Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Jawność administracji w odwrocie

Niechęć do ujawniania wydatków jest ponadpartyjna – alarmują działacze; na zdjęciu premier Mateusz Morawiecki oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński
Niechęć do ujawniania wydatków jest ponadpartyjna – alarmują działacze; na zdjęciu premier Mateusz Morawiecki oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Coraz trudniej uzyskać informacje o tym, jak politycy i urzędnicy wydają pieniądze podatników

10 lat – tyle trwało najdłuższe postępowanie o udostępnienie informacji publicznej, jakie prowadziła Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Chodziło o ujawnienie kontraktów menedżerskich zarządu spółki PKP S.A. Po przeciągającej się batalii sądowej organizacja finalnie uzyskała dokumenty. Sęk w tym, że od czasu, kiedy o nie wystąpiła, zarząd zmieniał się już kilkukrotnie, więc dane, które miały pomóc w kontroli nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy, stały się bezużyteczne. – Wygląda na to, że dostęp do informacji publicznej mogą dziś uzyskać tylko wyspecjalizowane organizacje, które mają czas i środki na walkę o nią – zauważa Szymon Osowski, prawnik i współzałożyciel sieci.

Tymczasem mechanizm dostępu do informacji publicznej był projektowany głównie po to, by to prywatne osoby mogły patrzeć władzy na ręce, np. przyglądając się działaniom samorządowców. Zdaniem Osowskiego w ciągu ostatnich 20 lat, odkąd ustawa go wprowadzająca została przyjęta, nastąpił jednak regres, jeśli chodzi o jawność życia publicznego. – Administracja gra na zwłokę, a jeśli ktoś postanowi powalczyć o informacje w sądzie, musi być gotowy na przeciągające się postępowanie. Choć według ustawy sąd ma miesiąc na to, by wydać wyrok, w praktyce sprawa trwa około trzech lat – tłumaczy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.