Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Towar musi być opisany

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Każdy towar powinien mieć nazwę, cenę jednostkową, informację o składnikach, określenie producenta i przeznaczenia. Za nieprawdziwe zapewnienia reklamowe i inne oświadczenia o charakterze publicznym odpowiada bezpośrednio sprzedawca.

Prawidłowa informacja o towarze ma zapewnić konsumentom możliwość podjęcia świadomej i nieskrępowanej decyzji. Do zakupu lub rezygnacji z nabycia towaru potrzebna jest wiedza przede wszystkim o jakości, cenie, przeznaczeniu towaru. Ponadto obowiązek informacyjny dotyczy także wpływu towaru na zdrowie i życie ludzkie.

Sprzedawca powinien podać kupującemu: nazwę towaru, określenie producenta lub importera, znak zgodności wymagany przez odrębne przepisy, informacje o dopuszczeniu do obrotu w Polsce oraz, stosownie do rodzaju towaru, określenie jego energochłonności.

Informacja o towarze musi być przejrzysta i wystarczająca do pełnego korzystania z rzeczy. I co ważne, nie może wprowadzać w błąd. Błąd może wystąpić przy ustalaniu jego rodzaju, właściwości składu, ilości, trwałości, pochodzenia albo sposobu produkcji.

Wyraźnie sprecyzowano te problemy w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (w art. 14 ust. 3). Mówi się tam o zakazanym posługiwaniu się przez przedsiębiorcę niewłaściwymi atestami, oznaczeniem oraz fałszywymi wynikami badań.

Ponadto informacje o towarze regulowane w odrębnych przepisach powinny znajdować się na produkcie lub być z nim trwale połączone (art. 3 ust. 1 i 2 u.s.w.s.k.). Rzeczy pakowane w zestawie wielu towarów muszą mieć oznaczenie jednostkowe.

Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej mówi, że na żądanie kupującego sprzedawca jest obowiązany wyjaśnić znaczenie poszczególnych postanowień umowy. Sprzedawca jest obowiązany wydać kupującemu wraz z towarem konsumpcyjnym wszystkie elementy jego wyposażenia oraz instrukcje obsługi, konserwacji i inne dokumenty. Za nieprawdziwe zapewnienia reklamowe i inne oświadczenia o charakterze publicznym odpowiada bezpośrednio finalny sprzedawca. Tak stanowi dyrektywa unijna.

A więc na produkcie powinny być umieszczone dane o właściwościach i składnikach użytych do produkcji. I tak krem do twarzy powinien mieć etykietkę zawierającą dane o składnikach odżywczych i wpływie na skórę, ale także o zagrożeniach dla osób wrażliwych lub uczulonych (np. może wystąpić wysypka lub swędzenie).

Odżywka dla odchudzających natomiast musi być zaopatrzona w informację o częstotliwości zażywania, ilości witamin, wartościach energetycznych i składnikach mineralnych. Niezbędne jest także podanie wszelkich przeciwwskazań typu - niepolecane kobietom w ciąży.

Naruszenie obowiązku właściwego oznaczenia towaru, w tym niezamieszczenie ostrzeżeń, może doprowadzić do niewłaściwego jego użycia, choroby lub okaleczenia przez kupującego. Daje to konsumentowi ochronę dalej idącą - w postaci odpowiedzialności za szkodę. Ale wtedy o racjach konsumenta rozstrzyga sąd.

Naruszenie obowiązku informowania o cenie polega na pominięciu jej podania albo podaniu informacji błędnej. Podanie ceny błędnej występuje, gdy cena towaru nie odpowiada cenie jednostkowej towaru. Na przykład kupujemy trzy metry materiału na ubranie za 150 złotych, gdy metr kosztuje 40 złotych.

Obowiązek podania ceny jednostkowej jest dodatkowym, ale niezbędnym warunkiem umowy. Co więcej, wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży.

Wystawiona cena umieszczona przy towarze musi być oznakowana precyzyjnie - 5 zł za litr lub 30 zł za kilogram.

Oferta skierowana przez konsumenta do sprzedawcy jest nieważna, jeśli nie zawiera ceny jednostkowej. Obowiązek jej podania zatem ciąży na sprzedawcy, nie na konsumencie.

Warto zaznaczyć, że przy sprzedaży na raty, na przedpłaty, na zamówienie, według wzoru lub na próbę oraz sprzedaży za cenę powyżej dwóch tysięcy złotych sprzedawca jest obowiązany potwierdzić na piśmie wszystkie istotne postanowienia zawartej umowy. W pozostałych przypadkach sprzedawca wydaje na żądanie kupującego pisemne poświadczenie zawarcia umowy. Powinno ono zawierać oznaczenie sprzedawcy z jego adresem, datę sprzedaży oraz określenie towaru konsumpcyjnego, jego ilość i cenę.

Jakie są skutki błędnego podania ceny? Umowa kupna-sprzedaży jest skuteczna, ale jest to nieuczciwa praktyka rynkowa. Klient może wycofać się z umowy, jeśli nastąpiła istotna różnica między ceną podaną a faktyczną. Wycofanie takie ma miejsce przed zawarciem umowy. Po jej zawarciu natomiast, gdy zachodzą istotne rozbieżności towaru z umową, można żądać wymiany zakupionego towaru, a w ostateczności - unieważnić umowę.

Informacje i ulotki reklamowe o towarach i ich użyciu powinny być sporządzone w języku polskim albo w powszechnie zrozumiałej formie graficznej. Wymogu używania języka polskiego nie stosuje się do nazw własnych, znaków towarowych, nazw handlowych, oznaczeń pochodzenia towarów oraz zwyczajowo stosowanej terminologii naukowej i technicznej.

Język dokumentów i oznaczeń towarów był przedmiotem wielu orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Generalnie można przyjąć, że Trybunał nie stawia wymogu, aby etykiety na towarach były sporządzone w języku narodowym. Prawo unijne wskazuje jedynie, że informacja handlowa musi być przedstawiona w języku zrozumiałym i czytelnym. Jeśli informacja nie może wprowadzać w błąd konsumenta, to tym bardziej pokrętny czy zbyt techniczny język instrukcji. Za niedozwoloną uznaje się taką praktykę jak posługiwanie się sprzedawcy przed transakcją językiem urzędowym państwa członkowskiego, na którego terenie ma siedzibę, a po sprzedaży oferowanie usług w innym języku. Jeśli konsument nie jest poinformowany o zmianie sposobu komunikacji przy serwisie, to klientowi przysługuje nawet możliwość odstąpienia od umowy. Dozwolone jest informowanie o właściwościach towaru za pomocą powszechnie zrozumiałych na danym terenie znaków, symboli lub obrazków. Dlatego, że zdaniem ETS te dane są niezbędne dla klienta przy korzystaniu z towaru. Jeśli obowiązek transparentności informacji o towarze nie zostanie spełniony przez przedsiębiorcę czy sprzedawcę, to wszelkie wątpliwości interpretuje się na korzyść konsumenta.

Firma Bobas VITA produkująca żywność dla niemowląt przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję reklamową nowych zupek dla dzieci od trzeciego miesiąca życia. W telewizji ukazały się spoty, w których aktorka-lekarka informowała, że produkt ten jest równie wartościowy jak mleko matki i zapewnia dziecku wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Reklamę zdjęto z anteny po jednym dniu emisji.

Tego typy praktyki są zakazane. Przeważyły w tym wypadku względy społeczne nad komercyjnymi.

Klientka kupowała w supermarkecie koszyk mandarynek, do którego była dołączona ulotka, że owoce mają cenę promocyjną 7 złotych za 1,5 kg towaru. Po dojściu do kasy okazało się, że jeden kilogram mandarynek kosztuje 6,50 zł. Cena koszyka nie była promocyjna. W takiej sytuacji klient może zwrócić towar i odstąpić od umowy, gdyż był wprowadzony umyślnie w błąd. Jednak gdyby taka praktyka powtarzała się notorycznie u tego sprzedawcy, to możliwe jest zastosowanie sankcji administracyjnych. Wobec tego niezadowolony klient ma prawo poinformować o niedozwolonych praktykach Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji. Po przeprowadzeniu postępowania prezes UOKiK wyda decyzję nakazującą zastosowanie właściwej informacji. Jeśli mimo tego naruszenia będą się powtarzać, może na właściciela sklepu nałożyć wysoką karę pieniężną.

katarzyna.zaczkiewicz@infor.pl

Ustawa z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (Dz.U. nr 141, poz. 1176).

Dyrektywa Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE L z 21 kwietnia 1993 r.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.