Tereny powodziowe nie służą do zabudowy
Orzecznictwo
Gmina wydając plan zagospodarowania przestrzennego, ma obowiązek precyzyjnie wskazać miejsca zagrożone powodzią. Samorząd nie może bowiem pozwolić na budowę na terenach zalewowych.
W 2013 roku jedna z mazowieckich gmin podjęła uchwałę dotyczącą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Dokument ten umożliwiał budowę nowych obiektów na terenach zagrożonych wodą stuletnią. Na podstawie wcześniejszych szacunków ustalono, że w przypadku powodzi głębokość wody na tym terenie nie powinna przekroczyć 0,5 m. Z tego też powodu samorządowcy wprowadzili zapis o dopuszczalności zabudowy pod warunkiem, że fundamenty wznoszonych obiektów zostaną podwyższone od 20 do 30 cm. Jednocześnie ustalono, że na tym terenie będą mogły powstać szkoła, dom dziecka oraz domy letniskowe.
Wojewoda zaskarżył uchwałę gminy umożliwiającą zabudowę na terenach zalewowych. W jego ocenie władza lokalna naruszyła art. 15 ust. 2 pkt 4 ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 674 ze zm.). Zgodnie z nim samorząd ma obowiązek sporządzić projekt planu miejscowego, który zawiera część tekstową i graficzną. Musi być on zgodny z zapisami studium oraz z przepisami odrębnymi, które odnoszą się do obszaru objętego planem. Natomiast w przyjętym dokumencie stwierdzono znaczne różnice między częścią opisową a graficzną. Dodatkowo wojewoda zwrócił uwagę, że samorząd, przyjmując uchwałę, naruszył art. 88 l ust. 1 pkt 1 ustawy z 18 lipca 2001 r. - Prawo wodne (t.j. Dz.U. z 2011 r. poz. 145 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią zabrania się wykonywania robót oraz czynności utrudniających ochronę przed powodzią lub zwiększających zagrożenie powodziowe.
Wojewódzki sąd administracyjny oddalił skargę wojewody. Uznał bowiem, że samorządowcy mieli prawo wskazać tereny znajdujące się na obszarze zalewowym jako budowalne, bowiem ryzyko wystąpienia kataklizmu w tym miejscu jest niewielkie.
Wojewoda złożył kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez WSA. Zdaniem sędziów wojewoda miał rację, domagając się od samorządu precyzyjnego wskazania terenów zagrożonych powodzią. Dzisiejsze zmiany klimatyczne nie pozwalają bowiem na przyjęcie, że zagrożenie stuletnią wodą nie może nastąpić co kilka lat, a wielkość ewentualnych zniszczeń jest trudna do oszacowania. Co więcej za skutki powodzi oraz ewentualną akcję ratowniczą będzie odpowiadać wojewoda, a jej koszty obciążą podatników.
Bożena Wiktorowska
ORZECZNICTWO
Wyrok z 10 lipca 2014 r., sygn. akt II OSK 392/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu