Dziennik Gazeta Prawana logo

Cały system pobierania wpisów do gruntownej przebudowy

26 czerwca 2018

Podatnicy nie będą musieli płacić 750 zł za zaskarżenie interpretacji podatkowej - przynajmniej na razie. Rząd zawiesił prace nad podwyżką opłat i oczekuje nowych propozycji

Jak się dowiedzieliśmy w Ministerstwie Sprawiedliwości, Rada Ministrów zdjęła z porządku obrad projekt nowego rozporządzenia w sprawie wysokości wpisów pobieranych od skarg wnoszonych do sądów administracyjnych. Resort ma opracować zupełnie nową wersję dokumentu.

Chybione pomysły

Proponowane dotychczas zmiany zakładały podwyżkę opłat pobieranych od obywateli i firm średnio o 50-60 proc. w zależności od rodzaju sprawy oraz o 100 proc. w przypadku skargi kasacyjnej wnoszonej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Najbardziej jednak wzrost stawek odczuliby podatnicy, którzy otrzymali od ministra finansów niekorzystną interpretację indywidualną. Jeśli chcieliby ją zaskarżyć do sądu, to zamiast 200 zł musieliby zapłacić 750 zł. A gdyby jeszcze zdecydowali się pójść do NSA, byliby zobowiązani zapłacić kolejne 750 zł (dziś 100 zł), czyli razem 1500 zł. W ich przypadku podwyżka sięgałaby więc łącznie 400 proc.

DGP wielokrotnie wskazywał jednak na to, że sama podwyżka opłat sądowych nie rozwiąże problemu dużej liczby skarg wpływających do sądów administracyjnych i długiego oczekiwania na rozstrzygnięcie sporu przez NSA (m.in. "Skarga na interpretację podatkową będzie luksusem" z 7 września 2012 r., DGP nr 174/2012).

Przypomnijmy, że z propozycją zmian wystąpił do ministra sprawiedliwości NSA. Nowe przepisy miały wejść w życie początkowo od 2013 r., później termin przesunięto na początek II kw. tego roku.

Teraz wiemy, że planowane rozporządzenie w ogóle nie zostanie przyjęte w pierwotnie zakładanym kształcie. Komitet Stały Rady Ministrów zalecił ministrowi sprawiedliwości, aby przeanalizował, czy nie da się napisać nowego - tak aby cały system pobierania opłat sądowych był prostszy. Nie oznacza to jednak, że rząd zupełnie wycofuje się z podwyżki opłat. Nie wyklucza bowiem, że nowy akt powinien zawierać "element waloryzacji" sądowych wpisów. Szczegóły nie są znane - to nimi ma się teraz zająć ministerstwo. Wiadomo tylko, że w dalszym ciągu będzie w tym zakresie współpracować z NSA. Roman Hauser, prezes NSA, potwierdził jednak, że zamiast rewolucyjnych rozwiązań preferuje zmiany ewolucyjne.

Reforma potrzebna

Eksperci są zgodni: to dobrze, że rząd myśli nad nowymi rozwiązaniami. Obecnie zasady poboru wpisów reguluje rozporządzenie z 16 grudnia 2003 r. (Dz.U. nr 221, poz. 2193 z późn. zm.). Zakłada ono dwa rodzaje opłat od skarg - wpisy stosunkowe (obliczane od wartości przedmiotu sporu, np. należności podatkowej) oraz wpisy stałe (niezależne od kwoty, o którą toczy się spór, pobierane np. od skarg na interpretacje).

Tomasz Rolewicz, starszy menedżer w Zespole Postępowań Sądowych PwC, uważa, że po ponad dziesięciu latach funkcjonowania systemu wpisów w sprawach sądowo-administracyjnych zasługuje on na dalej idącą reformę niż proponowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Jego zdaniem zmiany powinny iść w kierunku uniezależnienia opłat od wysokości spornej kwoty.

Podobnego zdania jest Wojciech Serafiński, doradca podatkowy z Warszawy. Uważa też, że pierwotny pomysł podniesienia opłaty od skarg na interpretacje podatkowe był nieporozumieniem i godził w prawo do kontroli sądowej działalności administracji skarbowej. - Nie jest winą podatników, że mamy w Polsce fatalne przepisy - ocenia. - Jeśli już musimy się z nimi zmagać, to każdy powinien mieć zapewnione prawo do sądu. Nie każdego stać na wygórowane wpisy. Jakby tego było mało, przepisy dotyczące zwolnień z opłat są także złe - komentuje. Jego zdaniem zmiany powinny iść w kierunku rzeczywistego uproszczenia prawa podatkowego, tak aby stało się ono jasne, a nie w kierunku podwyższania opłat za dostęp do sądu.

- Wpisy stosunkowe powinny zniknąć, ponieważ są bardziej kolejnym podatkiem niż zwykłą opłatą. Czasami utrudniają lub uniemożliwiają skierowanie sporu do sądu. A przecież rozpatrzenie spraw, w których wartość przedmiotu sporu wynosi np. 1 tys. zł i 500 tys. zł nie wymaga różnego nakładu pracy czy czytania różnej grubości akt, a różnica w opłatach jest horrendalna - podsumowuje.

@RY1@i02/2013/083/i02.2013.083.18300020a.801.jpg@RY2@

Wpisy od skarg do sądu administracyjnego

Przemysław Molik

przemyslaw.molik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.