Polisa OC sprawcy sposobem na uniknięcie orzeczenia szkody całkowitej
W tym wypadku ubezpieczyciel nie złamał żadnych przepisów, kierował się ustalonymi warunkami ubezpieczenia, które nie odbiegają od standardu rynkowego. Z zasady towarzystwa uznają, że jeśli koszty naprawy samochodu przekraczają 70 proc. wartości auta, to naprawa jest nieopłacalna. Wyliczają wówczas wartość rozbitego samochodu, odejmują ją od wartości rynkowej i w ten sposób wyliczają odszkodowanie. Auto trzeba potem sprzedać we własnym zakresie, ale można skorzystać z pomocy towarzystwa. Coraz częściej mają one możliwość wstawienia auta na aukcję internetową, dostępną tylko dla firm zajmujących się profesjonalnie skupem rozbitych samochodów. Jeśli zaoferowana tam cena będzie niższa niż wyliczona przez towarzystwo, przy skorzystaniu z takiej pomocy, łatwo będzie uzyskać dopłatę.
Niższa wycena auta, niż ta podana na fakturze zakupu, może być efektem tego, że umowy AC przewidują możliwość korekty tej wartości, jeśli w momencie wyceny auta ogłaszane były jakieś promocyjne obniżki. Gdyby ich nie było, warunki umów AC przewidują, że dane z faktury są podstawą do wyliczania odszkodowań w okresie od 6 do 12 miesięcy od dnia zakupu auta. Taki zapis ma zmniejszyć ryzyko wyłudzeń w przypadku, gdy tuż po zakupie dealer ogłaszałby promocje wartości np. na 10 czy 20 tys. zł (o co przy drogich autach ostatnio nietrudno). Klient mógłby np. umożliwić kradzież auta, odebrać wartość fakturową, kupić w salonie nowe auto i jeszcze zostałoby mu 10-20 tys. zł w kieszeni.
Jeśli chcemy uniknąć orzeczenia szkody całkowitej, lepszym rozwiązaniem jest korzystanie jednak z polisy OC sprawcy. Tam zasadą jest, że koszty naprawy towarzystwo ma pokrywać do 100 proc. wartości auta. Zmniejsza to prawdopodobieństwo zakwalifikowania naprawy jako szkody całkowitej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.