Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Ślub od pierwszego wejrzenia, rozwód w drugim odruchu

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

PRAWO RODZINNE Czy chęć udziału w medialnym show wystarczy do zawarcia ważnego związku małżeńskiego? Prawnicy mają poważne wątpliwości

 "Ślub od pierwszego wejrzenia" to program telewizji TVN, którego emisja miała wystartować wraz z nową, jesienną ramówką. Jego formuła zakłada, że eksperci łączą w pary nieznające się osoby. Dopasowani szczęśliwcy lądują zaś na ślubnym kobiercu. - Poznają się w dniu swojego ślubu w urzędzie stanu cywilnego. Małżeństwo jest zawierane przed urzędnikiem USC. Po miesiącu pary decydują, czy chcą nadal pozostać razem - opisuje zasady programu Magdalena Belka z biura prasowego TVN.

Oglądalność kontra instytucja

Wrześniowa data premiery została jednak przesunięta. Powód? - Trochę mamy z tym programem kłopotów. Prawne były największe - przyznał niedawno Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN. Dodał, że stacja miała m.in. problemy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, które rozesłało po urzędach stanu cywilnego okólnik z wezwaniem do nieudzielania ślubów uczestnikom programu.

Jak się okazuje, nie tylko resort ma wątpliwości co do przyjętej formuły "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Mnożą je eksperci, których zapytaliśmy o opinię. - Nie znam regulaminu programu. Jestem jednak bardzo ciekawa, jak produkcja rozwiązała chociażby kwestię oświadczenia o braku przeciwwskazań do zawarcia małżeństwa - zastanawia się Agata Rewerska, adwokat.

Zgodnie z art. 4 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, małżeństwo przed kierownikiem USC nie może być zawarte przed upływem miesiąca od dnia, w którym przyszli mąż i żona złożą pisemne zapewnienie, że nie wiedzą o istnieniu przeszkód dla wstąpienia w związek. Przepis ten zastrzega też, że kierownik może zezwolić na wzięcie ślubu przed upływem miesiąca, jeżeli przemawiają za tym ważne względy. - Według mnie kierownik USC nie mógł w tym przypadku przyspieszyć terminu zawarcia związku. Rozwiązanie art. 4 k.r.o. dotyczy sytuacji wyjątkowych, jak np. zbliżający się termin porodu, gdy para chce, aby dziecko urodziło się już w małżeństwie - wskazuje dr Magdalena Matusiak-Frącczak, adwokat.

Jerzy Grycz, adwokat specjalizujący się w sprawach rodzinnych, przyznaje, że teoretycznie kobieta i mężczyzna mogą złożyć oświadczenia osobno. Zwraca jednak uwagę na to, że formularz, który trzeba wypełnić, wymaga znajomości danych przyszłego małżonka. Trzeba też w nim m.in. potwierdzić, że z drugą osobą nie jest się spokrewnionym.

Co powyższe może oznaczać w kontekście TVN-owskiej produkcji? - To, że albo wszystko w programie było ustawione i nie był kręcony chronologicznie, a małżeństwa zawierane były na samym końcu. Albo to, że nupturienci na miesiąc przed ślubem znali personalia osoby i w oparciu o nie składali osobno zapewnienie o braku przeciwwskazań. Po upływie miesiąca natomiast brano ślub - wskazuje mecenas Grycz.

Podobnego zdania jest również dr Matusiak-Frącczak. - Uczestnicy programu musieli poznać tożsamość przyszłego małżonka na potrzeby złożenia oświadczenia przed formalnym zawarciem związku. A to oznacza, że mogli szukać informacji na jego temat chociażby w internecie - podnosi.

Mecenas Rewerska widzi jeszcze inne rozwiązanie. - Być może przyszli małżonkowie składali oświadczenia w ograniczonym zakresie. Albo też były one składane przez ich pełnomocników - wylicza.

DGP zadał stacji wiele pytań o to, jak poradziła sobie ze stosowaniem art. 4 k.r.o. i czy analizowała go na etapie produkcji. - Jesteśmy świadomi istnienia tego artykułu. Wszystkie śluby zawarte w programie odbyły się zgodnie z prawem - odpowiedział nam lakonicznie Grzegorz Madej, producent programu.

Małżeństwo na próbę i dla pozoru

Adwokat Marcin Muśnicki widzi za to kolejny problem. Jego zdaniem szefowie USC, przed których oblicze trafiłyby telewizyjne pary, powinni sięgnąć do art. 5 k.r.o. Przewiduje on, że urzędnikowi nie wolno przyjąć oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński, gdy zna okoliczności wyłączające zawarcie małżeństwa. - W przypadku wątpliwości kierownik USC ma też prawo zwrócenia się do sądu w celu definitywnego ich rozwiania. W omawianej sytuacji kierownicy powinni z tego prawa bezwzględnie korzystać - uważa mec. Muśnicki.

Jego zarzuty na tym się jednak nie kończą. Zastanawia się, czy małżeństwa są w ogóle ważne i czy nie zostały zawarte dla pozoru. Tym bardziej że zgodnie z założeniami programu jego uczestnicy po miesiącu mają decydować, czy ich wspólna przygoda trwa dalej, czy składają papiery rozwodowe.

- Zabawa w małżeństwo oraz instytucja małżeństwa na próbę nie mają i nie powinny mieć ochrony w polskim systemie prawnym - akcentuje. I przytacza rotę przysięgi małżeńskiej.

- Ta wyraźnie wskazuje na świadomość obowiązków i praw wynikających z wstąpienia w związek małżeński. Jej ostatni wyraz podkreśla zamiar trwałości złożonej przysięgi. Wykluczenie zamiaru trwałości w chwili złożenia oświadczenia woli o zawarciu małżeństwa świadczy o pozorności tej czynności prawnej - uważa adwokat Marcin Muśnicki.

Ekspert przypomina, że instytucja małżeństwa chroniona jest w konstytucji. Natomiast zapisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zapewnić mają m.in. instytucjonalne wsparcie dla trwałości związków małżeńskich. - Innym czynnikiem w tej sprawie jest presja, jaka w tym przypadku towarzyszy całemu przedsięwzięciu. Nie można wykluczyć również i takiej argumentacji, że błysk medialnych fleszy, świadomość medialnego show, emisji w TV może - choć nie musi - wywołać stan emocji, który w konsekwencji spowoduje złożenie oświadczenia woli o wstąpieniu w związek małżeński wbrew rzeczywistej woli - podnosi mec. Muśnicki. - W k.r.o. to instytucja złej wiary, którą na podstawie art. 20 kodeksu sąd bada przy unieważnieniu małżeństwa - dodaje.

Jednak w ocenie mecenasa Grycza, jeśli skojarzone przez TVN małżeństwa pożyły ze sobą, a więc m.in. prowadziły wspólne gospodarstwo domowe, o pozorności mowy być nie może. - Nie ma także przepisu, który mówiłby, że brak wcześniejszej znajomości stanowi przesłankę negatywną zawarcia małżeństwa i urzędnik stanu cywilnego może nie wyrazić zgody na ślub - akcentuje.

- Mimo że zasady programu budzą opór natury etycznej, wydaje się, że te małżeństwa zostały zawarte w sposób ważny. Pary były świadome tego, co oświadczają, i zgodziły się wejść w związek - stwierdza mecenas Agata Rewerska.

Show wywołuje natomiast duże zastrzeżenia orzeczników. - Jako sędzia rodzinny spotykam pary, które pochopnie zawarły związek małżeński. Wiem, jak bardzo rozwód komplikuje życie. Dlatego uważam, że taki program nie powinien w ogóle powstać. Dla masowej rozrywki umniejsza się w nim rolę instytucji małżeństwa. I to w sytuacji, gdy liczba rozwodów w Polsce wciąż rośnie - mówi sędzia Dorota Hildebrand-Mrowiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce. - Programy telewizyjne powinny uczyć ludzi odpowiedzialności za własne działania. Ten prawdopodobnie nikogo niczego nie nauczy - dodaje.

Uczestnicy po miesiącu mają decydować, czy ich wspólna przygoda trwa dalej, czy składają papiery rozwodowe

@RY1@i02/2016/176/i02.2016.176.183000700.801.jpg@RY2@

Ślub przed urzędnikiem stanu cywilnego

Anna Krzyżanowska

 anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.