Za gruba kreska dyskwalifikuje decyzję
Orzeczenie
Uchwała rady gminy musi precyzyjnie określić, jaki teren ma być pod szczególną ochroną. Tak wynika z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Rada Gminy Zabierzów część terenu uznała za użytek ekologiczny i wyznaczyła na mapie, jaki obszar on obejmuje. W uzasadnieniu wskazała, że celem jego utworzenia jest ochrona wielu gatunków zwierząt i rzadkich okazów flory - przede wszystkim fiołka bagiennego.
Skargę na uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie złożył Wojciech O. Wskazał, że jest współwłaścicielem działki objętej użytkiem ekologicznym. Podniósł, że uchwała narusza jego interes prawny, gdyż ogranicza prawo własności. A także, że brak jest podstaw do ustanawiania użytku ekologicznego ze względu na ochronę fiołka bagiennego, albowiem jego populacja wynosi około miliona sztuk.
WSA uznał skargę za zasadną. Sąd doszedł do wniosku, że uchwała nie pozwala na jednoznacznie określenie granic użytku ekologicznego. Wynika z niej, że szczegółowy przebieg jego granic został przedstawiony graficznie w załączniku do uchwały. Tymczasem na mapie linia ta jest zaznaczona odręcznie flamastrem i - co najważniejsze - w porównaniu do zastosowanej skali jest za gruba. - W ocenie sądu wydanie przez radę gminy aktu prawa miejscowego, jakim jest zaskarżona uchwała bez jednoznacznego określenia granic obszaru użytku ekologicznego, powoduje jej sprzeczność z prawem.
Od tego wyroku złożyli skargę kasacyjną zarówno rada gminy, jak i Wojciech O. Gmina wskazała, że faktycznie linia na mapie jest odznaczona markerem, ale z treści uchwały wynika dokładnie, jakich działek dotyczy obszar wyznaczony do użytku ekologicznego. - Nawet student pierwszego roku geodezji byłby w stanie określić granice tego terenu - argumentował pełnomocnik rady gminy.
Wojciech O. zakwestionował część uzasadnienia wyroku. - Gmina nie miała kompetencji, aby podjąć taką uchwałę, ponieważ inny organ (wojewoda) nie zakończył procedury w zakresie użytku ekologicznego, który obejmował znacznie szerszy obszar niż ten wyznaczony przez radę gminy - wskazał pełnomocnik Wojciecha O.
Sąd nie rozpatrzył też, czy dopuszczalne jest wprowadzenie przez radę gminy takiej formy ochrony przyrody, która nie została poprzedzona odpowiednią strategią środowiskową. - Taki wymóg wynika z ustawy - zauważył pełnomocnik Wojciecha O.
NSA odrzucił obie kasacje. Jerzy Stelmasiak, sędzia NSA, stwierdził, że skarga rady gminy nie spełnia wymagań. Z kolei podniesione przez Wojciech O. zarzuty są niezasadne.
- Rada gminy miała prawo podjąć taką uchwałę, a brak strategii nie jest tu przeszkodą, ponieważ nie jest ona źródłem prawa. Możliwość ustalenia użytku ekologicznego wynika z ustawy, a nie ze strategii. Jeśli sąd uznałby inaczej, oznaczałoby to, że do czasu zatwierdzenia strategii środowiskowej nie jest możliwe podjęcie żadnej decyzji, której celem jest ochrona przyrody - uznał NSA.
Urszula Mirowska-Łoskot
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 2 grudnia 2014 r., sygn. akt. II OSK 1191/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu