Dziennik Gazeta Prawana logo

E-dyplom z Ukrainy w Polsce nieważny

1 lipca 2018

Orzeczenie

Student z tytułem zawodowym z kijowskiej uczelni kształcącej na odległość nie ma wyższego wykształcenia. Tak wynika z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).

Minister nauki i szkolnictwa wyższego odmówił wystawienia Barbarze G. zaświadczenia o uznaniu dyplomu ukończenia studiów wyższych wydanego przez Międzyregionalną Akademię Zarządzania Personelem w Kijowie. Z tą decyzją nie zgodziła się skarżąca i wniosła sprawę do WSA. Sąd jednak nie przyznał jej racji. Wskazał, że aby uznać dyplom, musi on dawać uprawnienia do ubiegania się o stopień naukowy w kraju wydania dyplomu, czyli na Ukrainie. Ten warunek nie został spełniony. Ponadto zajęcia były prowadzone na odległość, a obowiązujące wówczas porozumienie z Polską nie przewidywało takiej formy kształcenia.

- MAZP nigdy nie wystąpiła o zgodę na prowadzenie studiów na terytorium RP, w związku z czym organizowane przez nią zajęcia odbywały się z naruszeniem krajowego ustawodawstwa - uznał sąd.

To orzeczenie zakwestionowała skarżąca i złożyła skargę kasacyjną. - Studentka zdobyła wykształcenie legalnie. Na tej uczelni wykłada wiele autorytetów. To nie jakaś szkółka pod strzechą, ale szanowana instytucja, zatem ten dyplom powinien zostać uznany przez państwo polskie, a w tym przypadku działa ono z pozycji siły - zaznaczył Maciej Morawiec, przedstawiciel skarżącej. Podkreślił, że obecna sytuacja polityczna nie może przekładać się na obywatela. Zarzucił sądowi, że w sprawie nie zostali powołani świadkowie, którzy mogliby przyznać, że Barbara G. uzyskała wykształcenie.

- Zmiana sytuacji międzynarodowej nie ma z tą sprawą nic wspólnego - argumentował Paweł Orzeszko, radca prawny z MNiSW.

Dodał, że skarżąca padła ofiarą nieumiejętności organizatora szkoły w zakresie zapewnienia akredytowania dyplomów wydawanych przez tę placówkę.

- To było świadome wykorzystanie naiwności studentki, a zakładam, że poniosła niemałe koszty uzyskania dyplomu. Przepisy jednak w tym przypadku nie pozwalają go uznać - wskazywał Paweł Orzeszko.

NSA zgodził się z argumentacją ministerstwa i oddalił skargę kasacyjną.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 4 listopada 2014 r., sygn. akt I OSK 2047/14.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.