Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Zadośćuczynienie za zabrane złote dwudziestodolarówki

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Mój ojciec w latach 50. miał 16 sztuk złotych 20-dolarówek. Partia nakazała mu oddać dolary do depozytu bankowego w NBP. Potem weszła ustawa, że w ogóle nie wolno mieć dewiz, przysłali mu więc po 4 zł za dolara. Czy jest szansa na odzyskanie naszej własności - pyta pani Hanna

Rok 1950 to czarna karta polskiej ekonomii. W głębokim komunizmie władze podstępem przejęły większość oszczędności obywateli. Posłużyły do tego dwie ustawy. Jedna dotyczyła wymiany pieniędzy - za 100 starych złotówek otrzymywało się 3 nowe, o ile były zdeponowane w banku. Zaś za gotówkę trzymaną w domu państwo wypłacało pieniądze w stosunku 100:1. Oficjalnie miał to być bat na spekulantów, ale naprawdę zrabowano 2/3 oszczędności Polaków. W dodatku stare złotówki można było wymieniać tylko przez kilka dni, potem stały się bezużyteczną makulaturą. Dla porównania po denominacji w 1995 r. wycofywanymi milionami mogliśmy płacić w sklepach jeszcze przez dwa lata, a banki przyjmowały je na wymianę aż do 2010 r. Wracając do lat 50. druga ustawa zakazywała posiadania walut obcych i złota, żeby już całkiem wyczyścić bieliźniarki obywateli z pieniędzy. Za handel dolarami lub złotem groziła nawet kara śmierci. Sztywny kurs dolara od 1947 r. wynosił 400 zł, czyli po wymianie pieniędzy w 1950 r. 1 dolar kosztował 4 zł. Bierut okradł więc ojca pani Hanny, licząc oszczędności jako dolary, a nie złoto, które kosztowało wtedy 4500 zł za kilogram. Te kilkanaście numizmatów mogło ważyć ok. pół kilograma, za co bank powinien w 1950 r. wypłacić nie 64 złote, ale 2750 zł.

Co można zrobić po sześciu dekadach? Przemysław Kuk z biura prasowego Narodowego Banku Polskiego nie wyklucza, że jeśli faktycznie dokumenty są wiarygodne, to istnieje możliwość zadośćuczynienia za tamtą grabież. Jednak zauważa, że depozyt w NBP mógł być własnością Ministerstwa Finansów i być może właśnie tam należy szukać zadośćuczynienia. Mogliśmy już zapomnieć, że w latach 50. NBP był całkowicie zależny od fiskusa, a prezes banku był jednocześnie wiceministrem finansów. Ale pierwsze kroki lepiej skierować do prawników w NBP. Przemysław Kuk przyznaje, że bank nie dostaje podobnych zapytań, być może dlatego, że ustawa o zakazie posiadania walut faktycznie dotyczyła garstki społeczeństwa. Kilka lat po wojnie majątki osobiste nie mogły być przecież duże.

Dziś na giełdzie numizmatycznej każda taka złota dwudziestodolarówka sprzed kilkudziesięciu lat kosztuje ok. 6 tys. zł.

Danuta Pawłowska

dgp@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 1, art. 4 ustawy z 28 października 1950 r. o zakazie posiadania walut obcych, monet złotych, złota i platyny oraz zaostrzeniu kar za niektóre przestępstwa dewizowe (Dz.U. z 1950 r. nr 50, poz. 460). Art. 5, art. 8 ustawy z 28 października 1950 r. o zmianie systemu pieniężnego (Dz.U. z 1950 r. nr 50, poz. 459).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.