Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Wykładnią jest tylko polska wersja

29 października 2009
Ten tekst przeczytasz w 18 minut

Informacje o produktach kupowanych w Polsce przez polskich konsumentów muszą być sporządzone w języku polskim. Dotyczy to także umów o pracę. Jeśli spisano je także w innym języku, dla rozstrzygnięcia sporu ważna będzie ich polska wersja.

W obrocie z udziałem konsumentów i przy wykonywaniu przepisów z zakresu prawa pracy używa się w Polsce języka polskiego. To jest generalna zasada. Odnosi się ona do relacji z konsumentami i osobami świadczącymi pracę, które mają miejsce zamieszkania w naszym kraju. Poza tym dotyczy umów wykonywanych na terenie Polski.

Oferty, instrukcje, reklamy

Z generalnej zasady wynika, że na polskim rynku w obrocie powinny znajdować się towary i usługi nazywane po polsku. Dotyczy to także ich reklam ofert, warunków gwarancji, faktur, rachunków i pokwitowań oraz ostrzeżeń istotnych dla praktycznego stosowania nabytych produktów i innych informacji, których wymagają określone przepisy. Ustawa o języku polskim, która formułuje te reguły, nakłada też obowiązek przedstawiania w rodzimym języku instrukcji obsługi oraz informacji o właściwościach danych towarów i usług. W niektórych przypadkach ten obowiązek nie jest bezwzględny. Opis w języku polskim nie jest konieczny, jeżeli ostrzeżenia czy inne wymagane informacje dla konsumentów, a także instrukcje oraz dane o właściwościach towarów są wyrażone graficznie w powszechnie zrozumiałej formie. Jednak jeżeli towarzyszy im opis, powinien być on sporządzony w języku polskim.

W przypadku zagranicznych produktów i usług oferowanych na naszym rynku wszelkie powyższe informacje podane w ich opisach w obcych językach (także obcojęzyczne oferty, ostrzeżenia i informacje) muszą być jednocześnie sporządzone w polskiej wersji językowej. I w tym przypadku nie ma potrzeby przedstawiania po polsku tych ostrzeżeń, informacji i instrukcji oraz właściwości, które mają czytelną dla klienta formę graficzną. Jedynie ewentualny opis im towarzyszący musi mieć polską wersję.

Wyjątki po wyroku TK

Prawo nie nakazuje sporządzania wspomnianych dokumentów wyłącznie w języku polskim. Dopuszcza także ich wersję (jedną lub kilka) obcojęzyczną. W takim jednak przypadku, jeśli dojdzie do sporu w interpretacji ich treści, podstawą rozstrzygnięcia będzie wersja polska. Ta zasada odnosi się do sytuacji, w których stroną sporu jest konsument bądź osoba świadcząca pracę polskiego obywatelstwa. Jest to zasada nowa, obowiązująca od 15 października 2009 r., a wprowadzona ustawą z 27 sierpnia 2009 r. o zmianie ustawy o języku polskim (Dz.U. nr 161, poz. 1280). Według wcześniejszych regulacji także istniała możliwość jednoczesnego sporządzenia takich dokumentów w obcych językach, ale zarazem stanowiły, że ich polska wersja stanowi wykładnię wtedy, jeżeli strony nie postanowiły inaczej. Tym samym prawo dawało stronom możliwość przyjęcia innej reguły. Obecnie nie daje. Poprzednie uprawnienie zostało uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z ustawą zasadniczą i utraciło swoją moc 30 czerwca 2006 r.

W jego ocenie pozostawienie stronom swobody w ustaleniu, która z wersji językowych dokumentu ma stanowić podstawę wykładni, oznacza wprowadzenie odstępstwa od ogólnej reguły. Wybór języka kontraktu oznacza także wybór języka wszelkich innych dokumentów towarzyszących umowie oraz prawdopodobnie język komunikacji w dalszych relacjach między stronami. Zdaniem TK może to mieć daleko idące negatywne skutki, gdyż język kontraktu może być niezrozumiały dla konsumenta lub pracownika. Dopuszczenie takiej sytuacji narusza gwarancje ochronne z art. 76 Konstytucji RP. Stąd, jak orzekł, istnieje potrzeba prawnej ochrony słabszej, nieprofesjonalnej strony umowy, szczególnie w stosunkach pracowniczych.

Negatywnie też TK odniósł się do przepisu, który pozwalał na sporządzenie w języku obcym umowy o pracę lub innego dokumentu z zakresu prawa pracy, a także umowy z konsumentem na wniosek tych osób, jeśli są oni obywatelami innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej - pod warunkiem pouczenia ich o prawie do sporządzenia umowy po polsku i także w przypadku, gdy pracodawca ma obywatelstwo kraju UE albo ma w nim swoją siedzibę. Trybunał sprzeciwił się tej możliwości właśnie w przypadku posiadania obcego obywatelstwa (bądź siedziby) przez pracodawcę. Według TK taki przepis różnicuje ochronę konsumenta ze względu na jego przynależność państwową.

W związku z tym i te kwestie uregulowano inaczej obowiązującą od niedawna nowelizacją ustawy o języku polskim. Zgodnie z nią sporządzenie umowy o pracę lub innego dokumentu wynikającego z prawa pracy, a także umowy i innego dokumentu stosowanego w obrocie z konsumentami jest możliwe w języku obcym na wniosek osoby świadczącej pracę lub konsumenta, władających tym językiem, niebędących obywatelami polskimi i pouczonych uprzednio o prawie do sporządzenia takich dokumentów po polsku.

Dowody zawarcia umowy

Konsumentów przed naruszeniami ustawy o języku polskim chroni kodeks cywilny. W tym przypadku rzecz dotyczy formy pisemnej umowy, a ściślej braku w umowie zastrzeżenia takiej formy pod rygorem jej nieważności. Zgodnie z kodeksem cywilnym, jeśli w takim przypadku nie dojdzie do pisemnej umowy z konsumentem, wówczas w razie sporu związanego z taką umową za dowód dokonania określonej czynności nie przyjmuje się ani zeznań świadków, ani przesłuchania stron. Jest to jednak możliwe wtedy, gdy obie strony wyrażą na to zgodę, jeżeli żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą albo jeżeli fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma. Tak więc, jeżeli tego zażąda klient, tego rodzaju dowody muszą być przeprowadzone.

Przepisy określają też, że uprawdopodobnieniem faktu dokonania określonej czynności prawnej może być także umowa o świadczenie usług drogą elektroniczną, sporządzona w języku obcym, a zawarta z usługodawcą, który nie jest osobą fizyczną mającą miejsce zamieszkania w Polsce lub osobą prawną bądź jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, prowadzącą działalność gospodarczą w naszym kraju.

Kary za naruszenia

Ustawa o języku polskim przewiduje karę grzywny za naruszenia jej przepisów. Nakładają je instytucje odpowiedzialne za ochronę konsumentów i pracowników. Niektóre mogą być bardzo dotkliwe. Na przykład ustawa z 12 grudnia 2003 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów (Dz.U. nr 229, poz. 2275 z późn. zm.) przewiduje karę pieniężną w wysokości nawet 100 tys. zł. Może ją nałożyć prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za brak informacji dla kupujących określony produkt umożliwiających im ocenę zagrożeń związanych z jego użytkowaniem. Wreszcie karę może także orzec sąd.

Nadzór nad przestrzeganiem ustawy

Kontrolę używania języka polskiego w obrocie z konsumentami i w umowach z osobami świadczącymi pracę sprawuje prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Inspekcja Handlowa, powiatowy (miejski) rzecznik konsumentów oraz Państwowa Inspekcja Pracy. Z prowadzonych przez te instytucje działań wynika, że przepisy są naruszane. Na przykład podczas 22 przeprowadzonych w I kwartale 2009 r. kontroli przez olsztyńską IH zbadano 250 partii wyrobów o wartości ponad 97 tys. zł, z czego zakwestionowano 82 partie o łącznej wartości przekraczającej 16 tys. zł. Jak podano na stronie internetowej inspekcji, w przypadku artykułów spożywczych stwierdzone nieprawidłowości dotyczyły głównie braku jakichkolwiek informacji w języku polskim, a także braku przetłumaczenia informacji o wartości odżywczej, nieprawidłowego tłumaczenia nazwy produktu i kraju pochodzenia, braku nazwy produktu w języku polskim, braku istotnych informacji dla konsumentów. Z kolei wśród zbadanych artykułów przemysłowych stwierdzano np. całkowity brak oznaczeń w języku polskim czy brak polskich wersji instrukcji obsługi. Za wykroczenia nałożono 5 mandatów karnych o łącznej wartości 1050 zł i skierowano trzy wnioski o ukaranie do sądu rejonowego. Jedną osobę ukarano grzywną w wymiarze 300 zł.

Za stosowanie w obrocie z udziałem konsumentów wyłącznie obcojęzycznego nazewnictwa towarów lub usług albo sporządzanie wyłącznie w języku obcym ofert, ostrzeżeń i informacji dla konsumentów wymaganych na podstawie przepisów innych niż ustawa o języku polskim, a także instrukcji obsługi, informacji o właściwościach towarów lub usług czy warunków gwarancji, faktur, rachunków lub pokwitowań grozi kara grzywny.

Karze grzywny podlega także ten, kto wbrew ustawie w obrocie lub przy wykonywaniu przepisów z zakresu prawa pracy sporządza umowę lub inny dokument wyłącznie w języku obcym.

Iwona Jackowska

iwona.jackowska@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 7, 7a, 7b, 8, 15 ustawy z 7 października 1999 r. o języku polskim (Dz.U. nr 90, poz. 999 z późn. zm.).

Art. 74 par. 1 zdanie pierwsze i art. 74 par. 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.