Obrady ministrów zostają poufne
Premier nie musi ujawniać ani nagrań, ani stenogramów z posiedzeń rządu. Stanowią one informację niejawną
To sedno wczorajszego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
O zapisy obrad rządu w sprawie paktu fiskalnego wystąpiła Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Prezes Rady Ministrów dwukrotnie odmówił. Powołał się na brzmienie art. 22 ustawy o Radzie Ministrów (Dz.U. z 1996 r. nr 106, poz. 492 z późn. zm.), zgodnie z którym "posiedzenia Rady Ministrów są niejawne". A skoro tak, to także nagranie z posiedzenia czy stenogram nie mogą być udostępniane opinii publicznej. Inaczej przepis miałby wyłącznie iluzoryczny charakter. Zgodnie z art. 22 ust. 3 ustawy o Radzie Ministrów rząd ma jedynie obowiązek informować opinię publiczną o przedmiocie posiedzenia oraz o podjętych rozstrzygnięciach, co systematycznie czyni. Szef rządu, odmawiając organizacji, przypomniał także, że prawo do informacji nie jest nieograniczone, a w tym przypadku ustawa w sposób jasny wyłącza jawność. Sieć Obywatelska Watchdog Polska nie zgodziła się z takim stanowiskiem i wniosła skargę do WSA.
Sąd przyznał rację premierowi. Uznał, że nie ma podstaw do kwestionowania odmowy udostępnienia zapisów z posiedzeń rządu. W ocenie sądu zaskarżona decyzja jest zgodna z prawem - z art. 22 ustawy o Radzie Ministrów. I nie ogranicza gwarancji dostępu do informacji publicznej zawartych w art. 61 konstytucji, skoro wiadomo, co było tematem obrad i jakie zapadły decyzje.
- Kontrola zapisu dyskusji mogłaby ograniczać swobodę podejmowania decyzji przez Radę Ministrów - zauważyła sędzia Anna Mierzejewska.
Rozstrzygnięciem nie jest zaskoczona Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która szykuje się do zaskarżenia art. 22 ustawy o Radzie Ministrów do Trybunału Konstytucyjnego. Musi więc wcześniej przejść całą ścieżkę instancyjną.
- W naszej ocenie przepis ten nie spełnia kryteriów konstytucyjnych, jeśli chodzi o dopuszczalne ograniczenia prawa i wolności. Z automatu wyłącza bowiem dostęp do informacji o posiedzeniach rządu - przekonuje Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej.
Zgodnie z art. 61 ust. 3 konstytucji ograniczenie prawa do informacji może nastąpić tylko ze względu na ochronę wolności i praw innych osób, podmiotów gospodarczych czy ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Sąd nie sprawdza jednak, czy jakakolwiek z tych przesłanek zachodzi w tym przypadku.
Dlaczego to takie ważne?
- Chodzi przecież o proces legislacyjny. Warto, aby społeczeństwo wiedziało nie tylko, jakie decyzje są podejmowane, ale także w jaki sposób i jakie przesłanki miały znaczenie przy podejmowaniu rozstrzygnięć - uważa Szymon Osowski.
Ewa Ivanova
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Warszawie z 26 czerwca 2013 r., sygn. akt II SA/Wa 606/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu