Kupujący płaci za zwrotną przesyłkę
@RY1@i02/2011/235/i02.2011.235.215000200.802.jpg@RY2@
Bartosz Maciejewski, prawnik w Kancelarii Prawniczej Włodzimierz Głowacki i Wspólnicy sp.k. z siedzibą w Poznaniu
Zakupy przez internet, zarówno w sklepach internetowych, na aukcjach czy w serwisach zakupów grupowych, bezspornie wkroczyły na stałe do naszej rzeczywistości. Co najmniej 40 proc. użytkowników sieci w Polsce dokonało zakupów online. Bez względu na to, czy konsument poszukuje w internecie sprzętu AGD, książek czy usług, zawiera umowę na odległość z przedsiębiorcą, czyli sprzedawcą. Zgodnie z obowiązującymi przepisami (ustawa z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny), przysługuje mu prawo odstąpienia od zawartej transakcji bez podania przyczyny. Z zakupionego towaru konsument może zrezygnować w ciągu 10 dni od dnia jego otrzymania. Jeżeli umowa dotyczyła świadczenia usług, termin liczy się od dnia zawarcia umowy. Wskazany termin ulega wydłużeniu do trzech miesięcy, jeżeli sprzedawca nie wykona ciążach na nim obowiązków informacyjnych, w szczególności, jeżeli nie poinformuje klienta o przysługującym mu uprawnieniu do odstąpienia od umowy. Jeśli konsument otrzyma stosowną informację, od tego momentu czas na odstąpienie od umowy znowu skraca się do 10 dni.
Klient, chcąc zwrócić towar, musi przygotować oświadczenie i złożyć je na piśmie. Jest to element niezbędny, ułatwiający ewentualne postępowanie dowodowe. Umożliwia bowiem wykazanie dochowania ustawowego terminu. Złożenie oświadczenia w innej formie, np. pocztą elektroniczną e-mail, nie będzie powodowało jego nieważności. W postępowaniu sądowym będzie możliwe udowodnienie zachowania terminu poprzez dowód ze świadków lub przesłuchania stron. Złożenie przez konsumenta oświadczenia o odstąpieniu powoduje, że umowę uważa się za niezawartą. Oznacza to konieczność wzajemnego zwrotu świadczeń - klient musi zwrócić sprzedawcy zakupiony towar, a sprzedawca kwotę, jaką zapłacił kupujący.
Powstaje pytanie, kto w razie odstąpienia ponieść powinien koszty transportu lub przesłania towaru? Pod uwagę brać tutaj należy zarówno koszty wysłania towaru do konsumenta, jak i jego odesłanie w związku z odstąpieniem od umowy. Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów nie daje niestety jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Należy więc poszukiwać rozwiązanie tej kwestii w prawie europejskim.
Dyrektywa 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 20 maja 1997 r. w sprawie ochrony konsumentów w przypadku umów zawieranych na odległość, której przepisy zostały implementowane do polskiego prawa właśnie w ustawie o ochronie niektórych praw konsumentów, stanowi w art. 6 ust 1, że konsument z tytułu wykonywania prawa do odstąpienia nie może ponosić żadnych kosztów poza bezpośrednimi kosztami zwrotu towaru. Wynika z tego, że prawo wspólnotowe dopuszcza możliwość obciążenia klienta kosztami odesłania towaru w związku z odstąpieniem od umowy. Kupujący, chcąc więc zwrócić towar i odzyskać poczynione wydatki, zobowiązany jest do poniesienia kosztów odesłania towaru do sprzedawcy. Z postanowień dyrektywy 97/7/WE nie wynika natomiast, kto powinien ponieść koszty wysłania towaru do konsumenta. Czy koszty te sprzedawca zobowiązany jest zwrócić konsumentowi wraz z ceną towaru, czy jednak koszty te sprzedawca może zatrzymać dla siebie? Jedyną wskazówką interpretacyjną w tej kwestii jest wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 15 kwietnia 2010 r. w sprawie C-511/08, zgodnie z którym konsumenta nie można obciążyć kosztem przesłania towaru. Reasumując - konsument odstępujący od umowy bez podania przyczyny może domagać się od sprzedawcy zwrotu równowartości ceny zwracanego towaru oraz kosztów przesłania towaru do niego. Jednocześnie jest on zobowiązany na własny koszt zwrócić sprzedawcy towar.
AM
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu