłumacząc to bezpieczeństwem dziecka?
Z prawnego punktu widzenia – nie może. Niestety w praktyce wielu rodziców jednak właśnie tak postępuje, traktując stan epidemii jako wymówkę, by kontakty ograniczać. Dzieje się tak często także w sytuacji, gdy dziecko nie choruje na żadne dodatkowe choroby, gdy rodzic nie ma żadnego usprawiedliwienia takiego działania. Generalnie w momencie wystąpienia stanu epidemii zasady kontaktów, które zostały wcześniej uregulowane na podstawie wyroków sądowych bądź ugody między rodzicami, są nadal wiążące, ale wielu rodziców przestało się do nich stosować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.