Dziennik Gazeta Prawana logo

Biuro podróży odpowiada za dobytek swoich klientów

16 lipca 2015

Pani Katarzyna była na objazdowej wycieczce z biurem podróży. Do jednego ze zwiedzanych muzeów nie wolno było wnosić aparatów fotograficznych. Trzeba je było zdeponować w szatni. Pani Anna zastanawiała się, czy nie zostawić aparatu w autokarze, ale przewodniczka ostrzegła, by tego nie robić. Zebrała aparaty do specjalnej skrzynki i oddała do muzealnego depozytu. Kiedy uczestnicy wyszli z muzeum, przewodniczka już czekała ze skrzynką z aparatami, ale sprzętu pani Katarzyny nie było. Nasza czytelniczka miała pretensje do przewodniczki, ta jednak umyła ręce. Po powrocie do kraju pani Katarzyna zwróciła się z pretensjami do biura - tu jednak organizator odpowiedział, że przewodniczka już u nich nie pracuje, a biuro nie odpowiada za rzeczy zgubione przez uczestników podczas imprezy. - Czy rzeczywiście - pyta kobieta

Nie. Biuro podróży nie może odciąć się od odpowiedzialności w opisanym przez panią Katarzynę przypadku. Organizator wyjazdu odpowiada bowiem za szkody wyrządzone klientowi, m.in. gdy powstały one w wyniku nienależytego wykonania umowy. Tak stanowi ustawa o usługach turystycznych. Powala ona jednak ograniczyć odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usług w czasie imprezy turystycznej (niezwiązane jednak z uszkodzeniem ciała) do dwukrotności ceny imprezy turystycznej względem każdego klienta. Taka informacja powinna znaleźć odzwierciedlenie w umowie.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.