Wspólna lista PiS i Konfederacji? „Wyssane z palca”
Politycy PiS dementują medialne doniesienia o możliwych wspólnych listach z Konfederacją. – Nie ma takich rozmów ani takich pomysłów. To jest koncepcja wyssana z palca – mówi DGP źródło w PiS. Nie oznacza to jednak, że na prawicy nie trwają kalkulacje dotyczące przyszłej większości parlamentarnej. Realnym wariantem pozostaje osobny start, możliwy pakt senacki i próba ułożenia relacji z narodową częścią Konfederacji pod przyszłe rządzenie.
Rozmówcy z PiS przekonują, że wspólne listy byłyby dla partii politycznie ryzykowne. Przy obecnych sondażach ugrupowanie musi liczyć się z mniejszą liczbą mandatów w kolejnej kadencji. Wpuszczanie na listy kandydatów Konfederacji oznaczałoby więc bezpośrednią konkurencję dla obecnych parlamentarzystów. – Jeśli w okręgu PiS ma dziś pięciu posłów, a po kolejnych wyborach może mieć trzech albo czterech, to nikt nie będzie jeszcze oddawał miejsc aktywnym narodowcom, którzy mogą wyrwać nam mandat – mówi nasz rozmówca.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.