Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Są ugody w sprawie katastrofy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Po 250 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia otrzymają bliscy członkowie rodzin 20 ofiar samolotu CASA pod Mirosławcem z 2008 r. Na takie kwoty nie mogą liczyć bliscy pilotów, którzy w 2009 r. rozbili się w Bryzie i śmigłowcu Mi-24.

Wczoraj MON i rodziny ofiar katastrofy podpisały ugody. Prawnicy od początku domagali się takiej kwoty, jaką przyznano rodzinom ofiar katastrofy pod Smoleńskiem - po 250 tys. zł dla dzieci, małżonków i rodziców. MON zobowiązało się wypłacić odszkodowania z tytułu pogorszenia sytuacji życiowej do 14 kwietnia.

W sumie do resortu obrony wpłynęło 67 przedsądowych roszczeń o zadośćuczynienie i odszkodowania oraz renty dla 55 osób. Postępowanie w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście zawarły 23 rodziny. 22 sprawy będą rozpatrzone 1 kwietnia.

Prawnicy rodzin chcieli utajnienia postępowania. Sąd nie zgodził się, bo żadnego z przedstawicieli rodzin fizycznie na miejscu nie było, a sprawa dotyczy publicznych pieniędzy.

Zdaniem prawnika prof. Piotra Kruszyńskiego decyzja o przyznaniu kwoty 250 tys. zł może spowodować, że rodziny, których dotknie podobna tragedia, będą występowały z takimi samymi roszczeniami, powołując się na te przypadki.

- Jednak nie stanie się to normą, bo w Polsce nie ma prawa precedensowego - zaznacza prof. Kruszyński.

Na razie jednak bliscy ofiar innych wypadków lotniczych, które miały miejsce za kadencji ministra Bogdana Klicha, nie wystąpiły z podobnymi roszczeniami. A przypomnijmy, że w 2009 r. w katastrofie Bryzy zginęła 4-osobowa załoga. W tym samym roku rozbił się Mi-24, w którym śmierć poniósł pilot. Rodziny poległych nie otrzymały podobnych odszkodowań.

Z kolei po przyznane pieniądze - jak powiedział nam Krzysztof Jastrzębski z Prokuratorii Generalnej - wciąż nie zgłosił się nikt z rodzin ofiar smoleńskich. Przysługuje ono w kwocie 250 tys. zł dla każdego członka najbliższej rodziny: małżonków, dzieci i rodziców (w sumie ok. 300 osób).

Mec. Rafał Rogalski reprezentujący część rodzin smoleńskich przyznaje, że niektórzy czują się zaszczuci, inni nie chcą brać pieniędzy, bo to dla nich wciąż zbyt bolesne. - Wystarczy wejść na fora internetowe, by przeczytać, że to za dużo - mówi Rogalski.

Na odebranie pieniędzy rodziny mają trzy lata - prawo do zadośćuczynienia przedawni się 10 kwietnia 2013 r. Niezależnie od tego mogą one wystąpić do sądu o inną kwotę.

Podstawą prawną do zadośćuczynienia za krzywdę niemajątkową związaną ze śmiercią osoby bliskiej jest art. 446 par. 4 kodeksu cywilnego. Przepis ten wszedł w życie 11 kwietnia 2008 r. po tragedii w Mirosławcu. Zgodnie z nim "sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę". Właśnie na podstawie tego zapisu 21 stycznia Prokuratoria Generalna zaproponowała po 250 tys. zł zadośćuczynienia rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. Do tej pory rodziny mogły ubiegać się tylko o odszkodowanie, jeśli udowodniły, że w związku ze śmiercią poniosły straty materialne, np. popadły w depresję i straciły pracę lub zamknęły firmę.

Iwona Dudzik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.