Operator telewizji kablowej musi wiedzieć, za co płaci
Jeżeli sąd w sporze o stawkę wynagrodzenia między zarządzającym prawami autorskimi a operatorem telewizji kablowej za reemisję programów wybiera jakąś stawkę, musi uzasadnić, dlaczego wybiera właśnie tę. Jeśli zaś zakazuje reemisji do czasu zawarcia umowy o wynagrodzenie z organizacją zarządzającą prawami autorskimi, musi określić, jakich programów zakaz dotyczy.
Stowarzyszenie Filmowców zawarło w 1995 roku. ze Stowarzyszeniem Oławska Telewizja Kablowa umowę o wynagrodzenie za reemisję programów. Ustalono stawkę na 0,5 proc. od wpływów telewizji kablowej. Stowarzyszenie Filmowców na mocy zezwolenia ministra kultury jest bowiem zarządzającym prawami autorskimi producentów filmowych w sprawach dotyczących utworów audiowizualnych. Pod koniec 1998 roku stowarzyszenie uznało, że stawka, jaką uiszcza Oławska Telewizja Kablowa jest za niska, wypowiedziało więc jej umowę, proponując 1 proc. od wpływów telewizji i 0,5 proc. za wprowadzenie dodatkowych programów.
Zarząd telewizji kablowej nie przyjął tych warunków. W lipcu 2004 r. Stowarzyszenie Filmowców zawarło umowę z Polską Izbą Telekomunikacji Elektronicznej, w której określono stawkę na 2,8 proc. wszystkich rzeczywistych wpływów netto. Na taką stawkę przystało 80 proc. operatorów sieci kablowych należących do izby, ale telewizja kablowa z Oławy nie zgodziła się na nią i zwróciła się o rozstrzygnięcie sporu do Komisji Prawa Autorskiego. Po rozważeniu różnych aspektów komisja uznała, że stawka wynagrodzenia powinna wynosić 1,6 proc. wpływów netto bez opłat za przyłącza. Taka stawka uwzględnia bowiem interesy obu stron. Wobec tego telewizja kablowa zaproponowała Stowarzyszeniu Filmowców zawarcie umowy na tę stawkę, ale spotkała się z odmową. Zaczęła więc płacić stawki bez umowy. Stowarzyszenie Filmowców pozwało telewizję kablową o zapłatę (do końca 2008 r.) w wysokości trzykrotności wynagrodzenia (mówi o tym art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych), tj. 390 tys. zł, i nakazanie zaniechania reemisji do czasu zawarcia umowy.
Sąd I instancji zasądził 160 tys. zł i zakazał pozwanej (telewizji kablowej) reemisji wszystkich programów do czasu zawarcia umowy. Uznał, że stawka 1,6 proc. jest właściwa. Od tego wyroku obie strony wniosły apelacje, ale zostały one oddalone. Sąd stwierdził, że reemisja programów bez zgody zarządzającego prawami autorskimi narusza prawa powoda (Stowarzyszenia Filmowców). Wobec tego pozwana telewizja kablowa jest odpowiedzialna za należność, którą powód uzyskałby, gdyby zawarł umowę. Powód natomiast powinien wykazać, że ma roszczenie z art. 79 prawa autorskiego, tj. wykazać, że chodzi o stawkę wyższą niż 1,6 proc. W tym celu powinien złożyć wniosek o powołanie biegłego, bo wymaga to specjalistycznej wiedzy.
Pozwana musi natomiast ponieść konsekwencje swoich działań. Skoro reemitowała programy bez zezwolenia, jej działanie było zawinione. Dlatego zasądzenie krotności wynagrodzenia jest uzasadnione. Uzasadniony jest również zakaz reemisji do czasu zawarcia umowy. Przyjąć natomiast trzeba, że pozwana uznała stawkę 1,6 proc., bo zaczęła taką płacić w trakcie postępowania.
Obie strony wniosły skargi kasacyjne. Powód podnosił przede wszystkim to, że o potrzebie powołania biegłego dowiedział się dopiero z uzasadnienia wyroku sądu apelacyjnego, ale uważa, że taki wniosek był zbędny. Pozwana twierdziła m.in., że zakazanie reemisji wszystkich programów prowadzi de facto do zakazania prowadzenia działalności gospodarczej. A przecież nie jest tak, że powód zarządza prawami autorskimi producentów wszystkich reemitowanych programów. Dlatego należało wskazać, o jakie programy chodzi.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnych motywach podkreślił, że nie została rozstrzygnięta istota sporu, tj. według jakich zasad ma być określona stawka wynagrodzenia. Jeśli wymagało to opinii biegłego, należało wskazać to powodowi. Wydanie orzeczenia bez takiej opinii było więc niemożliwe. Czy to ma być stawka rynkowa, jak chce powód? Powód nie wykazał, dlaczego żąda stawki w takiej wysokości. Rynek operatorów sieci kablowych jest zróżnicowany, bo są operatorzy więksi i mniejsi. Do mniejszych należy pozwana. Stawka nie powinna więc być jednakowa dla wszystkich i to sąd apelacyjny też musi rozważyć. Jeżeli chodzi o zakaz, nie może się utrzymać to, że dotyczy reemisji wszystkich programów. Powód nie jest jedynym zarządzającym prawami autorskimi. Jeśli więc zakaz miałby być utrzymany, to trzeba wskazać, jakich konkretnie programów dotyczy.
Kolumnę Opracowała Marta Pionkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu