Pora na zmianę ustawy o chorobach zakaźnych
Rafał Janiszewski: W ściśle określonych sytuacjach powinien być przymus wykonywania wobec chorego jakichś czynności. A obecna ustawa słabo to zabezpiecza, choć z powodzeniem by mogła. Tak samo jak mogłaby wprowadzić przymusowe szczepienia i odebrać prawo roszczeń z tego tytułu względem państwa
fot. Wojtek Górski
Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradzającej placówkom medycznym
Czy na gruncie ustawy o chorobach zakaźnych można pacjenta zmusić do wszystkiego?
Do wszystkiego z pewnością nie. Ustawa stanowi, że wobec osoby, u której podejrzewa się lub rozpoznano chorobę zakaźną, a która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia, badaniom, zabiegom sanitarnym, kwarantannie lub izolacji, hospitalizacji, może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leków. W dalszej części przepisu wymienia się enumeratywnie schorzenia, w których jest obowiązek leczenia. Są to gruźlica, kiła i rzeżączka. Stąd domniemywać należy, że zapisy o przymusowym podawaniu leków dotyczą tylko tych chorób. Mamy więc obecnie przymus izolacji, hospitalizacji, diagnostyki oraz leczenia gruźlicy, kiły i rzeżączki. Nie ma przymusu leczenia COVID-19. I tu pojawia się pytanie, czy treść tego przepisu nie powinna być znowelizowana. Choć może jednak jest to przemyślana konstrukcja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.