Jak rozwiązać problemy ze zwrotem towarów i kosztami ich przesyłki
Jednym z uprawnień konsumentów zawierających umowy z przedsiębiorcami działającymi poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość jest możliwość odstąpienia od takiej umowy. Konsument ma na to 14 dni, chyba że nie został poinformowany o tym uprawnieniu, wówczas termin ten wynosi 12 miesięcy. W praktyce obrotu gospodarczego pojawia się jednak wiele problemów. Przykładowo: bardzo często dochodzi do sporów na gruncie zwrotu zamówień zindywidualizowanych. W takim przypadku uprawnienie do zwrotu towaru nie będzie przysługiwało. Powstaje jednak pytanie: kiedy zamówienie należy traktować jako zindywidualizowane? Podobnie prawo do rozwiązania umowy nie będzie przysługiwało, jeżeli konsument prowadzący jednocześnie działalność gospodarczą zdecyduje się zakupić rzecz na firmę i poprosi o wystawienie faktury – wówczas traci uprawnienia konsumenckie.
Często do sporów dochodzi również w sytuacji, kiedy zwracany towar jest używany. Powstaje pytanie: jak szacować wysokość roszczenia? Do konfliktów dochodzi również wtedy, gdy konsument nie odbiera towaru, ale formalnie od umowy nie odstępuje. Sprzedawcy zastanawiają się wówczas, czy mogą w takim wypadku domagać się zwrotu kosztów wysyłki?
Klient nie zawsze ma prawo się rozmyślić
Uprawnienie, jakie dał ustawodawca kupującym w sklepach internetowych, korespondencyjnie czy poza lokalem przedsiębiorstwa, nie jest bezwzględne. Są sytuacje, kiedy kupujący nie będzie mógł zwrócić towaru.
14 tyle dni ma konsument na odstąpienie od umowy na odległość. A jeśli nie został o tym uprawnieniu poinformowany, termin ten wynosi 12 miesięcy
Zgodnie z art. 27 ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 683 ze zm.; dalej: u.p.k.), konsument, który zawarł m.in. umowę poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość, może odstąpić od niej w terminie 14 dni bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów, z wyjątkiem tych określonych w ustawie, w szczególności kosztów zwrotu towaru (o ile przedsiębiorca nie weźmie tych opłat na siebie, ewentualnie – nie poinformował nabywcy o konieczności ich poniesienia).
To szczególne uprawnienie wynika z tego, że ustawodawca uznał, iż konsument musi mieć czas na zastanowienie się, czy dana rzecz jest mu w ogóle potrzebna (może bowiem działać pod wpływem emocji, gdy jest nagabywany do zakupu określonego towaru, np. podczas wycieczki połączonej ze sprzedaż produktów) albo czy dana rzecz odpowiada jego preferencjom (gdy towar jest kupowany np. w sklepie internetowym, a więc konsument nie widzi go na żywo).
Ważne Ustawowe prawo do odstąpienia przysługuje tylko konsumentowi. Zgodnie z art. 221 kodeksu cywilnego za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
Do zachowania 14-dniowego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem. Zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy o prawach konsumenta w przypadku odstąpienia od umowy zawartej na odległość – umowę uważa się za niezawartą.
Obowiązki sprzedawcy
W konsekwencji odstąpienia od umowy, w myśli art. 32 ust. 1 u.p.k., przedsiębiorca ma obowiązek zwrócić konsumentowi wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy. Artykuł 33 u.p.k. stanowi, że jeżeli konsument wybrał sposób dostarczenia rzeczy inny niż ten oferowany przez przedsiębiorcę, to ten drugi nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego dodatkowych kosztów z tytułu wyboru szczególnego rodzaju przesyłki.
Ramka 1. Szczególne umowy
Uprawnienie konsumenta do odstąpienia od umowy w terminie 14-dniowym przysługuje z mocy ustawy jedynie w odniesieniu do umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa lub do umów zawieranych na odległość. A dokładnie przy umowie:
-
zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, która zgodnie z z definicją zapisaną w art. 2 pkt 2 u.p.k. została zawarta z konsumentem:
a) przy jednoczesnej fizycznej obecności stron w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy (np. sprzedawca przychodzi do mieszkania klienta i tam zostaje zawarta umowa);
b) w wyniku przyjęcia oferty złożonej przez konsumenta w okolicznościach, o których mowa w lit. a (np. sprzedawca zostawia konsumentowi w jego domu ofertę, którą ten później akceptuje);
c) w lokalu przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy lub za pomocą środków porozumiewania się na odległość bezpośrednio po tym, jak nawiązano indywidualny i osobisty kontakt z konsumentem w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy, przy jednoczesnej fizycznej obecności stron (np. sprzedawca przyjeżdża do konsumenta na budowę jego domu, oferuje mu materiały budowlane do wykończenia budynku, a następnie zaprasza do swojej siedziby, aby podpisać umowę);
d) podczas wycieczki zorganizowanej przez przedsiębiorcę, której celem lub skutkiem jest promocja oraz zawieranie umów z konsumentami (przykładem takich sytuacji są słynne sprzedaże garnków i pościeli na wycieczkach, np. do miejsc kultu religijnego).
-
zawartej na odległość, która zgodnie z definicją zamieszczoną w art. 2 pkt 1 u.p.k. została zawarta z konsumentem w ramach zorganizowanego systemu zawierania umów na odległość, bez jednoczesnej fizycznej obecności stron, z wyłącznym wykorzystaniem jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość do chwili zawarcia umowy włącznie. Do tego rodzaju umów należą umowy zawierane przez telefon lub przez internet, w szczególności dokonywanie w ramach sklepów internetowych.
Uwaga! Uprawnienie do odstąpienia od umowy może przysługiwać i w innych okolicznościach niż opisane powyżej – o ile strony tak się umówią ©℗
Zwrotu płatności sprzedawca powinien dokonać niezwłocznie, jednak nie później niż w terminie 14 dni od otrzymania oświadczenia o odstąpieniu od umowy (więcej o rozli czeniach – piszemy w kolejnym rozdziale poradnika). Przy czym jeżeli przedsiębiorca nie zaproponował, że sam odbierze rzecz od rezygnującego nabywcy, może wstrzymać się ze zwrotem płatności otrzymanych od niego do chwili otrzymania rzeczy z powrotem lub dostarczenia przez niego dowodu jej odesłania, w zależności od tego, które zdarzenie nastąpi wcześniej.
Co musi zrobić klient
W myśl art. 34 ust. 1 i 2 ww. ustawy konsument ma obowiązek zwrócić rzecz przedsiębiorcy lub przekazać ją osobie upoważnionej przez przedsiębiorcę niezwłocznie, jednak nie później niż 14. dnia od dnia, w którym odstąpił od umowy, chyba że przedsiębiorca zaproponował, że sam odbierze rzecz. Uwaga! Konsument ponosi tylko bezpośrednie koszty zwrotu rzeczy.
Kto jest konsumentem?
Ustawowe prawo do odstąpienia przysługuje tylko konsumentowi. Zatem przedsiębiorca (sprzedawca) powinien wiedzieć, czy jego kontrahentem jest konsument, czy też nie.
Zgodnie z art. 221 kodeksu cywilnego za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Konsumentem może być więc tylko osoba fizyczna. Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą wszakże może, zawierając umowę sprzedaży, nierzadko dokonać wyboru i zrobić zakup dla siebie bądź też na firmę. Zakup na siebie jest niekorzystny z punktu widzenia podatkowego – brak możliwości odliczenia VAT i zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu na gruncie PIT. Z drugiej strony – przysługują szerokie uprawnienia z tytułu ochrony takiej osoby jako konsumenta (tzw. sprzedaż konsumencka).
Kłopotliwe faktury
Zdarza się, że osoby prowadzące jednooosobową działalność gospodarczą decydują się na dokonanie niektórych prywatnych zakupów na rachunek prowadzonej firmy. Podejmując taką decyzję, muszą pamiętać, że rezygnują wtedy ze szczególnej ochrony, jaka przysługuje wyłącznie konsumentom. Jeżeli bowiem klient dokona zakupu na firmę i weźmie fakturę na działalność gospodarczą, wówczas będziemy mieli do czynienia z transakcją pomiędzy profesjonalnymi podmiotami, a więc nabywca co do zasady nie będzie już traktowany jak konsument. Co do zasady, albowiem orzecznictwo dostarcza w tym zakresie interesujących wyjątków.
Przykładowo Sąd Rejonowy w Grudziądzu uznał w wyroku z 15 października 2015 r. (sygn. akt I C 1583/15), że o tym, czy umowa ma charakter umowy konsumenckiej, decydują okoliczności jej zawarcia i zamiary stron, a nie przystawienie pieczęci firmowej przez kupującego, wykorzystywanej w prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, na dokumentach potwierdzających sprzedaż towaru, zwłaszcza w sytuacji kiedy nie miał on świadomości jej użycia i ewentualnej utraty uprawnień konsumenckich.
Sprawa dotyczyła zakupu urządzenia wielofunkcyjnego (odkurzacza wodnego) poprzedzonego wielogodzinnym nagabywaniem w domu kupującego. W czasie prezentacji, gdy przedstawiciel handlowy dowiedział się, że kupujący prowadzi działalność gospodarczą, zaproponował, że wystawi mu fakturę na jego firmę. Kupujący po kilku dniach od zakupu złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy, stwierdzając dodatkowo, że odkurzacz nie powinien być kupiony na firmę, ponieważ zakup ten nie pozostaje w związku z przedmiotem jego działalności gospodarczej. Sprzedawca odmówił uznania odstąpienia za skuteczne, gdyż uznał, że umowa nie miała charakteru konsumenckiego ze względu na potwierdzenie umowy fakturą na działalność gospodarczą. Sąd przyznał jednak rację kupującemu. W wyroku wskazał, że „za naganne, niekulturalne oraz sprzeczne z zasadami uczciwego obrotu handlowego i zasadami współżycia społecznego należało również uznać nakłanianie przez przedstawiciela handlowego przedsiębiorcy do zawarcia transakcji w cudzym domu po północy, zwłaszcza wobec wcześniejszej długotrwałej prezentacji i prowadzonych rozmów na temat warunków umowy oraz przedstawionej kilkukrotnie odmowy zawarcia umowy przez powoda i jego żonę. Takie zachowanie nie może zasługiwać na aprobatę. Uczciwy kontrahent powinien raczej zrezygnować z chęci osiągnięcia zysku ze sprzedaży produktu, niż dążyć za wszelką cenę do zawarcia wątpliwej umowy”.
Towary na indywidualne zamówienie
Są jednak przypadki, kiedy konsument nie będzie mógł skorzystać z prawa odstąpienia od umowy. Zgodnie bowiem z art. 38 u.p.k. nie od każdej umowy można odstąpić. Jednym z najważniejszych wyjątków wyłączających omawiane tutaj uprawnienie konsumenta jest dokonanie zakupu w ramach umowy, w której przedmiotem świadczenia jest rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb (art. 38 pkt 3 u.p.k.). Chodzi o towary zindywidualizowane (np. meble na zamówienie lub inne elementy wyposażenia mieszkań). Przy czym warto podkreślić, że orzecznictwo sądowe nierzadko jest angażowane w spory, jakie powstają na gruncie tego przepisu, czyli dotyczące tego, czy rzeczywiście w danym przypadku chodzi o towar zindywidualizowany, a w związku z tym, czy konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia. Przykładowo Sąd Okręgowy w Kielcach w wyniku apelacji (wyrok z 10 września 2013 r., sygn. akt II Ca 521/13) przyznał rację sprzedawcy. Uznał, że konsumentka nie mogła odstąpić od umowy zakupu mebli, które wykonano, uwzględniając jej indywidualne preferencje. I chociaż ten wyrok zapadł jeszcze na gruncie ustawy z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, która została wygaszona po wejściu ustawy o prawach konsumenta, to jednak ze względu na zbieżność regulacji rozważania zawarte w uzasadnieniu wyroku SO w Kielcach należy uznać za aktualne.
A stan faktyczny wyglądał następująco: powódka zamówiła telefonicznie u pozwanego meble pokojowe, w skład których wchodziły łóżko, szafa, nastawka szafy, szafka nocna. Powyższego zamówienia dokonała w oparciu o ofertę sklepu internetowego prowadzonego przez pozwanego. Za zamówione meble zapłaciła łącznie 2355 zł (z czego 200 zł za transport). Przy czym kwota ta obejmowała wykonanie dodatkowo nóg w kształcie kwadratu, frontu „mydełka”, za co doliczona została dopłata w wysokości 10 proc. Dodatkowo meble zostały wybarwione na niestandardowy kolor – bielony olej, za co również doliczona została dopłata w wysokości 10 proc. Powódka złożyła w terminie oświadczenie o odstąpieniu od umowy, ale sprzedawca stwierdził, że towar został wykonany według zindywidualizowanych potrzeb kupującej, więc nie przysługuje jej prawo do odstąpienia od umowy. Sąd przyznał rację przedsiębiorcy i uznał, że zamówione przez powódkę meble w kolorze olej bielony miały charakter zamówienia indywidualnego, o którym była mowa w obowiązującym wówczas regulaminie sklepu pozwanej. A zgodnie z punktem regulaminu dotyczącym reklamacji i zwrotów, zwrotowi nie podlegały wyroby, przy których zaznaczone jest, iż są wykonywane na zamówienie indywidualne (np. w kolorze niestandardowym) oraz w których na życzenie klienta dokonano jakichkolwiek zmian. Te elementy regulaminu – w kontekście udowodnienia przez sprzedawcę, że zamówiony towar zawierał liczne modyfikacje według specyfikacji konsumentki – przemówiły na korzyść przedsiębiorcy.
Z wyroku tego płynie cenna wskazówka dla sprzedawców prowadzących w szczególności sklepy internetowe: aby w regulaminach wskazywać, kiedy zamówienie dokonane w danym sklepie należy traktować jako zamówienie według zindywidualizowanych potrzeb, co skutkuje wyłączeniem konsumenckiego prawa do odstąpienia. Oczywiście w razie sporu ocena zostanie pozostawiona sądowi, albowiem regulamin nie może wyłączać praw konsumentów, ale prawidłowo sformułowany regulamin może być ważną wskazówką interpretacyjną dla sądu rozpatrującego konkretny przypadek.
Wiele wariantów przedmiotu
Podobnie cenne wskazówki dla przedsiębiorców płyną z wyroku dotyczącego zwrotu produktu oferowanego przez sprzedawcę w wielu wariantach. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa w Łodzi w wyroku z 16 marca 2016 r. (sygn. akt VIII C 3202/15) przyznał rację przedsiębiorcy. A stan faktyczny wyglądał tutaj następująco: konsument zawarł z pozwanym przedsiębiorcą umowę sprzedaży, na mocy której kupił od niego za 3192 zł 94 gr grzejnik w rozmiarze 1800 mm x 1006 mm x 106 mm. Urządzenie z podłączeniem dolnym i dwoma rzędami paneli było w kolorze graphite. Przy czym wyboru grzejnika powód dokonał spośród 78 dostępnych rozmiarów, które zostały podane na stronie internetowej pozwanej, trzech kombinacji połączeń oraz 37 wersji kolorystycznych. Umowa, o której mowa wyżej, została zawarta na odległość, a poza ceną zakupu konsument uiścił także na rzecz przedsiębiorcy kwotę 140 zł z tytułu kosztów transportu. Jednak po pewnym czasie złożył oświadczenie o odstąpieniu od tej umowy, co nie zostało uznane przez sprzedawcę za skuteczne. Zdaniem przedsiębiorcy było to tzw. zindywidualizowane zamówienie, od których nie można odstąpić. Na stronie internetowej przy opisie produktu było bowiem wskazane, że przy tego rodzaju grzejniku możliwe są: personalizacja, indywidualny dobór modelu dokładnie do wnętrza, możliwość wykonania w kolorze z palety producenta – 15 proc. dopłaty, opcjonalnie dostępne jest podłączenie dolne prawe lub dolne lewe, jeden lub dwa rzędy paneli. Przedsiębiorca wskazywał, że wybrany przez powoda typ grzejnika jest produkowany na konkretne, indywidualne zamówienie klienta przez firmę, która z uwagi na duży wybór konfiguracji nie prowadzi stanów magazynowych.
W takich okolicznościach sąd stwierdził, że powodowi nie przysługuje prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość, skoro przedmiotem świadczenia była rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb. Zapis tej treści, odpowiadający treścią art. 38 pkt 3 u.p.k., znajdował się też w regulaminie, a powód przyznał, że był świadomy jego istnienia. Dopuszczalne znaczenie miał podniesiony przez powoda zarzut, iż w regulaminie sklepu pozwanej brakowało definicji rzeczy nieprefabrykowanej, wykładnia omawianych zapisów regulaminu jest bowiem oczywista, nie budząca wątpliwości co do tego, jaka kategoria towarów wyjęta jest spod prawa do odstąpienia od umowy. Zwłaszcza że sprzedawca do zapisów ustawowych (tj. z art. 38 pkt 3 u.p.k.) dodał zapis, iż mowa o produktach wytwarzanych na indywidualne zamówienie klienta.
Kto i ile zapłaci
Odstąpienie od umowy wiąże się z rozliczeniami i te w praktyce budzą również wiele wątpliwości. Jakie koszty poniesie sprzedawca, a jakie konsument?
Wiele sporów powstaje, gdy zwracany towar jest zniszczony – czy to na skutek używania, czy niewłaściwego transportu. Ponadto przedsiębiorcy mają wątpliwości, jak postąpić w sytuacji, gdy konsument nie dokonuje płatności i nie odbiera towaru, w szczególności gdy zakupiona rzecz została wysłana w ramach umowy zawartej na odległość. Wówczas po stronie przedsiębiorców mogą powstać dodatkowe roszczenia. Kwestie te szczegółowo omawiamy poniżej.
Rozliczenie modelowe
W pierwszej kolejności należy rozważyć zdarzenie, w którym nie ma wątpliwości, że konsument skutecznie złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy między stronami. Sytuacje tego rodzaju są uregulowane w ustawie o prawach konsumenta.
Zgodnie z art. 31 ust. 1 tego aktu w przypadku odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa umowę uważa się za niezawartą. W myśl art. 32 ust. 1 u.p.k. przedsiębiorca ma obowiązek niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania oświadczenia konsumenta o odstąpieniu od umowy, zwrócić kupującemu wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy. Z tego przepisu wynika, że zwrotowi podlegają wszystkie dokonane płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy. [przykład 1]
Przykład 1
Zwrot ceny i kosztu przesyłki
Konsument nabył w sklepie internetowym spodnie za 100 zł. Koszty dostawy towaru przez kuriera wynosiły 10 zł.
W takiej sytuacji przedsiębiorca jest zobowiązany do zwrotu 110 zł (100 zł cena towaru + 10 zł koszty dostarczenia).
Przykład 2
Jeśli wpłata przelewem – w drugą stronę droga ta sama
Konsument dokonał zakupu towaru na kwotę 200 zł. Zapłacił za niego przelewem. W tej sytuacji sprzedawca powinien dokonać zwrotu należności również przelewem.
Przykład 3
Można zgodzić się na inny sposób oddania płatności
Konsument dokonał płatności 110 zł kurierowi za pobraniem. Konsument może wyrazić zgodę, że zwrot całej kwoty nastąpi na jego rachunek bankowy, ponieważ nie wiąże się to dla niego z żadnymi dodatkowymi kosztami.
Przykład 4
Sprzedawca poczeka, aż otrzyma towar
Spodnie zostały wysłane do konsumenta kurierem. Przedsiębiorca może powstrzymać się z dokonaniem zwrotu płatności na rzecz konsumenta do chwili, aż spodnie nie zostaną mu zwrócone albo konsument nie prześle np. skanu dowodu nadania paczki adresowanej do przedsiębiorcy.
Przykład 5
Za przyspieszoną przesyłkę zapłaci kupujący
Przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy oferuje dostawę towaru w ciągu 48 h, a koszt tej usługi wynosi 10 zł. Konsument chciał jednak mieć rzecz szybciej i poprosił o to, aby została wysłana do niego paczką 24 h innego przewoźnika, która to usługa kosztowała 30 zł. W opisywanej sytuacji po odstąpieniu od umowy przedsiębiorca nie będzie miał obowiązku zwrotu całej kwoty zapłaconej za dostarczenie towaru, a więc 30 zł, ale jedynie 10 zł. ©℗
Sposób i termin rozliczenia są uregulowane w art. 32 ust. 2 i 3 u.p.k. Zgodnie z pierwszym z przywołanych przepisów przedsiębiorca dokonuje zwrotu płatności przy użyciu takiego samego sposobu zapłaty, jakiego użył konsument, chyba że konsument wyraźnie zgodził się na inny sposób zwrotu, który nie wiąże się dla niego z żadnymi kosztami.
Bardzo często przedsiębiorcy zastanawiają się, czy powinni zwracać kwotę nadpłaty w sytuacji, gdy nabywca pomimo odstąpienia od umowy nie odesłał jeszcze rzeczy, z której zrezygnował. W myśl art. 32 ust. 3, jeżeli przedsiębiorca nie zaproponował, że sam odbierze rzecz od konsumenta, może wstrzymać się ze zwrotem płatności otrzymanych od niego do chwili otrzymania rzeczy z powrotem lub dostarczenia przez konsumenta dowodu jej odesłania – w zależności od tego, które zdarzenie nastąpi wcześniej. [przykład 4]
Zgodnie z art. 33, jeżeli konsument wybrał sposób dostarczenia rzeczy inny niż najtańszy zwykły sposób dostarczenia oferowany przez przedsiębiorcę, przedsiębiorca nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego dodatkowych kosztów. [przykład 5]
Oczywiście konsument może ponosić jedynie koszty zwrotu rzeczy, ale przy spełnieniu odpowiednich warunków. Mianowicie zgodnie z art. 34 ust. 2 prawa konsumenta „konsument ponosi tylko bezpośrednie koszty zwrotu rzeczy, chyba że przedsiębiorca zgodził się je ponieść lub nie poinformował konsumenta o konieczności poniesienia tych kosztów”.
Zgodnie z tym przepisem przedsiębiorca będzie zobowiązany do pokrycia konsumentowi kosztów zwrotu rzeczy, o ile:
a. Zgodził się je ponieść – bardzo często sklepy biorą koszty przesyłki na siebie, ale wówczas przy zwrocie towaru nie mogą domagać się kosztów, jakie poniosły w związku z przesyłką.
b. Nie poinformował konsumenta o konieczności poniesienia tych kosztów – a więc nie uprzedził o tym przed dokonaniem przez niego zakupu.
Ta druga sytuacja wymaga szerszego komentarza. Ustawodawca postawił wyraźny warunek: aby konsument ponosił koszty zwrotu rzeczy, musi być o tym poinformowany przez przedsiębiorcę. Ustawodawca doprecyzował, o jakie poinformowanie chodzi. Zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 10 u.p.k. najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumenta w sposób jasny i zrozumiały o kosztach zwrotu rzeczy w przypadku odstąpienia od umowy, które ponosi konsument; w odniesieniu do umów zawieranych na odległość – kosztach zwrotu rzeczy, jeżeli ze względu na swój charakter rzeczy te nie mogą zostać w zwykłym trybie odesłane pocztą.
W konsekwencji jeżeli przedsiębiorca nie przekaże informacji konsumentowi, sam poniesie koszty. Ta swoista sankcja dla przedsiębiorcy jest wyraźnie określona w art. 23 praw konsumenta: „jeżeli przedsiębiorca nie spełnił obowiązków informacyjnych dotyczących opłat dodatkowych lub innych kosztów, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 5, lub kosztów zwrotu rzeczy, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 10, konsument nie ponosi tych opłat i kosztów”.
Sposób przekazania informacji jest określony w art. 14 praw konsumenta. Mianowicie stanowi on, że w odniesieniu do umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa przedsiębiorca ma obowiązek udzielić konsumentowi informacji, o których mowa w art. 12, utrwalonych na papierze lub, jeżeli konsument wyrazi na to zgodę, na innym trwałym nośniku (np. poprzez wysłane pliku PDF jako załącznik do sms-a), w sposób czytelny i wyrażonych prostym językiem.
W przypadku umów zawieranych na odległość przedsiębiorca ma obowiązek udzielić informacji, o których mowa w art. 12, w sposób odpowiadający rodzajowi użytego środka porozumiewania się na odległość (np. poprzez zawarcie informacji na stronie internetowej w regulaminie, jeżeli jest to sklep internetowy), w sposób czytelny i wyrażonych prostym językiem.
Tym niemniej należy pamiętać, że zgodnie z art. 21 ust. 1 u.p.k. przedsiębiorca ma obowiązek przekazać konsumentowi potwierdzenie zawarcia umowy na odległość na trwałym nośniku w rozsądnym czasie po jej zawarciu, najpóźniej w chwili dostarczenia rzeczy lub przed rozpoczęciem świadczenia usługi. Potwierdzenie obejmuje informacje, o których mowa w art. 12 ust. 1, chyba że przedsiębiorca dostarczył konsumentowi te informacje na trwałym nośniku przed zawarciem umowy. [przykład 6]
Przykład 6
Prawidłowe wypełnienie obowiązku informacyjnego
W przypadku sklepu internetowego prawidłowo zrealizowany obowiązek informacyjny i potwierdzenia warunków umowy może wyglądać tak, że na stronie internetowej zamieszczony zostanie regulamin, w którym pojawi się informacja o możliwości odstąpienia od umowy przez konsumenta wraz z wzorem odstąpienia od umowy oraz obowiązkiem pokrycia bezpośrednich kosztów zwrotu towaru. Warunkiem zawarcia umowy powinno być zaakceptowanie regulaminu. Następnie, po zawarciu umowy, do konsumenta należy wysyłać e-mail z plikiem PDF albo już w samej treści e-maila zawrzeć informację zwierającą m.in. pouczenie o możliwości odstąpienia od umowy i obowiązku pokrycia kosztów zwrotu towaru, a dodatkowo załączyć wzór odstąpienia.
Przykład 7
Niepoinformowanie bywa kosztowne
Konsument dokonał zakupu towaru w sklepie internetowym za 100 zł. Koszt dostarczenia do niego rzeczy to 10 zł, koszt odesłania też 10 zł. Sprzedawca nie poinformował jednak uprzednio klienta, że koszty odesłania w razie zwrotu ponosi konsument. W tej sytuacji, jeśli konsument odstąpi od umowy, sprzedawca powinien mu zwrócić 110 zł (cena plus koszt dostarczenia) oraz dodatkowo 10 zł z tytułu kosztów zwrotu. Inaczej byłoby, gdyby poinformował wcześniej konsumenta o obowiązku poniesienia kosztów zwrotu rzeczy. ©℗
Ważne, że w razie sporu ciężar dowodu spełnienia obowiązków informacyjnych określonych w art. 12 spoczywa na przedsiębiorcy (art. 24 Praw konsumenta). Ale i ustawodawca wychodzi naprzeciw przedsiębiorcom. Wskazuje w art. 13, że informacji, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 9–11, można udzielić przy wykorzystaniu wzoru pouczenia o odstąpieniu od umowy, stanowiącego załącznik nr 1 do ustawy. Przedsiębiorca, który doręczy konsumentowi pouczenie zgodne z wzorem stanowiącym załącznik nr 1 do ustawy, spełnia obowiązki informacyjne określone w art. 12 ust. 1 pkt 9–11.
Odmowa zapłaty i odebrania towaru
Jednym z problemów, jaki napotykają przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż na odległość – w szczególności sklepy internetowe – są nielojalni kupujący. Zdarza się bowiem, że klienci decydujący się na opcję płatności za pobraniem (lub po pewnym czasie po zakupie) nie odbierają zakupu, a płatność nie jest realizowana. Niektórzy sprzedawcy bronią się przed takimi sytuacjami, wprowadzając stosowne postanowienia w regulaminach sklepów internetowych. Przykładowo jeden ze sklepów uprzedza klientów, że w przypadku nieodebrania towaru bez powodu (może być bowiem tak, że towar jest dostarczony niezgodnie z umową) kupujący będzie zobowiązany do pokrycia kosztów niedoszłego dostarczenia i zwrotu towaru.
Takie postanowienia nie budzą wątpliwości w stosunku do „niekonsumentów”. W odniesieniu do konsumentów – sprawa nie jest aż tak jednoznaczna. Zgodnie z art. 7 ustawy o prawach konsumenta konsument nie może zrzec się praw przyznanych mu w ustawie. Postanowienia umów mniej korzystne dla konsumenta niż postanowienia ustawy są nieważne, a w ich miejsce stosuje się przepisy ustawy. Pytanie, czy takie postanowienia są dopuszczalne w stosunku do konsumentów, jeżeli zważyć na konsumenckie prawo do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość. Motyw 40 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/83/UE z 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów (Dz. Urz. UE z 2011 r. L 304 s.64) wskazuje, że konsument powinien mieć możliwość odstąpienia od umowy przed wejściem w fizyczne posiadanie rzeczy.
Moim zdaniem postanowienia regulaminów o obowiązku pokrycia kosztów dostarczenia i zwrotu towarów są dopuszczalne, a wynika to z następujących argumentów. Mianowicie, prawo odstąpienia od umowy przed objęciem rzeczy w fizyczne posiadanie budzi istotne wątpliwości w obecnym stanie prawnym. Po pierwsze konsumenckie prawo do odstąpienia od umowy jest powiązane z możliwością zbadania towaru przez konsumenta. Jeżeli więc konsument nie odbiera towaru – to nie może zrealizować prawa odstąpienia od umowy zgodnie z jego celem, bowiem nawet nie „zbadał” towaru. Po drugie, zgodnie z art. 28 ust. 1 praw konsumenta, bieg terminu do odstąpienia od umowy, w wykonaniu której przedsiębiorca wydaje rzecz – będąc zobowiązany do przeniesienia jej własności – jest liczony od objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę trzecią inną niż przewoźnik. Jest to termin wyraźnie sprzężony z objęciem rzeczy w posiadanie. Przy czym większość doktryny opowiada się za interpretacją, że objęcie w posiadanie oznacza uzyskanie fizycznego władztwa nad rzeczą. Jeżeli konsument nie odbiera rzeczy, nie może jeszcze złożyć oświadczenia o odstąpieniu z tego powodu, że nie mógł rozpocząć się bieg terminu do jego wykonania.
Gdyby nawet dopuścić możliwość złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy przed fizycznym objęciem rzeczy ze względu na wykładnię prounijną (motyw 40 do dyrektywy 2011/83/UE), to nie można odmowy przyjęcia towaru i zapłaty traktować jako odstąpienia od umowy. Jeżeli nie towarzyszy temu wyraźnie oświadczenia, którego nie można się domyślać, jest to moim zdaniem niewykonanie obowiązków wynikających z art. 535 k.c., tj. zapłaty za rzecz i jej odebrania. W związku z tym przedsiębiorca ma zasadniczo do wyboru dwa warianty. Pierwszy: może trwać przy umowie i żądać zapłaty za towar oraz kosztów dostarczenia towaru w ramach umowy, jak i ewentualnie kosztów zwrotu towaru do sprzedawcy jako szkody wynikające z nienależytego wykonania umowy przez kupującego. Jego obowiązkiem zgodnie z art. 535 k.c. jest bowiem nie tylko zapłata ceny, ale i odebranie rzeczy.
Drugi wariant to odstąpienie od umowy. Przy czym właśnie na mocy u.p.k. został w kodeksie cywilnym dodany art. 4921 w brzmieniu: „Jeżeli strona obowiązana do spełnienia świadczenia oświadczy, że świadczenia tego nie spełni, druga strona może odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego, także przed nadejściem oznaczonego terminu spełnienia świadczenia”.
W doktrynie wskazuje się, że przepis art. 4921 dotyczy także obrotu konsumenckiego.
Odmowa (bez podania uzasadnionego powodu) zapłaty i odebrania towaru zakupionego na odległość, moim zdaniem, może być traktowana jako oświadczenie, że kupujący (konsument) świadczenia nie spełni w rozumieniu art. 4921 k.c. W takich okolicznościach przedsiębiorca może złożyć oświadczenie o odstąpieniu do umowy – już bez konieczności odrębnego wzywania do spełnienia świadczenia, wyznaczania dodatkowego terminu i zagrożenia, że w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniony do odstąpienia od umowy.
W razie złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy (z wyznaczaniem dodatkowego terminu lub bez) przedsiębiorca może żądać nie tylko zwrotu tego, co świadczył, lecz również na zasadach ogólnych naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania (art. 494 k.c.). Elementem takiej szkody mogą być koszty niedoszłego dostarczenia towaru i jego zwrotu sprzedawcy.
Aby uniknąć wszelkich wątpliwości, w dobrze pojętym interesie przedsiębiorców jest precyzyjny opis w regulaminach ogólnych warunkach sprzedaży, a także możliwych zachowań i związanych z tym konsekwencji w razie nieodebrania towaru przez kupującego, a w szczególności konsumenta.
PORADNIA
▶ Czy można naprawić błąd niepoinformowania?
Na skutek błędu w systemie informatycznym podczas zakupu nie została konsumentowi przekazana informacja o możliwości odstąpienia od umowy. Czy mogę to uchybienie naprawić?
Tak, konstrukcja przepisów sprawia, że przedsiębiorca może w pewnym sensie naprawić swój błąd i uciec od dotkliwych konsekwencji. Przypomnijmy, że niepoinformowanie konsumenta o prawie odstąpienia od umowy, o którym mowa w artykule 27 p.k., rodzi istotne skutki dla sprzedawcy. Jeżeli konsument nie został poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa nie po 14 dniach, ale dopiero po upływie kolejnych 12 miesięcy. Przykładowo, jeżeli towar byłby przesłany i wydany konsumentowi 1 października 2018 r., to termin na odstąpienie umowy mijałby nie 15 października 2018 r., a dopiero 15 października 2019 r.
Przedsiębiorca, który się zorientuje, że nie przekazał wymaganej informacji, może naprawić swój błąd i następczo poinformować konsumenta o możliwości odstąpienia od umowy (np. wysyłając e-maila lub sms-a z odpowiednią treścią). Wówczas termin do odstąpienia od umowy upłynie po 14 dniach od udzielenia konsumentowi informacji o tym prawie. Przykładowo, jeżeli towar został wydany konsumentowi 1 października 2018 r., a sprzedawca zorientowawszy się, że nie dopełnił obowiązku informacyjnego, skoryguje owo niedopatrzenie i 8 października wyśle mu e-mailowo odpowiednie informacje – wówczas termin na odstąpienie od umowy upłynie 22 października 2018 r.
▶ Czy klient poniesie koszty zniszczeń?
Konsument zakupił telewizor w sklepie internetowym. Następnie w terminie złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Po odesłaniu towaru zorientowałem się jednak, że nosi on ślady użytkowania, a nawet jeden z elementów – pilot – jest trwale zniszczony. Czy mam w tej sytuacji prawo domagać się obniżenia kwoty przysługującego zwrotu?
Jest to jeden z najczęściej występujących problemów po stronie sprzedawców. W pierwszej kolejności należy wskazać, że prawo odstąpienia od umowy jest związane z „prawem do zbadania rzeczy”. Oznacza to, że klient ma prawo rzecz rozpakować i sprawdzić. Wyjątek dotyczy rzeczy, o których mowa w art. 38 pkt 5 u.p.k. Zgodnie z tym przepisem prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów, w których przedmiotem świadczenia jest rzecz dostarczana w zapieczętowanym opakowaniu, której po otwarciu opakowania nie można zwrócić ze względu na ochronę zdrowia lub ze względów higienicznych, jeżeli opakowanie zostało otwarte po dostarczeniu (np. otwarcie kremu do twarzy, który jest zabezpieczony folią, opakowania z soczewkami kontaktowymi).
Zbadanie rzeczy powinno być ograniczone do tego, jak by się konsument zachował w sklepie stacjonarnym. Taką interpretację potwierdza również punkt 47 preambuły do dyrektywy 2011/83/UE, który stanowi, że „w celu stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania towarów konsument powinien obchodzić się z towarami i sprawdzać je tylko w taki sam sposób, w jaki mógłby to zrobić w sklepie. Na przykład: konsument powinien jedynie przymierzać odzież, lecz nie powinien móc jej nosić. W związku z tym w okresie na odstąpienie od umowy konsument powinien obchodzić się z towarami i sprawdzać je z należytą starannością”.
Artykuł 34 ust. 4 u.p.k. mówi, że konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy, chyba że przedsiębiorca nie poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy zgodnie z wymaganiami art. 12 ust. 1 pkt. 9 u.p.k. Przykładowo, jeżeli konsument kupił buty, to może je np. przymierzyć, zrobić kilka kroków i stwierdzić, czy będzie korzystał z prawa odstąpienia. Na takie sprawdzenie przedmiotu zezwala ustawa o prawach konsumenta. Jeżeli jednak nabywca będzie w tych butach przez kilka dni chodził do pracy, to ewidentnie nadużyje swojego prawa.
Powstaje problem, jak wycenić zmniejszenie wartości rzeczy. Nierzadko potrzebna będzie pomoc rzeczoznawcy.
W skrajnych przypadkach może być tak, że zwracany będzie towar już całkowicie bezwartościowy. Na przykład konsument kupił koszulę wizytową. Użył jej w czasie przyjęcia (czego nie powinien robić) i poplamił w taki sposób, że jest to plama nie do usunięcia. Tak zwracany towar nie ma żadnej wartości i moim zdaniem sprzedawca ma prawo odmówić zwrotu całej ceny za towar (z wyjątkiem kosztów dostawy). Jak to zrobić – radzimy poniżej.
Co istotne, prawo przedsiębiorcy do żądania od konsumenta pokrycia szkody w postaci zmniejszenia wartości rzeczy nie powstanie, o ile przedsiębiorca nie poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy zgodnie z wymaganiami art. 12 ust. 1 pkt 9.
▶ Czy można potrącić za zniszczenia?
Konsument odstąpił od umowy zakupu urządzenia, ale zwracana rzecz okazała się mocno zniszczona. Przedsiębiorca wycenił wartość zniszczenia. W jaki sposób z punktu widzenia prawa ma się zachować przedsiębiorca, aby nie zwracać całej ceny konsumentowi? Czy może sobie potrącić od należności?
Tak, może potrącić. Przedsiębiorca powinien oszacować zmniejszenie wartości rzeczy wywołane korzystaniem z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy.
Następnie powinien wezwać konsumenta do zapłaty kwoty z wyznaczeniem terminu. W kolejnym kroku może odrębnie dochodzić zapłaty tej kwoty, ale również może ją potrącić z sumy, którą ma zwrócić konsumentowi. [przykład 10] Jest to możliwe na podstawie ogólnych przepisów kodeksu cywilnego. Zgodnie z art. 498 par. 1 i par. 2 k.c., gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej. Przykładowo, jeżeli opłata poniesiona przez konsumenta za telewizor i jego dostawę wynosiła 1000 zł, a zniszczony pilot zostałby wyceniony na 70 zł, wówczas przedsiębiorca mógłby potrącić tę kwotę i odesłać klientowi samą różnicę w wysokości 930 zł.
Warto pamiętać, że ciężar udowodnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia będzie spoczywał na przedsiębiorcy. Będzie on musiał wykazać nie tylko sam fakt korzystania z rzeczy w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jej charakteru, cech i funkcjonowania, ale i wysokość zmniejszenia wartości rzeczy. W podanym przykładzie nie powinno być to trudne – na skutek sprawdzania telewizora pilot nie powinien być zniszczony, a i cena takiego urządzenia może być ustalona w oparciu o ceny oferowanych tego rodzaju towarów na rynku. Więcej problemów w praktyce może powstać w sytuacjach np. zmniejszenia wartości rzeczy, gdy zachowuje ona swoje cechy funkcjonalne, ale powstaną uszkodzenia o charakterze estetycznym (chociażby podrapanie obudowy urządzenia).
▶ Kto odpowie za szkody w transporcie zwrotnym?
Klient odstąpił od umowy zakupu kompletu garnków i je zwrócił. Po rozpakowaniu paczki okazało się, że jeden z przedmiotów ma obitą emalię i wgniecenie na okuciu. Zdaniem konsumenta nie jest to wada, która powstała, gdy garnki były sprawdzane przez niego. Broni się, że musiała powstać w czasie transportu zwrotnego do sklepu. Czy sprzedawca ma prawo obciążyć za taką szkodę konsumenta?
Tak, ma prawo obciążyć. Tak wynika z orzecznictwa. Podobną sprawę rozpoznawał Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia. Wwyroku z 14 stycznia 2016 r. (sygn. akt I Cupr 954/15) uznał, że sprzedawca miał prawo obniżyć kwotę podlegającą zwrotowi o wartość zniszczonego garnka, to jest o 49,70 zł z ceny całego kompletu garnków, która wynosiła 249 złotych.
Sąd ten wskazał, że zgodnie z 548 par. 1 k.c. z chwilą wydania rzeczy sprzedanej na kupującego (konsumenta) przechodzi niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy. W szczególności nie ma podstaw do przyjęcia, że ryzyko to przechodzi ponownie na sprzedającego z chwilą wydania rzeczy przewoźnikowi przez kupującego, który korzysta z prawa odstąpienia od umowy. Sąd podkreślił, że wydanie rzeczy przewoźnikowi może być traktowane jak wydanie jej bezpośrednio kontrahentowi jedynie w przypadku wskazanym w art. 544 par. 1 k.c. A więc gdy rzecz ma być przesłana do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, a w obecnym stanie prawnym także w przypadku wskazanym w 548 par. 3 k.c., jeżeli sprzedawca nie miał wpływu na wybór przewoźnika przez kupującego. W obu przypadkach regulacja dotyczy wprawdzie przeniesienia ryzyka ze sprzedającego na kupującego, ale z przepisów tych wynika zasadnicza myśl ustawodawcy – ryzyko uszkodzenia rzeczy w transporcie spoczywa zasadniczo na tym, który decyduje o wyborze przewoźnika. Odstępstwo od tej zasady ma miejsce jedynie w przypadku, wskazanym w art. 544 par. 1 k.c. i dotyczy sytuacji, w której kupujący wnosi o przesłanie rzeczy w miejsce inne niż wynikające z umowy. W rozpoznawanej sprawie (i przy zwrocie rzeczy po odstąpieniu tak jest najczęściej) o wyborze przewoźnika decydował konsument i to on też ponosił ryzyko uszkodzenia rzeczy – aż do chwili jej wydania pozwanemu.
Przedsiębiorca powinien postąpić tak jak przy zmniejszeniu wartości rzeczy na skutek korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jej charakteru, cech i funkcjonowania, co zostało opisane powyżej.
Konsument może natomiast dochodzić roszczeń od przewoźnika, ale już we własnym zakresie.
▶ Kiedy można odstąpić od prenumeraty?
Konsument zamówił w sklepie internetowym półroczną prenumeratę znaczków pocztowych. Po otrzymaniu trzeciej z sześciu zamówionych partii znaczków złożył oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Czy takie prawo do odstąpienia od umowy mu przysługuje?
Nie, nie przysługuje. Zgodnie z art. 28 u.p.k. bieg terminu do odstąpienia od umowy rozpoczyna się:
1) dla umowy, w wykonaniu której przedsiębiorca wydaje rzecz, będąc zobowiązany do przeniesienia jej własności – od objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę trzecią inną niż przewoźnik, a w przypadku umowy, która:
a) obejmuje wiele rzeczy, które są dostarczane osobno, partiami lub w częściach – od objęcia w posiadanie ostatniej rzeczy, partii lub części;
b) polega na regularnym dostarczaniu rzeczy przez czas oznaczony – od objęcia w posiadanie pierwszej z rzeczy;
2) dla pozostałych umów – od dnia zawarcia umowy.
Zatem: w przypadku umów, w wykonaniu których przedsiębiorca wydaje rzecz, co do zasady termin do wykonania prawa do odstąpienia od umowy biegnie od objęcia rzeczy w posiadanie. Jednakże w przypadku umów polegających na regularnym dostarczaniu rzeczy przez czas oznaczony (np. prenumerata znaczków pocztowych) – od objęcia w posiadanie pierwszej z rzeczy. W stanie faktyczny podanym w pytaniu konsument mógł skutecznie odstąpić od umowy po otrzymaniu pierwszego zestawu zamówionych znaczków. Wykonanie prawa dopiero na etapie otrzymania kolejnych rzeczy nie jest skuteczne.
▶ Kiedy sprzedawca wypłaci odsetki?
Czy sprzedawca jest zobowiązany do zapłaty odsetek, jeżeli po odstąpieniu od umowy nie zwraca konsumentowi poniesionych przez niego płatności w terminie 14 dni?
Tak, o ile rzecz została zwrócona lub został przekazany dowód odesłania rzeczy – po upływie 14 dni na zwrot uiszczonej należności – klient ma prawo domagać się odsetek. Dlatego należy pamiętać o terminowym zwrocie dokonanych płatności.
W myśl bowiem art. 481 kodeksu cywilnego, „jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi”. Jeżeli natomiast stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona – należą się odsetki ustawowe za opóźnienie (art. 481 par. 2 k.c.). Obecnie jest to 7 proc. w skali roku. Dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia niezwłocznie po wezwania przez wierzyciela. W przypadku odstąpienia od umowy termin spełnienia świadczenia jest oznaczony.©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu