Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Przegląd orzecznictwa NSA

Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Urząd nie wygasi prawa wspólnika do indywidualnego oznaczenia

Wyjście ze współwłasności indywidualnego znaku towarowego jest możliwe na podstawie kodeksu cywilnego, a nie prawa własności przemysłowej.

W 1991 roku Urząd Patentowy zarejestrował na rzecz spółki cywilnej słowny znak towarowy "CITY". W 2008 roku jeden ze wspólników zwrócił się do UP o stwierdzenie wygaśnięcia prawa z rejestracji w części stanowiącej własność drugiego wspólnika. Wskazał, że po rozwiązaniu spółki sam kontynuował działalność, natomiast wspólnik nie używał znaku przez 5 lat. UP odmówił. Problem w tym, że znak zgłoszono pod rządami nieobowiązującej już ustawy z 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz.U. z 1985 r. nr 5, poz. 17 ze zm., dalej: u.z.t.). Na jej gruncie wspólny znak towarowy mógł być zarejestrowany tylko na rzecz organizacji powołanej do reprezentowania wielu przedsiębiorstw. Sporne prawo miało więc charakter indywidualny. Rozwiązanie spółki nie doprowadziło do przekształcenia go we wspólne, które mogłoby być przedmiotem postępowania o wygaśnięcie z art. 169 ust. 7 ustawy z 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1117, dalej: p.w.p.). Na jego podstawie prawo wygasa na skutek nieużywania przez 5 lat. Taka decyzja może być wydana w stosunku do współuprawnionego.

Wnioskodawca złożył skargę do sądu. Wojewódzki sąd administracyjny oddalił ją. Stwierdził, że znak "CITY" nadal przysługuje obu byłym wspólnikom, więc nie można stwierdzić wygaśnięcia tego prawa w stosunku do jednego z nich. Skarżący wniósł skargę kasacyjną.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę. Uznał, że prawo z rejestracji, jako udzielone na podstawie u.z.t., ma kształt nadany tą ustawą i nie może być on zmieniony przez przepisy p.w.p. NSA wyjaśnił, że w sytuacji kiedy przedsiębiorstwo było własnością kilku podmiotów, wszystkie były uprawnione do znaku. Znak towarowy pozostawał jednak znakiem indywidualnym, a u.z.t. nie regulowała jego wspólności. Tymczasem art. 169 ust. 7 p.w.p., dopuszcza możliwość stwierdzenia wygaśnięcia prawa w stosunku do: współuprawnionego, o którym mowa w art. 122 p.w.p., uprawnionego do wspólnego znaku towarowego i uprawnionego do wspólnego znaku towarowego gwarancyjnego.

z 13 grudnia 2012 r., sygn. akt II GSK 1794/11.

Podsumowanie

Ze współwłasności indywidualnego znaku towarowego, do której doszło w wyniku rozwiązania umowy spółki cywilnej, dziedziczenia, podziału przedsiębiorstwa, nabycia na współwłasność, wyjść można w oparciu o instytucje prawa cywilnego. Problem może zostać rozwiązany przez współdziałanie obu uprawnionych albo i orzeczenie sądu powszechnego, ale nie na drodze administracyjnej przez stwierdzenie wygaśnięcia prawa do znaku w stosunku do jednego z jego współwłaścicieli, bowiem brak podstawy prawnej do takiego działania organu.

Paliwo do piecyków też trzeba gromadzić

To, czy produkt spółki kwalifikuje się do grupy olejów podlegających obowiązkowemu utrzymywaniu zapasów w celu zabezpieczenia państwa, zależy głównie od tego, czy choćby teoretycznie może być spożytkowany do celów pędnych.

Spółka prowadzi na terenie Polski dystrybucję przenośnych piecyków naftowych, a także stanowiących paliwo do nich olejów. Agencja Rezerw Materiałowych wpisała ją do rejestru producentów i handlowców obowiązanych do tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych ropy naftowej i paliw. Spółka wniosła odwołanie. Podważała zasadność gromadzenia paliw, które służą do piecyków. Minister gospodarki utrzymał decyzję w mocy. Wskazał, że spółka jest handlowcem w rozumieniu art. 2 pkt 19 ustawy z 16 lutego 2007 r. o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym (Dz.U. nr 52, poz. 343 ze zm.) i zgodnie z jej art. 5 ust. 2 jest zobowiązana tworzyć zapasy. Producenci i handlowcy gromadzą je nie tylko z "olejów napędowych do silników" i "materiałów pędnych do silników lotniczych na bazie nafty", ale także z "olejów napędowych pozostałych". Spółka wniosła skargę do sądu. Wojewódzki sąd administracyjny oddalił ją. Spółka wywiodła więc skargę kasacyjną. Stwierdziła, że działalność z wykorzystaniem sprzedawanych przez nią wyrobów nie wymaga tworzenia zapasów i wpisu do rejestru. Oleje średnie nabywane wewnątrzwspólnotowo nie zostały bowiem wymienione w katalogu wyrobów, których rezerwy należy utrzymywać. Sąd dokonał zatem błędnej wykładni art. 5 ust. 2 ustawy o zapasach.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną. Wyjaśnił, że wynikający z art. 5 ust. 1 obowiązek tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych ropy lub paliw został skonkretyzowany w ust. 2, który to przepis uzależnił tworzenie zapasów od przedmiotu prowadzonej działalności gospodarczej.

Organ dokonał wpisu spółki do rejestru producentów i handlowców, bowiem po pierwsze: spółka wpisuje się, ze względu na charakter prowadzonej działalności gospodarczej, w pojęcie handlowca, a po drugie handluje olejami napędowymi, a te właśnie podlegają dyspozycji art. 5 ust. 2 pkt 2 lit. b ustawy.

z 3 października 2012 r., sygn. akt II GSK 1341/11.

Podsumowanie

Przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą w zakresie przywozu ropy naftowej lub paliw jest obowiązany do tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych ropy naftowej lub paliw.

Producenci i handlowcy w zależności od przedmiotu wykonywanej działalności gospodarczej tworzą zapasy obowiązkowe:

1) ropy naftowej;

2) paliw: benzyny silnikowe i materiały pędne do silników lotniczych; oleje napędowe do silników i oleje napędowe pozostałe oraz materiały pędne do silników lotniczych na bazie nafty; ciężkie oleje opałowe;

3) gazu płynnego (LPG).

Lepsza interpretacja niż kara pieniężna

Przedsiębiorca może złożyć wniosek do organu administracji publicznej o interpretację przepisów. Interpretacja ta wiąże organ, zaś przedsiębiorcę - nie.

Spółka Hamburger Recycling Polska Sp. z o.o. złożyła wniosek do starosty powiatu wrocławskiego o wydanie pisemnej interpretacji w zakresie możliwości nałożenia na nią kary pieniężnej, o której mowa w art. 79b ust. 2 pkt 5 ustawy z 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (Dz.U. z 2010 r. nr 185, poz. 1243 ze zm.), w sytuacji, jeśli nie wystąpi o zezwolenie na zbieranie odpadów, lecz skorzysta z posiadanego przez inną spółkę, z którą zamierza się połączyć. Zgodnie z treścią tego przepisu, jeżeli posiadacz odpadów lub transportujący odpady prowadzi działalność w zakresie zbierania, transportu, odzysku lub unieszkodliwiania odpadów bez wymaganego zezwolenia lub z naruszeniem jego warunków, podlega karze pieniężnej w wysokości 10 tys. zł.

Starosta uznał, że interpretację powinien wydać inspektor ochrony środowiska, bowiem to on wymierza kary pieniężne. Zdaniem spółki właściwy w sprawie jest jednak starosta, z uwagi na to, że to do jego kompetencji należy wydawanie zezwoleń na zbieranie i transport odpadów, a zatem także rozstrzyganie w kwestii przenoszenia zezwoleń w przypadku połączenia się spółek prawa handlowego.

Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnił, że przedsiębiorca może złożyć do organu administracji publicznej lub państwowej jednostki organizacyjnej wniosek o wydanie interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia przez przedsiębiorcę daniny publicznej oraz składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, w jego indywidualnej sprawie. Wniosek może dotyczyć zaistniałego stanu faktycznego lub zdarzeń przyszłych.

Natomiast stosownie do art. 79d ust. 1 ustawy o odpadach, kary pieniężne wymierza wojewódzki inspektor ochrony środowiska. Skoro więc organem właściwym do wydania decyzji na podstawie art. 79b ust. 2 pkt 5 ustawy o odpadach jest dolnośląski wojewódzki inspektor ochrony środowiska, to jest on również organem właściwym do wydania pisemnej interpretacji co do zakresu zastosowania przepisu. Starosta prawidłowo więc przekazał wniosek.

z 8 stycznia 2013 r., sygn. akt II OW 134/12.

Podsumowanie

Podstawą złożenia wniosku o interpretację przepisów jest art. 10 ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. 2004 nr 173 poz. 1807 ze zm.).

Wniosek podlega opłacie w wysokości 40 zł.

Interpretację wydaje się nie później niż w terminie 30 dni od dnia otrzymania przez organ opłaconego wniosku.

Interpretacja nie jest wiążąca dla przedsiębiorcy, jednakże nie może być on obciążony jakimikolwiek daninami publicznymi, sankcjami administracyjnymi, finansowymi lub karami w zakresie, w jakim zastosował się do uzyskanej interpretacji.

Spółka nie zapłaci, jeżeli wskaże winnego

Jeżeli właściciel pojazdu użycza go innej osobie, to bierze na siebie ryzyko, że ta nie wywiąże się z obowiązku uiszczenia opłaty parkingowej i tym samym musi ponieść skutki takiego zaniechania.

Prezydent Szczecina wystawił wobec spółki tytuł wykonawczy obejmujący należności z tytułu opłaty dodatkowej za nieopłacony postój w strefie płatnego parkowania w kwocie 16 690 zł za okres od 2004 do 2008 roku.

Spółka podniosła, że błędnie ustalono osobę zobowiązaną. Jednak samorządowe kolegium odwoławcze nie dało wiary tym zarzutom. Spółka wniosła skargę do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecienie oddalił ją. Wskazał, że to na właścicielu pojazdu spoczywa ciężar udowodnienia faktu, z którego wywodzi korzystne dla siebie skutki prawne. Spółka wniosła skargę kasacyjną.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę. Wyjaśnił, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjmuje się, iż w razie nieuiszczenia opłaty za parkowanie obowiązek jej zapłaty obciąża właściciela pojazdu, a kierowanie egzekucji do właściciela samochodu opiera się na dwóch elementach. Pierwszym jest domniemanie, że jeśli ktoś jest właścicielem samochodu, to przede wszystkim on z niego korzysta. Drugim zaś jest założenie, że jeśli właściciel samochodu z niego w danym dniu nie korzystał, to wie, kto to czynił i może udowodnić, że swój pojazd użyczył innej osobie. Tym niemniej, ponieważ to nie organ egzekucyjny nakłada na korzystającego z drogi publicznej obowiązek uiszczenia należnej opłaty, bo jest to obowiązek wynikający z mocy samego prawa, organowi brak możliwości prowadzenia postępowania wyjaśniającego, mającego na celu ustalenie osoby korzystającej z drogi publicznej. Skoro więc spółka nie podważyła skutecznie ustaleń faktycznych co do korzystania z pojazdu przez inne osoby, to właśnie na niej spoczywa obowiązek uiszczenia opłat.

z 21 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1730/11.

Podsumowanie

Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 1985 r. nr 14, poz. 60 ze zm.) korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania.

Właściciel przekazując pojazd innej osobie bierze na siebie ryzyko, że osoba ta nie wywiąże się z obowiązku uiszczenia opłaty parkingowej i tym samym musi zapłacić opłatę;

Jeżeli właściciel chce uniknąć płacenia opłaty i to nie on korzystał z samochodu, powinien wskazać konkretną osobę, która kierowała samochodem i ona będzie zobowiązana do poniesienia kosztów.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.