Warszawa chroni majątek
W ramach racjonalnej gospodarki nieruchomościami, kt ó re stanowią własność podmiotu publicznego, nie spos ó b zgodzić się, że cała nieruchomość - o innym przeznaczeniu, na kt ó rej niewielkiej części zrealizowano budynek mieszkalny (I etap) - ulega w całości przekształceniu użytkowania wieczystego we własność - wskazuje rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka w odpowiedzi dla DGP. Sprawa dotyczy, opisywanej przez nas przed miesiącem, korzystnej dla deweloper ó w interpretacji Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. Wynika z niej, że przy przekształcaniu użytkowania wieczystego we własność jako nieruchomość traktować należy cały grunt ujęty w jednej księdze wieczystej, bez względu na istniejący w jego obrębie podział ewidencyjny. Potwierdziła ona, że do wykładni pojęcia nieruchomości, w rozumieniu przepis ó w ustawy o przekształceniu, stosować należy wieczystoksięgową definicję nieruchomości.
Jednak Warszawa stoi na stanowisku, że z ustawy z 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (Dz.U. z 2020 r. poz. 2040) nie wynika wprost, czy nieruchomości należy traktować w ujęciu wieczystoksięgowym czy materialnoprawnym. Ustawodawca, wskazuje Gałecka, nie stworzył również indywidualnej definicji nieruchomości na potrzeby przekształcenia. - Wobec powyższego uznano, że stosując przepisy ustawy, organ musi kierować się zasadami prawidłowej gospodarki, racjonalnym działaniem i ochroną majątku jednostki samorządu terytorialnego. Ponadto w orzecznictwie funkcjonuje pogląd, że nieruchomości podlegające przekształceniu na podstawie ww. ustawy oraz ustawy z 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości (Dz.U. z 2005 r. nr 175, poz. 1459) należy traktować w ujęciu materialnoprawnym - podkreśla rzeczniczka.
Stanowisko zaprezentowane przez Warszawę za błędne uznaje Przemysław Dziąg, radca prawny Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Jego zdaniem nie można zgodzić się z tym, że ustawa nie definiuje pojęcia przekształcanego gruntu, bo to w sposób oczywisty wynika z innych, obowiązujących norm. Zgodnie z techniką poprawnej legislacji, wskazuje prawnik, nie tworzy się nowych definicji funkcjonujących już pojęć, odnoszących się do konkretnego przedmiotu prawa. Według niego takie właśnie założenie towarzyszyło tej ustawie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.