Najpierw trzeba wypruć metki, potem można przekazać odzież
Celnicy za zgodą właścicieli praw do znaków towarowych darowują potrzebującym tysiące sztuk podrabianych ubrań i obuwia. Leki i produkty potencjalnie szkodliwe są niszczone
Współpracownicy Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Strzelnie (woj. kujawsko-pomorskie) pieczołowicie odpruwają znaki słynnych producentów odzieży z 90 par dziecięcego obuwia letniego, 90 par małych butów zimowych, 50 par butów młodzieżowych i męskich oraz 200 koszul. To warunek, aby we wrześniu wychowankowie placówki mogli otrzymać te rzeczy od Izby Celnej w Gdyni. Wcześniej przedstawiciele organu sprawdzą, czy praca została należycie wykonana. Towary o rynkowej wartości ok. 50 tys. zł mają podrobione znaki światowych firm i nie trafiły do obrotu na terenie Polski, bo zostały zarekwirowane.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.