Poszłam po kartę parkingową, straciłam prawo jazdy
Dwa lata temu uległam wypadkowi - opowiada pani Marta - zostałam potrącona na przejściu dla pieszych, jestem ciągle w trakcie leczenia. Od września ubiegłego roku mam orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu znacznym. Poszłam do wydziału komunikacji po kartę parkingową dla osoby niepełnosprawnej i zrobiło się ogromne zamieszanie: zamiast uzyskać pomoc od urzędu, dostałam pismo, że muszę przynieść zaświadczenie od lekarza, że jestem zdolna do prowadzenia samochodu. Takie badanie kosztuje ok. 200 zł, a to dla mnie bardzo poważna kwota. Do lekarza nie poszłam. Kierownik wydziału komunikacji przyznał, że gdybym nie przyszła po kartę parkingową, to nikt by się nie dowiedział, że jestem niepełnosprawna, bo komisja o tym nie informuje, ale jednocześnie stwierdził, że wszyscy niepełnosprawni muszą przejść badania. Prosiłam o wytłumaczenie, jaki jest sens, skoro moje leczenie trwa i sama wiem, że nie mogę prowadzić. Pisałam odwołania, wreszcie dostałam pismo, że w ciągu 14 dni muszę oddać prawo jazdy pod karą grzywny. By je odzyskać, będę musiała zdać ponownie egzamin i przejść komisję lekarską, jakbym popełniła przestępstwo lub wyczerpała limit punktów karnych - żali się kobieta.
Wszystko wskazuje na to, że urzędnicy postępowali zgodnie z prawem. Osoby, wobec których istnieje uzasadnione podejrzenie, że ich stan zdrowia może utrudniać lub nawet uniemożliwiać prowadzenie pojazdów, mają obowiązek przeprowadzenia ponownych badań lekarskich.
Wbrew temu, co powiedział pani Marcie naczelnik wydziału komunikacji w jej mieście, zespoły orzekające o niepełnosprawności mają prawo, a nawet powinny informować wydział komunikacji o drastycznych zmianach stanu zdrowia i niepełnosprawności osób posiadających uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi. Zgłoszenie się po kartę parkingową dla osoby niepełnosprawnej także jest takim sygnałem.
Na badania lekarskie kieruje w takim przypadku starosta (za pośrednictwem wydziału komunikacji). I należy się na nie zgłosić. Pani Marta jednak, jeśli prawidłowo ocenia i opisuje swój stan zdrowia, i tak badania by nie przeszła pomyślnie i prawdopodobnie nie uzyskałaby zaświadczenia o braku przeciwwskazań do prowadzenia pojazdów. Jednak na badania się w ogóle nie zgłosiła.
Przepisy prawa stanowią tymczasem, że jeżeli na badania, kontrolne się nie zgłosimy albo w ich wyniku nie uzyskamy i nie dostarczymy do starostwa w wymaganym terminie zaświadczenia o braku przeciwwskazań do prowadzenia pojazdów mechanicznych, prawo jazdy traci ważność. Należy je wtedy zdeponować w wydziale komunikacji.
Odzyskamy je, gdy dostarczymy wymagany dokument. Jeśli uzyskamy zaświadczenie lekarskie w ciągu roku, prawo jazdy oddadzą nam po uiszczeniu jedynie opłaty ewidencyjnej (0,50 zł). Jeśli będziemy zwlekać dłużej niż rok - zmuszeni będziemy przejść kontrolne sprawdzenie kwalifikacji, czyli - realnie - ponowny egzamin państwowy. Wtedy koszt całej operacji wzrasta.
Egzamin państwowy na prawo jazdy kategorii B (samochody osobowe) kosztuje 170 zł (30 zł teoria, 140 zł praktyka).
Anna Ochremiak
Podstawa prawna
Art. 11, art. 75, art. 78-79, art. 99, art. 102 ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz.U. nr 30, poz. 151 z późn. zm).
Par. 2 ust. 4-5 rozporządzenia ministra zdrowia z 7 stycznia 2004 r. w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 133).
Par. 3 rozporządzenia ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z 16 stycznia 2013 r. w sprawie wysokości opłat za przeprowadzenie egzaminu państwowego oraz stawek wynagrodzenia związanych z uzyskiwaniem uprawnień przez egzaminatorów (Dz.U. poz. 78).
PORADA EKSPERTA
@RY1@i02/2013/168/i02.2013.168.00700030l.803.jpg@RY2@
Ewa Balicka-Sawiak rzecznik Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
Niestety z listu nie wynika jednoznacznie, w jaki sposób pani Marta została skierowana na badania lekarskie, nie wiadomo więc, czy procedura była prawidłowa. Jeżeli natomiast chodzi o ich podstawę prawną, szczegółowe warunki i tryb kierowania na takie badania określa rozporządzenie ministra zdrowia z 2004 r. w sprawie badań lekarskich kierowców (...). Zgodnie z par. 2 ust. 5 starosta może skierować na badanie lekarskie osobę, co do której powziął "wiarygodną informację o zastrzeżeniach w jej stanie zdrowia, mogących powodować niezdolność do prowadzenia pojazdów". Informacja w tym przypadku była wiarygodna, gdyż Czytelniczka jest osobą z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności.
@RY1@i02/2013/168/i02.2013.168.00700030l.804.jpg@RY2@
shutterstock
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu