Wolno zwrócić sukienkę, która zabrudziła się podczas mierzeniaKupiłam sukienkę w sklepie internetowym. Po przelaniu pieniędzy na konto przedsiębiorcy przesyłkę otrzymałam. Gdy jednak przymierzyłam ubranie, stwierdziłam, że źle na mnie leży. Wobec czego postanowiłam skorzystać z prawa zwrotu bez podawania przyczyny. Po odesłaniu towaru sprzedawca poinformował mnie mejlowo, że nie zwróci mi pełnej kwoty za sukienkę, gdyż ta została ubrudzona dezodorantem. Próbowałam go przekonać, że jedynie przymierzyłam ubranie, ale on nie przyjął takiej argumentacji. Czy przedsiębiorca ma prawo odmówić mi skorzystania z prawa zwrotu - pyta pani AgataPiotr Pieńkosz•20 lipca 2015
Wyroki za prawa autorskie do urealnieniaOsoby czy firmy, którym sąd nakazał zapłacić trzykrotność wynagrodzenia za naruszenie praw autorskich, mogą domagać się wznowienia postępowaniaSławomir Wikariak•17 lipca 2015
Kilka złotych zaległości może się zmienić w kilkaset złotych długuLikwidowałem numer telefonu u jednego z operatorów - opowiada pan Grzegorz. Pani w salonie zapewniała mnie, że na moim koncie nie ma zaległości. Po kilku miesiącach otrzymałem pismo, że zalegam 5 zł za "SMS-y specjalne". Zlekceważyłem to. Stwierdziłem, że rachunek został zamknięty i teraz to już nie mój problem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po niemal trzech latach otrzymałem pismo od komornika, który żądał zapłaty ponad 600 zł. Powód? Zaległość u operatora telefonii komórkowej. Przecież nawet jeśli jestem im coś winien, to tylko 5 zł z odsetkami. Skąd więc taka kwota - pyta czytelnikPatrycja Dudek•16 lipca 2015
Biuro podróży odpowiada za dobytek swoich klientówPani Katarzyna była na objazdowej wycieczce z biurem podróży. Do jednego ze zwiedzanych muzeów nie wolno było wnosić aparatów fotograficznych. Trzeba je było zdeponować w szatni. Pani Anna zastanawiała się, czy nie zostawić aparatu w autokarze, ale przewodniczka ostrzegła, by tego nie robić. Zebrała aparaty do specjalnej skrzynki i oddała do muzealnego depozytu. Kiedy uczestnicy wyszli z muzeum, przewodniczka już czekała ze skrzynką z aparatami, ale sprzętu pani Katarzyny nie było. Nasza czytelniczka miała pretensje do przewodniczki, ta jednak umyła ręce. Po powrocie do kraju pani Katarzyna zwróciła się z pretensjami do biura - tu jednak organizator odpowiedział, że przewodniczka już u nich nie pracuje, a biuro nie odpowiada za rzeczy zgubione przez uczestników podczas imprezy. - Czy rzeczywiście - pyta kobietaMałgorzata Raczkowska•16 lipca 2015
Resort kładzie rękę na pieniądzachJeżeli sędzia, jego asystent, referendarz lub dyrektor sądu wytoczą powództwo o wynagrodzenie, minister sprawiedliwości będzie mógł przystąpić do sprawy. Zdaniem zainteresowanych to próba wywierania naciskuMałgorzata Kryszkiewicz•15 lipca 2015
Wakacje bez ostrzeżeniaBiura podróży muszą informować swoich klientów o potencjalnych zagrożeniach związanych z wyjazdem. Jeśli tego nie zrobią, klient ma podstawę do bezkosztowego odstąpienia od umowyPatryk Słowik•14 lipca 2015