Nie ma artysty bez urzędowej decyzji
Poczucie, że jest się artystą, nie wystarcza, by skorzystać z dobrodziejstw ubezpieczenia społecznego twórców; trzeba jeszcze stanąć przed komisją ministerialną i uzyskać stosowną decyzję. Ani ZUS, ani sądy powszechne nie są od potwierdzania statusu twórcy.
Takie wnioski płyną z wyroku Sądu Najwyższego, wydanego w sprawie dotyczącej objęcia obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi Piotra R., który prowadził zakład kamieniarski. Był rencistą (decyzję w tej sprawie uzyskał jeszcze w 2001 r.), ale prowadząc działalność jako kamieniarz, nie zgłosił się do ZUS, nie składał też deklaracji ubezpieczeniowych i oczywiście nie opłacał składek.
Gdy ZUS ustalił, że pan R. prowadzi zakład, przeprowadził kontrolę i wydał decyzję ustalającą obowiązkowe ubezpieczenie z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej. Jednak, nie doczekawszy się reakcji zainteresowanego, wydał decyzję, na podstawie której zażądał zapłaty blisko 24 tys. zł zaległych składek wraz z odsetkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.